poniedziałek, czerwca 19, 2017

Klairs Mochi BB Cushion Pact - azjatycki podkład idealny na lato

Azjatyckie kremy BB szturmem podbiły europejski rynek i wpasowały się w nasze gusta, oferując coraz ciekawsze formy aplikacji, urocze opakowania i kolory dopasowane do naszych jasnych karnacji. Jednym z ostatnich hitów są zdecydowanie cushiony, czyli kremy BB w poduszce, dzięki którym kosmetyk można aplikować za pomocą dołączonej gąbeczki lub tradycyjnie palcami. Dziś chcę Wam przedstawić mojego letniego ulubieńca w kwestii makijażu, czyli Klairs Mochi BB Cushion Pact, który jest wprost idealny na wakacyjne upały. 
BB krem w poduszce zawiera ekstrakt z lukrecji, portulaki oraz wąkroty azjatyckiej. Łatwy i wygodny w użyciu. Kremowa konsystencja BB kremu w poduszce Mochi pozwala na idealne krycie bez efektu maski. Kosmetyk absorbuje sebum i sprawia, że makijaż utrzymuje się na twarzy przez cały dzień. Odcień morelowo - beżowy BB kremu nadaje skórze naturalny i zdrowy wygląd. Matuje oraz neutralizuje zaczerwienienia skóry. Zawarty w Mochi BB filtr SPF 40, chroni cerę przed szkodliwymi promieniami słonecznymi.
Opakowanie jest przeurocze, okrągłe, plastikowe, aby je otworzyć trzeba delikatnie przekręcić całość w bok. Naszym oczom ukazuje się piękna gąbeczka ze wstążką na palce, dzięki czemu operowanie gąbeczką nasączoną kremem BB jest niezwykle łatwe. Pod gąbką jest plastikowe zabezpieczenie, które również należy przekręcić, wówczas otwiera się ku górze, i po zdjęciu aluminiowej folii naszym oczom ukazuje się poduszka pod którą ukryty jest podkład. Wystarczy delikatnie na nią nacisnąć, aby podkład "wypłynął" na wierzch. Aplikować krem można na dwa sposoby: albo bezpośrednio na palce, albo na dołączoną gabeczkę.  
Gąbeczka sama w sobie jest niesamowicie miękka, aksamitna w zetknięciu ze skórą, nie ma absolutnie nic wspólnego z drogeryjnymi gąbkami do makijażu, które są twarde i czasami szorują wręcz twarz. Nakładanie BB cushion gąbeczką jest bardzo wygodne, bo wystarczy ją wsunąć na dwa palce, docisnąć poduszeczkę z podkładem i wówczas pożądaną ilość z gąbeczki delikatnie wklepywać w twarz lub rozmasowywać. Gąbeczka świetnie rozprowadza podkład, równomiernie, nie tworzy smug, nie podkreśla suchych skórek,w szybki i łatwy sposób tworzy subtelny makijaż. Nakładanie podkładu placami to najbardziej popularna i chyba najszybsza metoda, choć w przypadku cushiona nie jest tak wygodna jak w przypadku kremu BB w tubce, gdzie w zasadzie raz wyciśniemy pożądaną ilość i rozsmarowujemy na twarzy. Przyznam się, że częściej korzystam z poduszeczki/gąbeczki dołączonej do cushiona i to za jego pomocą nakładam podkład na twarzy. Wydaje mi się również, że mimo wszystko to właśnie taki sposób nakładania podkładu daje lepszy efekt, cera jest idealnie wygładzona, nabiera równomiernego kolorytu a sam podkład jest równiutko naniesiony na twarz.
Wiele osób obawia się wypróbowania azjatyckich kremów BB twierdząc że poszarzają cerę, w przypadku BB Dear Klairs nic takiego nie ma miejsca. Dzięki jasnym tonom świetnie dopasowuje się nawet do jasnej karnacji, wtapia się w skórę, ukrywając to co trzeba, ale jednocześnie dając bardzo naturalny look. Spora część azjatyckich kremów BB po pewnym czasie "utlenia się" przybierając ciemniejsze, czasem wręcz żółte tony, przez co cera po nich wygląda na zmęczoną, co oczywiście nie jest mile widziane. Tutaj krem nie zmienia swojego kolorytu, nic się z nim nie dzieje, cera wygląda ładnie nawet po jego kilku godzinach "noszenia". Dla mnie najważniejsze jest to, że mając bardzo jasną karnację cushion Klairs idealnie dopasowuje się do niej, nadając skórze jedwabisty wygląd, tworząc efekt takiego "no make-upu", niby nie ma nic na skórze, a jednak to co trzeba jest ukryte.
Kremu BB możemy używać samodzielnie lub po jego nałożeniu musnąć skórę jasnym mineralnym podkładem, np. matującym. Przyznam się, że ja nie mam potrzeby sięgania po jakikolwiek puder, ten krem w przypadku mojej skóry działa rewelacyjnie, nie zatyka porów, nie podkreśla suchych skórek, daje idealne krycie i ładny promienny wygląd. Miałam już kilka koreańskich BB-bików, m.in Skin79 czy Missha ale ten wygrywa z nimi zarówno poprzez ciekawą aplikację, jak i efekt jasnej cery, bez jakiejkolwiek szarości. Co ważne, BB cushion jest wprost stworzony na letnie upały, powoduje że makijaż trzyma się nawet przy wysokich temperaturach, nie spływa z twarzy i w przypadku mojej suchej skóry nie powoduje jej błyszczenia. 
Jak wiecie, azjatyckie kremy BB zawierają filtry SPF, dzięki czemu chronią cerę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych, tutaj mamy do czynienia aż z 40 SPF, co daje solidną i wystarczającą ochronę twarzy przed słońcem. To kolejny wielki plus tego cushiona, dzięki czemu deklasuje on tradycyjne podkłady, nie wspominając już o ultralekkiej konsystencji, która po prostu nie ma prawa zapchać skóry.
A teraz zobaczcie jak krem BB Klairs wygląda na mojej skórze, która na co dzień jest lekko zaróżowiona i usiana milionem piegów. Dodam jeszcze, że można nakładać kilka warstw kremu, a i tak nie wygląda to sztucznie i w żaden sposób nie obciąża skóry.  
Twarz przed nałożeniem kremu BB

