Lirene C + D Vitamin Energy serum i krem - witaminowy koktajl dla skóry

23 czerwca

Wraz z nadejściem wiosny każda cera potrzebuje rozświetlenia i potężnej dawki witamin. Pośród kilku ostatnich nowości marki Lirene, na uwagę zasługuje pomarańczowa, niezwykle energetyzująca seria kosmetyków do pielęgnacji twarzy z kompleksem witamin C i D, które są dla naszej skóry niczym witaminowy koktajl. Już sam design całej linii sprawia, że nie sposób nie zwrócić na nią uwagi, soczyste kolory, przyciągające wzrok witaminowe mikrokapsułki to skuteczne wabiki na każdą kobietę. Dziś chcę Wam przedstawić cytrusowy duet do pielęgnacji twarzy: serum i krem C + D Pro Vitamin Energy przeznaczone do pielęgnacji cery po trzydziestym roku życia.
Witaminowa seria Lirene bazuje na trzech aktywnych składnikach, które determinują wygląd naszej twarzy:
witamina DUO C - hybrydowe połączenie dwóch form witaminy C: aktywnej formie lipofilowej rozświetlającej cerę i chroniącej ją przed uszkodzeniami spowodowanymi promieniowaniem UV, oraz stabilnej witaminy C zamkniętej w liposomach, która docierając do głębszych warstw skóry stymuluje syntezę kolagenu;
witamina D pro - stymuluje syntezę witaminy D uzupełniając jej niedobory, które wraz z wiekiem są coraz większe, wzmacnia barierę naskórkową i utrzymuje długotrwałe nawilżenie;
witamina E - zwana witaminą młodości ma silne działanie anti-aging jak również działa stabilizująco na witaminę C.

Skoncentrowane StimuSerum 
Skoncentrowane StimuSerum - specjalistyczne serum, zapewnia idealną pielęgnację uzupełniającą, gwarantując widoczny efekt rewitalizacji i stymulacji energetycznej skóry: ROZŚWIETLENIE i ODMŁODZENIE: optymalna zawartość kompleksu witaminy Duo C oraz wit. Dpro zapewnia wielowymiarowy efekt odmłodzenia. Duo C skutecznie penetruje skórę, chroniąc DNA komórkowe oraz aktywując syntezę białek kolagenu. Intensywnie rewitalizuje i rozświetla. Wit. Dpro, wspomaga barierę naskórkową oraz stymuluje naprawę mikro-uszkodzeń, spowodowanych starzeniem i negatywnymi czynnikami zewnętrznymi. Skóra staje się promienna, jędrna i elastyczna. STYMULUJĄCA DAWKA ENERGII KOMÓRKOWEJ: unikalny kompleks SkinAwake pochodzenia naturalnego, bogaty w niezbędne dla skóry mikroelementy, cukry i witaminy, wspomaga procesy odnowy komórkowej zachodzące podczas snu. Komórki są lepiej odżywione, skóra jest pełna energii i witalnościNAWILŻENIE i ultraWYGŁADZENIE: wysokocząsteczkowy kwas hialuronowy wiąże wodę w skórze, silnie ją nawilżając i wygładzając. Zamknięta w gwarantujących stabilność mikrokapsułkach witamina E wygładza skórę, zapewniając ochronę antyrodnikową oraz odpowiedni poziom nawilżenia.
Moją uwagę i największe zainteresowanie wzbudziło serum z rzucającymi się w oczy mikrokapsułkami pływającymi w żelu. Kapsułki w momencie zetknięcia ze skórą i masażem rozpuszczają się całkowicie, nie zostawiając na skórze najmniejszego śladu. Serum zamknięte je w szklanej przezroczystej buteleczce z wygodnym aplikatorem, dzięki któremu zachowujemy higienę podczas stosowania i dokładnie widzimy ile nam ubywa kosmetyku. Śliczna pomarańczowa kolorystyka całej serii sprawia, że z przyjemnością sięga się zarówno po serum, jak i krem. Zakochałam się w zapachu serum: cytrusowym, będącym mieszanką pomarańczy z cytryną, lekkim, orzeźwiającym i wprost idealnym na lato. Zapach niesamowicie pobudza, uwielbiam kiedy moja skóra jeszcze przez dłuższy czas po aplikacji pachnie tak owocowo. Serum ma żelową, półpłynną konsystencję, która początkowo zostawia odrobinę lepki film na skórze, aby po chwili wchłonąć się niemal całkowicie. Konsystencja jest ultra lekka, przypomina wodną esencję, świetnie odżywia skórę, w żaden sposób jej nie zapychając. Jedynym, małym minusem jest dozowanie kosmetyku, ponieważ pompka ma tendencję do "strzelania" serum gdzie popadnie (niekoniecznie na dłoń), więc proponuję aplikować go niemal dotykając dłoni. :-)
Serum świetnie współpracuje z kremem z tej linii, dając optymalne nawilżenie, mimo, że teoretycznie producent zaleca jego stosowanie na noc, śmiało można używać go zarówno na dzień,  pod warunkiem, że macie więcej czasu na poranną pielęgnację. Radzę odczekać chwilę albo od razu nałożyć krem, wówczas nie będziecie miały żadnego uciążliwego filmu na twarzy.
Serum fajnie rozświetla cerę i ją wygładza, dostarcza niezbędnych witamin, które w przypadku mojej zmęczonej, często niewyspanej cery są zawsze mile widziane. Zostawia na skórze cieniutki film nawilżenia, i mimo odrobinę klejącej konsystencji bardzo dobrze wnika w skórę nie powodując wysypu jakichkolwiek niespodzianek na twarzy. 

