niedziela, czerwca 18, 2017

Lirene termoaktywne bandaże - rozgrzewający zabieg antycellulitowo - modelujący

Nadmiar tkanki tłuszczowej czy zatrzymywanie się wody w organizmie sprzyja powstawaniu cellulitu, dotykającego coraz większą liczbę kobiet. Spośród wielu kosmetyków ukierunkowanych na zapobieganie czy też próbę zmniejszenia widoczności cellulitu, na uwagę zasługuje nowość Lirene, czyli rozgrzewający zabieg w formie nasączonych bandaży. Zabieg ma na celu ujędrnienie, wymodelowanie i wyszczuplenie skóry, ale ostrzegam trzeba przezwyciężyć pewne "skutki uboczne" stosowania bandaży, aby w pełni cieszyć się z efektów. Zapraszam na prezentację innowacyjnego, bardzo silnie rozgrzewającego zabiegu.
Nasączone bandaże termoaktywne zawierają unikalny, wyszczuplający kompleks Slim Up, który dzięki ukierunkowanemu działaniu na poprawę mikrocyrkulacji, wyszczupla i modeluje sylwetkę. Wspomaga usuwanie nadmiaru wody i toksyn z organizmu, wyraźnie zmniejszając widoczność cellulitu oraz pozostawiając skórę nawilżoną i gładką w dotyku. Skrzyp polny regeneruje i wzmacnia tkankę łaczną, natomiast kofeinaL-karnityna aktywują termogenezę i spalanie tłuszczu, co pomaga redukować grubość podskórnej tkanki tłuszczowej.
W zestawie znajdują się 4 bardzo silnie nasączone bandaże, po 2 w szczelnie zamkniętych saszetkach z dołączonymi zapinkami. Bandaży możemy używać zarówno na uda, brzuch czy pośladki, są elastyczne, miękkie i wygodne w użyciu.  W jaki sposób używać bandaży?
1. Na umytą i osuszoną skórę wybranej partii ciała – ud, brzucha lub pośladków, nałożyć nasączony bandaż w sposób pokazany na rysunku i spiąć dołączoną zapinką.
2. Po 20 minutach zdjąć bandaż, a nadmiar produktu dokładnie wmasować,
aż do momentu całkowitego wchłonięcia.
3. Występujące uczucie ciepła lub pieczenia podczas noszenia bandaży oraz jakiś czas po ich zdjęciu jest oznaką prawidłowego działania substancji aktywnych.
4. W celu uzyskania pożądanych rezultatów stosować 2 razy w tygodniu.
W związku z występującym silnym uczuciem rozgrzania są przeciwwskazania do stosowania tych bandaży, a mianowicie:  gorączka nieznanego pochodzenia, padaczka, stwardnienie rozsiane(SM), nadciśnienie tętnicze, wady i choroby serca, miesiączka.
Nie można ich stosować bezpośrednio po posiłku oraz w przypadku nadwrażliwości na którykolwiek ze składników produktu. Nie można owijać ciała zbyt mocno, aby nie zahamować swobodnego przepływu krwi w organizmie.
Jak tylko zobaczyłam ten zestaw w paczce nowości Lirene to nie mogłam się doczekać jego wypróbowania, lubię kosmetyki antycellulitowe, zwłaszcza w tak innowacyjnej formie. Pierwsze co mnie uderzyło to niesamowicie silnie nasączone bandaże, które po nałożeniu na ciało wcale nie wysychają, mało tego po ich zdjęciu skóra nadal jest wilgotna od kosmetyku i resztki trzeba dokładnie wmasować. Wspomnę jedynie, że miałam już do czynienia zarówno z kosmetykami chłodzącymi, jak i rozgrzewającymi tak więc mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać. Otóż okazało się, że TEGO EFEKTU GRZANIA absolutnie nie można przewidzieć. Na początku było spokojnie, po starannym owinięciu ud i kilku kolejnych minutach pomyślałam, że to strata czasu bo nic się nie dzieje. Zmieniłam zdanie po ok 10 minutach, kiedy to składniki aktywne zaczęły działać i zaczęło mi się robić coraz cieplej. W miarę upływu czasu moje uda zaczęły piec, miałam wrażenie, że są rozgrzane do czerwoności, aż rozwijałam bandaże, aby sprawdzić, czy faktycznie tak jest. Oczywiście nie było żadnego zaczerwienia, niemniej jednak efekt rozgrzania był bardzo silny. Pod koniec zaczęła mnie wręcz swędzieć skóra, która raczej nie jest przyzwyczajona do tak mocnego grzania. Myślałam tylko o drapaniu, drapaniu i tym przyjemnym uczuciu po drapaniu... :D
Po zdjęciu bandaży byłam zaskoczona, że kosmetyk nadal jest na skórze, sądziłam, ze przez te 20 minut całkowicie się wchłonie, ale jak widać jest mega skoncentrowany i "zmusza" do dodatkowego wmasowania, co przynosi niesamowite ukojenie po tym pieczeniu. :-)
Bandaże są jednorazowego użytku, więc w zależności od obszaru na jakim chcemy ich użyć, starczy nam albo na 4 użycia (brzuch i pośladki) albo na 2 kuracje na uda, co pozwala zauważyć pierwsze efekty i przekonać się, czy taki zabieg jest dla wskazany. Ja stosowałam bandaże na uda, tak więc zafundowałam sobie 2 kuracje z dodatkowym masażem przy użyciu masażera Lirene, dzięki czemu dodatkowo ujędrniłam skórę. 
Czy zauważyłam jakieś efekty po 2 zabiegach? Moim zdaniem to zbyt krótki okres, aby zauważyć diametralne zmiany w obwodzie ud, ale skóra wyraźnie zyskała na jędrności i elastyczności. Nie ma mowy, aby mój zaawansowany, kilkuletni cellulit zniknął czy stracił na sile, ale te bandaże są świetne do wyrównania wszelkich nierówności na powierzchni skóry, nadania jej miękkości i sprężystości. Zawarta w esencji kofeina i L-karnityna mają za zadanie spalić tkankę tłuszczową, więc w dłuższej perspektywie stosowania bandaży można powalczyć o odrobinę szczuplejsze uda. 
Termoaktywne bandaże Lirene to bardzo ciekawy zabieg pozwalający ujędrnić i wymodelować sylwetkę. W zależności od potrzeb mogą być stosowanie na uda, brzuch czy pośladki, nie wymagają większego zaangażowania z naszej strony, a jedynie samozaparcia, wiecie, trzeba wytrzymać efekt grzania, który według mnie jest silny. Skóra po stosowaniu bandaży nie jest podrażniona, zaczerwieniona, nie ma na niej żadnych skutków ubocznych. Należy używać ich zgodnie z zaleceniami producenta i uważnie przeczytać przeciwwskazania, bo jak wiecie nie każdy dobrze reaguje na efekt rozgrzania. Innowacyjne bandaże są bardzo silnie nasączone esencją poprawiającą krążenie i usuwającą nadmiar wody z organizmu. Dla mnie to najciekawszy kosmetyk antycellulitowy z jakim kiedykolwiek się spotkałam, w połączeniu ze zdrowym odżywianiem i minimum ruchu z pewnością przyniesie świetne efekty. Możecie go kupić m.in. w sklepie Lirene w cenie ok. 28 złotych.
Znacie termoaktywne bandaże Lirene, miałyście już z nimi do czynienia?