Twarz po nałożeniu kremu BB
Kolejnym atutem przemawiającym na korzyść kremu BB Klairs Mochi jest jego działanie pielęgnacyjne na skórę, a to dzięki zawartości ekstraktów z lukrecji, portulaki i wąkroty azjatyckiej
Lukrecja ma silne właściwości wiązania wody w skórze, poprawiając jej jędrność i elastyczność.
Wykazuje również silne właściwości przeciwzapalne, bakteriostatyczne, przeciwalergiczne i przeciwutleniające. Chroni skórę przed promieniowaniem ultrafioletowym i leczy rumień spowodowany nadmiernym opalaniem się. Dzięki ekstraktowi z lukrecji, cushion Klairs spisze się w pielęgnacji cery trądzikowej, łagodząc podrażnienia i zmniejszając wrażliwość skóry. 
Portulaka warzywna to nic innego jak chwast przypominający roszponkę, bogaty w witaminy A i C, antyoksydanty i kwasy omega 3. Wykazuje działanie tonizujące i gojące.
Wąkrota azjatycka z kolei oprócz stymulowania produkcji kolagenu, łagodzi stany zapalane i działa przeciwutleniająco, dzięki czemu świetnie spisuje się na skórze problematycznej ( w tym również trądzikowej), naczynkowej i suchej. 
Podsumowanie
Krem BB Klairs Mochi w formie cushiona to kosmetyk idealny dla każdego typu cery, ponieważ dopasowuje się do karnacji, idealnie stapia z cerą i ukrywa to wszystko co spędza nam sen z powiek. Nie ciemnieje na twarzy, rozprowadza się równomiernie, bez smug, czy niedociągnięć i nie trzeba zbytnio przykładać się do jego aplikacji. Dołączona do kremu gąbeczka dzięki swojej niesamowicie miłej i miękkiej strukturze "zasysa" krem i świetnie prowadzi się po twarzy, i to bez względu na to, czy dociskamy punktowo gąbkę, czy po prostu suniemy nią po twarzy. Bardzo podoba mi się efekt promiennej, wypoczętej i zdrowej skóry po jego stosowaniu, oraz fakt idealnego współgrania z moją jasną karnacją, Nie zauważyłam jakiekolwiek poszarzania cery, co zdarzało mi się w przypadku innych koreańskich bebików, nawet po 8h pracy w klimatyzowanym pomieszczeniu cera wygląda nieskazitelnie i nie ma konieczności poprawiania makijażu. Urocze opakowanie dopełnia całości. :-)
Znacie Klairs Mochi BB Cushion Pact, który Wam pokazałam? Stosujecie azjatyckie kremy BB w formie cushiona?

