Demakijaż inny niż zwykle - mleczny fluid do cery suchej i wrażliwej Natura Siberica

09 lipca

Jak często zmieniacie kosmetyki do oczyszczania i demakijażu twarzy? Jesteście wierne jednej marce, jednemu określonemu produktowi, czy raczej lubicie testować nowe formuły, szukacie czegoś innego i ciekawego? Produkty do demakijażu to u mnie najczęściej zmieniające się kosmetyki, w zasadzie za każdym razem sięgam po inną markę, choć nie ukrywam, że mam swoich ulubieńców do których raz na jakiś czas wracam, to jednak kolejny raz skusiłam się na totalną dla mnie nowość, czyli fluid mleczko oczyszczające rosyjskiej marki Natura Siberica, przeznaczone do cery suchej i wrażliwej. 
Już na pierwszy rzut oka widać, że kosmetyk ma bardzo gęstą konsystencję, dlatego zastanawiało mnie, dlaczego producent nie zaopatrzył butelki w pompkę aplikującą kosmetyk. Podejrzewałam, że w związku z tym, mogą czekać mnie drobne kłopoty i niestety się nie myliłam. Przez tak malutki otworek fluid ciężko wychodzi, trzeba kilka razy wstrząsnąć butelką i dosyć mocno naciskać. Należy też zwrócić uwagę na to, żeby zbyt mocno nie ścisnąć, bo wtedy może nam "chlupnąć" zbyt duża ilość fluidu i pobrudzić wszystko dookoła. Ja na szczęście poradziłam sobie z tą niedogodnością: przełożyłam z innego kosmetyku pompkę, dokręciłam i dzięki temu prostemu zabiegowi bez problemu aplikuję mleczko. 
Fluid bazuje na działaniu aralii mandżurskiej, chroniącej skórę przed negatywnymi czynnikami zewnętrznymi, zabezpieczając ją płaszczem ochronnym, oraz pobudzając metabolizm komórkowy. 
W składzie znajdziemy również różeniec górski cechujący się silnym działaniem antyoksydacyjnym, regenerującym i oczyszczającym.  Dodatek witaminy F zmiękcza i uelastycznia skórę, zapewniając jej jednocześnie odpowiednie nawilżenie. Obecność roślin syberyjskich w składzie determinuje zapach fluidu, który jest bardzo roślinny, trudny do zdefiniowania, ale nie odpychający, nie wyczuwam tu żadnych nut ziołowych, raczej coś pomiędzy zapachem trawy i aromatem liści. Nie jest to też intensywny zapach, więc raczej nie będzie do siebie zniechęcał, ja jestem wyjątkowo wyczulona na takie roślinne i zapachy i mimo wszystko przyjemnie mi się fluidu używa.
Teraz zasadnicza kwestia: jak to jest z tą konsystencją? Wszak wiecie, że mleczka do demakijażu nie mają u mnie racji bytu, nie znoszę jak zostawiają mgłę na oczach i rozmazują się nie twarzy, bez względu na to jak bardzo nawilżające by były. Zacznę od tego, że według mnie to nie jest mleczko do demakijażu, mimo zbitej konsystencji bardziej mu do lekkiego fluidu, dzięki czemu nie rozmazuje makijażu, absolutnie nie zostawia tłustego filmu ani tym bardziej znienawidzonej przeze mnie mgły na oczach. Kremowa formuła sprawia, że zostawia skórę bardzo miękką, różnica jest diametralna w porównaniu z innymi produktami do demakijażu, świetnie przygotowuje ją do dalszej pielęgnacji. 
Co ważne, mimo moich wrażliwych oczu, świetnie spisuje się również w tym obszarze, całkowicie usuwa nawet najbardziej oporny makijaż, łącznie z wodoodpornymi eyelinerami czy ciemnymi cieniami. Brak jego rozmazywania sprawia, że nie ma efektu pandy w okolicach oczu, nie ma również konieczności mocnego tarcia oczu, co u mnie zawsze kończy się czerwonymi, króliczymi oczami i pieczeniem. 
Wydawać by się mogło, że tak gęsta i odżywcza formuła będzie powodować zapychanie porów i co za tym idzie powstawanie wyprysków. Otóż, nic bardziej mylnego, fluid obchodzi się ze skórą niezwykle delikatnie, pielęgnuje ją i w żaden sposób nie wyrządza jej krzywdy. Nie zostawia na twarzy żadnego tłustego czy lepkiego filmu, jedynym "skutkiem" jego używania jest zmiękczenie nawet bardzo suchej czy problematycznej skóry oraz zapewnienie jej odpowiedniego nawilżenia. 
Roślinny skład sprawia, że nawet gdy zdarzą mi się jakieś drobne wypryski na twarzy to po użyciu fluidu szybciej się goją, drobne podrażnienia są zaleczone, cera wyciszona i uspokojona. 
Reasumując: fluid - mleczko oczyszczające to pierwszy etap pielęgnacji cery, świetnie radzi sobie z zanieczyszczeniami dnia codziennego czy wodoodpornym makijażem. Oprócz typowo oczyszczającego działania, pielęgnuje cerę, zmiękczając naskórek i otulając filmem nawilżenia. Mimo swojej specyficznej konsystencji, nie rozmazuje makijażu, nie oblepia tłustością, łagodnie obchodzi się z oczami, nie zostawiając na nich mgły. Jedynym minusem, jaki w nim widzę, to brak pompki, ale z tym można sobie poradzić. :-) Fluid Natura Siberica możecie kupić w sklepie Kalina w cenie 27,55 zł za 200 ml.
Po jakie kosmetyki do demakijażu najchętniej sięgacie? Stawiacie na lekkie płyny micelarne czy może mleczka, ewentualnie olejki?