Odżywczy głęboko nawilżający krem do twarzy na dzień i noc
Odżywczy głęboko nawilżający krem do twarzy na dzień i noc przeznaczony do pielęgnacji cery suchej i wrażliwej. Nawilża, odżywia, rozświetla i rewitalizuje. Produkt zawiera unikalny potrójny kompleks witaminowy. Unikalny kompleks ultranowoczesnej formy witaminy Duo C, w połączeniu z wit.Dpro, chroni młodość skóry wielowymiarowo, gwarantując spektakularne efekty. Unikalny kompleks SkinPROTECT tworzy na skórze film ochronny regulujący gospodarkę wodno-lipidową oraz wspierający poziom odżywienia naskórka, dzięki czemu skóra lepiej broni się przed przesuszeniem
Krem zamknięty jest w słoiczku, który do złudzenia przypomina szklane opakowanie, ale na szczęście to tylko złudzenie. Dlaczego na szczęście? Otóż zdarzyło mi się już nie raz i nie dwa upuścić szklane opakowanie i cóż..., zbierałam potem resztki z podłogi. Po zdjęciu aluminiowego wieczka naszym oczom ukazuje się krem z tymi uroczymi bąbelkowymi mini kapsułkami, które tak jak w przypadku serum "rozpuszczają się" na twarzy. Zapach jest również energetyczny i cytrusowy, jak w przypadku serum, jeden z ładniej pachnących kremów jakie miałam do tej pory. Jak wiecie, kremy albo nie pachną w ogóle albo mają mdły zapach, tutaj jest przyjemnie i owocowo. Konsystencja kemu jak dla mnie jest czymś pośrednim pomiędzy kremem półtłustym a silnie nawilżającym, według mnie jest idealny na noc, ponieważ jeszcze rano czuć jego film na skórze. 
Krem używany razem z serum przynosi lepsze efekty, mianowicie skóra dłużej jest nawilżona i miękka, dlatego tego duetu częściej używam na noc. bo u mnie przynosi bardziej zadowalające efekty.
Niemniej jednak zdarza mi się stosować krem również na dzień, przed wykonaniem makijażu, nie dość, że przygotowuje skórę do nałożeniu podkładu to jeszcze długotrwale ja nawilża, dzięki czemu przez cały dzień pracy nie mam problemu z suchymi skórkami. Krem mimo bardzo bogatej formuły świetnie współgra z podkładami, również mineralnymi, nie powodując żadnego rolowania czy trudności z rozprowadzeniem kosmetyku do makijażu. Delikatnie zmiękcza skórę i usuwa zmęczenie, efekt widoczny jest po dłuższym, regularnym używaniu na noc. Cera stopniowo robi się rozjaśniona i jest bardziej promienna.
Ważnym aspektem stosowania kremu, zarówno w wersji na dzień i na noc, jest fakt, że nie zostawia lepkiego filmu na skórze, jest niezwykle kremowy i pozbawiony tłustości. Od razu można wykonać makijaż, albo zostawić krem do całkowitego wchłonięcia. Ponadto oferujemy swojej skórze porządny zastrzyk witamin, które potrzebne są w każdym wieku i o każdej porze roku. 