Ps. Jak Wasze wakacyjne plany, śledzicie jakieś oferty biur podróży? Ja poluję na jakąś fajną rodzinną wycieczkę last minute, koniecznie z lotniska Modlin, do którego mamy blisko. Dobrze, że jest tam modlinparking.pl dzięki któremu nie muszę się już martwić co zrobić z samochodem, ani prosić się rodziców, aby nas odwieźli czy przywieźli. 

43 komentarze

  1. Ach te azjatyki i ich opakowania, na Tobie piękny efekt daje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. NAturalnie ale Tobie to pasuje bo masz piękne piegi ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne opakowanie! Z chęcią wypróbowałabym ten kremik na szybkie wyjścia, gdzie nie chce mi się nakładać pełnego makijażu. Fajnie, że nie zatyka porów, bo wilki plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest bardzo lekki i mimo, że czasem nakładam kilka warstw bo muszę zakryć zaczerwienienia, to po jego zmyciu nie mam żadnych krostek ani zapchanych porów :-)

      Usuń
  4. Jak ładnie się prezentuje i opakowanie ma urocze ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyznam się, że to najfajniejszy azjatycki krem BB z jakim miałam do czynienia

      Usuń
  5. Ma słodkie opakowanie :D Nie miałam jeszcze produktów do twarzy typu cushion ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam Cushion Sephora i lubię go za tę jego lekkość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, mam wrażenie że cushiony są delikatniejsze niż tradycyjne formuły :-)

      Usuń
  7. Ciekawe czy mi by pasował ostatnio biegam bez podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sądzę, że by Ci się spodobał, lekki jak piórko i dający naturalny efekt :-)

      Usuń
  8. Ciekawie wygląda. Azjatyckie opakowania są przeurocze. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w większości przypadków azjatyckie kosmetyki wyróżniają się przede wszystkim nietuzinkowymi opakowaniami :-)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. na pierwszy rzut oka nie widać go na skórze, ale używając go teraz niemal codziennie widzę diametralną różnicę "przed" i "po" :-)

      Usuń
  10. Piękne opakowanie i ślicznie prezentuje się na buzi ;)

    Dziękuje za odwiedziny i pozostawienia komentarza, zawszę odwdzięczam się tym samym.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeuroczo wygląda. Chętnie bym go przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne opakowanie, bardzo naturalny efekt, jakoś ciągle nie mogę się zdecydować, żeby sprawdzić taką formę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja długo się opierałam aż w końcu uległam i jestem zadowolona :-)

      Usuń
  13. Ale Ty masz piękne te piegi! Dodają uroku i nietuzinkowości ;)
    A produkt naprawdę fajny. super stapia się z cerą jak widać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej dziękuję za miłe słowa, ale uwierz mi ja ich wprost nie znoszę. jak byłam mała to próbowałam wszystkiego żeby je wybielić :P

      Usuń
  14. Jakie urocze opakowanie :) Ja na razie dobrze sobie żyje z kremami BB od Skin79 bo są idealne dla takiego bladziocha jak ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilona, w kwestii bladości możemy przybić sobie piątkę :-)

      Usuń
  15. Magda jakie foty, super recenzja! Uwielbiam cushiony :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję <3 w cushionach, zwłaszcza w tak słodkich opakowaniach nie sposób się nie zakochać :D

      Usuń
  16. Azjatyckie opakowania są tak urocze, że można na nie patrzeć i patrzeć... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się tak zapatrzyłam na ten podkład aż w końcu wylądował u mnie :-)

      Usuń
  17. Pierwszy raz go widzę, ale opakowanie mega fajne.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię wykończenie jakie dają azjatyckie bb. Cushion bardzo mnie kusi ale najpierw muszeskonczyc ten tradycyjny ze skin 79

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kiedyś używałam BB tylko Skin79, ale teraz wiem, że są inne z jaśniejszymi tonami :-)

      Usuń
  19. Wygląda super, chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepiękny jest, taki słodki <3 Uwielbiam te koreańskie opakowania :D

    OdpowiedzUsuń
  21. fajny efekt, uwielbiam azjatyckie kremy BB, nie miałam jeszcze ich podkładów, fajne opakowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najfajniejsze w tym kremie BB jest to, że w ogóle nie ciemnieje na twarzy :-)

      Usuń
  22. Jestem tylko ciekawa jego pełnego składu, bo kosmetyki azjatyckie potrafią powalić niepotrzebnymi zapychaczami ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...