Ps. Jeśli szukacie strony z akcesoriami do paznokci, ozdobami czy innymi upiększaczami, to zajrzyjcie na konadnail.pl gdzie można znaleźć wszystko, co tylko jest potrzebne do efektownego ozdobienia paznokci, łącznie z lakierami, w tym również hybrydowymi. 

Zobacz także

32 komentarze

  1. Pierwszy raz widzę ten produkt.Na razie zostanę przy płynach micelarnych, aczkolwiek jestem ciekawa jak u mnie by się sprawdził ten produkt.Też mam wrażliwe oczy, skoro u Ciebie się sprawdził, to u mnie powinno być podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ukrywam, że i u mnie micele są najczęściej wybieranymi produktami do demakijażu, ale mimo ich skuteczności w oczyszczaniu cery, słabo radzą sobie z jej nawilżeniem

      Usuń
  2. Ostatnio jestem zdecydowaną zwolenniczką płynów micelarnych. Przyznam jednak, że chętnie spróbowałabym ten fluid. Moja przesuszona skóra byłaby pewnie zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w porównaniu z płynami micelarnymi ten fluid o wiele lepiej nawilża skórę

      Usuń
  3. Nie przepadam za mleczkami, ale cieszę się, że Tobie służy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście ten fluid nie jest typowym mleczkiem więc spisuje się zaskakująco dobrze :-)

      Usuń
  4. Raczej nie dla mnie wolę żele i Pianki a pierwszy etap to płyn micelarny. Mleczek i podobnych konsystencji do demakijażu nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ukrywam, że micele i u mnie rządzą, niemniej jednak czasami robię sobie małą odmianę :-)

      Usuń
  5. Nie znam,ale jak poprzedniczka wolę żele I micele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że tradycyjnie micele rządzą :D

      Usuń
  6. Dawno już odstawiłam mleczko do demakijażu, sporadycznie coś dorwę i wtedy używam, ale ten fluid-mleczko wydaje się bardzo ciekawy, chętnie wypróbuję. Do demakijażu używam olejku, płynu micelarnego i płynu przeważnie dwufazowego do demakijażu oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dawno nie miałam typowego olejku do demakijażu, a jeśli chodzi o dwufazówki to najczęściej sięgam po żółtego Garniera :-)

      Usuń
  7. Czuję się zaciekawiona, chociaż nieszczególnie przepadam za takimi konsystencjami przy demakijażu. Ale skoro ty też mleczek nie lubiłaś i ci się spodobał, to może i ja się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam jak kiedyś nie miałam akurat nic pod ręką i demakijaż wykonałam zwykłem kremem Nivea :D oblepił mi skórę i oczy :P przynajmniej ten fluid jest o niebo lżejszy ;-)

      Usuń
  8. Ja najczęściej wykonuję demakijaż painką BB cleanser Skin79, jakoś nie potrafię się od niej odkleić ;) Potem poprawiam Glov albo micelkiem i już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kilka próbek tej skinowej pianki, jest fenomenalna :-)

      Usuń
  9. Fajnie że usuwa mocniejszy makijaż, niestety nie wszystkie mleczka to potrafią

    OdpowiedzUsuń
  10. Też nienawidzę tej mgły po mleczkach! jest to okropne uczucie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam go, mało znam produktów tej marki. Fluid? Brzmi ciekawie - myślę, że polubiłabym się z nim, bo nie przepadam za micelami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tę markę bardzo lubię i dosyć często coś kupuję, najczęściej do pielęgnacji ciała :-)

      Usuń
  12. Dla mojej suchej cery fluid wydaje się być bardzo ciekawym rozwiązaniem! Ja ostatnio sięgam głównie po olejki do demakijażu albo płyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chodzi o nawilżenie to fluid jest naprawdę super! dawno nie miałam olejów więc nie mam porównania

      Usuń
  13. Kosmetyk dość ciekawy, czy bym się z nim polubiła w sumie nie wiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawniej używałam mleczek,ale własnie tak jak Tobie,robiły mgłę na oczach i nienawidziłam tego :) dobrze wiedzieć że ten jest pod tym względem bezpieczny i mimo że nie przepadam za tego typu produktami,może kiedyś...kto wie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mleczek wprost nie znoszę, niby fajnie nawilżają, ale ta mgła jest paskudna. Fluid NS ma lżejszą konsystencję, dzięki czemu nie zostawia nic na skórze

      Usuń
  15. Kosmetyki z tej firmy są dla mnie ok, mleczka jeszcze nie miałam, ale myślę, że wypróbuję w najbliższym czasie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię mleczek, dla mnie mogłyby nie istnieć :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię testować różne nowości, ale w przypadku produktów do demakijażu jest u mnie zupełnie odwrotnie niż u Ciebie - od dawna pozostaję przy czerwonej Biodermie, bo fajnie się u mnie spisuje ale ostatnio dostałam do testów płyn micelarny z Resibo - nie mogę o nim jeszcze za dużo powiedzieć, ale mam nadzieję że mnie nie zawiedzie :P

    Co do mleczka, o którym piszesz to produkt nie dla mnie ponieważ nie przepadam za taką konsystencją, ale fajnie że u Ciebie sprawdziło się tak dobrze :D

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja zdecydowanie wolę demakijaż płynami micelarnymi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja od jakiegoś czasu używam mleczka do mycia twarzy z wodą, tak jak zwykłego żelu :-) I ten sposób najlepiej się sprawdza na mojej suchej cerze :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Może kiedyś go wypróbuję :) Wygląda naprawdę zachęcająco, ale teraz uwagi na problemy z trądzikiem sięgnęłam po pewniaka do oczyszczania :) Jak sytuacja uspokoi to kto wie...:))

    OdpowiedzUsuń