25 komentarzy

  1. Brzmi strasznie ciekawie i mam ochotę spróbować, bo produkty antycellulitowe z Lirene naprawdę lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chodzi o kosmetyki antycellulitowe to faktycznie Lirene ma ciekawe i inne niż u konkurencji produkty :-)

      Usuń
  2. Ja tam wolę jak mnie chłodzi więc nie wiem czy bandaże, które będą mnie grzać są dla mnie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię też chłodzenie, generalnie takie efekty są fajne, a chłodzenie mile widziane zwłaszcza latem :-)

      Usuń
  3. Nie miałam nigdy do czynienia z takimi bandażami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Testowaliśmy kiedyś podobne bandaże od Marion - poparzyły nas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj nie ma mowy o żadnym poparzeniu czy nawet zaczerwienieniu skóry

      Usuń
  5. Ja chyba nie mogę używać niczego z tej serii, wszędzie te same przeciwwskazania :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, jeśli masz jakąś dolegliwość z listy, to wiadomo, lepiej nie ryzykować, zdrowie jest najważniejsze

      Usuń
  6. ja bym chetnie wyprobowala te bandaze, ale przez problemy z krwia tego typu produkty odpadaja :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim przypadku absolutnie nie możesz sobie pozwolić na te bandaże :-(

      Usuń
  7. Wow, nie miałam pojęcia że taki produkt w ogóle istnieje ale podczas czytania recenzji od razu skojarzył mi się z Body Wrappingiem - tylko tam zamiast bandaży używa się po prostu foli spożywczej + wybranego kremu ze składnikami aktywnymi :)

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, czytałam o body wrappingu, tutaj też się owijasz, tyle że wymaga od nas minimum zaangażowania :D nie ma to jak gotowy produkt :P

      Usuń
  8. Tego akurat nie testowałam, ale mam to drugie z takim masażerem:D A co do maili to właśnie opublikowałam oświadczenie na blogu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiesz Ewelina, podszywać się pod kogoś to tak słabe, że aż się zastanawiam kto może być aż tak głupi, myśląc że to nie wyjdzie na jaw :P

      Usuń
  9. Lubie takie ciepłe akcje w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe, ale nie bardzo wierzę w takie produkty, choć takich nigdy nie miałam 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz produkt sam w sobie nie zadziała jeśli nie będziemy dbać o siebie zarówno jeśli chodzi o jedzenie jak i dawkę ruchu :D

      Usuń
  11. Ciekawy produkt, słyszałam o bandażach z Mariona, o tych dopiero u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o bandażach dowiedziałam się dopiero dzięki jednej z dziewczyn komentujących :-)

      Usuń
  12. Byłam pewna, że nie przyniosą żadnych efektów, a tu proszę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam tego typu bandarze i byłam zadowolona z efektów jego działania, natomiast zrobiłam cała serię która trochę trwała ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie próbowałam ich stosować. Z duża nieufnością podchodzę do kosmetyków antycelulitisowych.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...