Podsumowanie 
  • kompleks witamin C i D rozświetla cerę nadając jej promienny wygląd oraz wzmacnia barierę naskórkową;
  • kosmetyki odbudowują płaszcz lipidowy, zatrzymując na dłużej wodę w naskórku;
  • uelastyczniają skórę, zmiękczają i wygładzają;
  • o ile serum zostawia lepki film, który potrzebuje czasu aby się wchłonąć, o tyle krem nie pozostawia takiego efektu;
  • mogą być stosowane zarówno na dzień jak i na noc;
  • mają rześkie, cytrusowe zapachy;
  • bardzo skoncentrowane formuły, dzięki którym oba kosmetyki są bardzo wydajne.
Znacie witaminową serię Lirene? W serii znajdziecie również żel myjący do twarzy oraz nawilżający krem - żel rozświetlający. Miałyście już do czynienia z tą serią?

Ps. Wiecie, że jednym ze skutecznych sposobów na walkę z oznakami zmęczenia i szarej cery jest regularne wykonywanie peelingu, który złuszcza martwy naskórek i wygładza skórę? Okazuje się, że profesjonalny zabieg można wykonać w domowym zaciszu wykorzystując proste w obsłudze, ale skuteczne urządzenia do peelingu kawitacyjnego, jak ten w sklepie importmania.pl w którym znajdziemy mnóstwo ciekawych, przystępnych cenowo profesjonalnych urządzeń kosmetycznych. 

Zobacz także

33 komentarze

  1. Wiele osób poleca tę serię. Miałabym obawy, bo im większy szał na jakieś produkty, tym u mnie gorzej działają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie z tej serii ciekawie jeszcze żel myjący, choćby dla samego ładnego wyglądu :P

      Usuń
  2. Ja z tej serii jestem zadowolona, chociaż jakiegoś szału w działaniu nie było :)
    Seria jest bardzo poprawna i da się lubić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w swojej półce cenowej kosmetyki spisują się super, śmiało można po nie sięgnąć :-)

      Usuń
  3. Sprawdza się u mnie ta seria całkiem nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiele już słyszałam pozytywnych opinii o tej serii i coraz bardziej mnie ona kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta seria zasługuje na pozytywne opinie :-)

      Usuń
  5. U nie kosmetyki Lirene za bardzo się nie sprawdzają niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Kosmetyki z tej serii pięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, pachną jak soczyste pomarańcze :-)

      Usuń
  7. Uwielbiam lirene, może się skusze i na ta serię za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta seria jest bardzo przyjemna w stosowaniu, nie kosztuje zbyt wiele więc można ją spróbować :-)

      Usuń
  8. Słyszałam o tej serii, ale na razie nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Serum bardzo fajne i te mikrokapsułki. Jakoś mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mikrokapsułki zwracają uwagę, to fakt :-)

      Usuń
  10. Bardzo ciekawa jest ta seria, chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie się zastnaiwałam jakie serum tym razem sobie kupić, lirene idzie na test teraz u mnie ;* Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to czekają Cię niezwykle pachnące testy :-)

      Usuń
  12. Z całej serii najbardziej kusi mnie serum, zapach pewnie byłby idealny dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach jest mega soczyście pomarańczowy :D

      Usuń
  13. Dużo dobrych opinii zbiera ta seria 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, witaminki spisują się niemal u każdego :-)

      Usuń
  14. Jestem ciekawa tej serii, coraz więcej dobrych opinii zbiera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo ostatnio czyta się o tej serii, ja czekałam trochę z recenzją bo chciałam być 100% pewna działaniu kremu i serum, które wymagają czasu aby je w pełni sprawdzić :-)

      Usuń
  15. a u mnie stoi jeszcze to serum nie rozpakowane, jak wykonczę obecny, który używam, wezmę się za niego. Na urządzenie do peelingu kawitacyjnego mam ochotę od dawna, chyba się w końcu zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się marzy takie domowe urządzenie, zawsze myślałam że jest nie wiadomo jak drogie, a tu taka miła niespodzianka cenowa :-)

      Usuń
  16. interesująca seria, regularnie złuszczam martwy naskórek.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie przepadam za Lirene, ta marka w moim domu uchodziła za taką co nic na skórze dobrego nie robi, ale przyznam, że tą serią mnie przekonuje do siebie - serum prezentuje się wyśmienicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, jak Lirene znam od dawna, moja mama ma sentyment do tej marki, więc zawsze coś od nich się przewijało w moim domu. Ja od niedawna sięgam po ich kosmetyki, częściej te do pielęgnacji ciała, ale ta witaminowa seria jest naprawdę godna uwagi :-)

      Usuń
  18. Mam to serum, ale jeszcze nie otwierałam, bo w użyciu jest inne :-)

    OdpowiedzUsuń