poniedziałek, lipca 03, 2017

Patanjali Aloe Vera nawilżający krem do twarzy - mega dawka odżywienia

Podstawą pielęgnacji każdego typu cery powinno być nawilżanie, które decyduje o mniejszej lub większej widoczności zmarszczek w późniejszym okresie. Wraz z upływem lat i zachodzącymi w naszym organizmie zmianami hormonalnymi pojawia się niedobór kwasu hialuronowego decydujący o regeneracji naskórka, zmniejsza się również poziom kolagenu, który wiąże wodę w naskórku. To wszystko determinuje pojawianie się kolejnych zmarszczek, w szczególności na suchej czy odwodnionej skórze, która wymaga głębokiego i długotrwałego nawilżenia. Od pewnego czasu używam ajurwedyjskiego kremu do twarzy na bazie aloesu, masła shea, kiełków pszenicy i oliwy z oliwek marki Patanjali, który niczym kompres przynosi mojej suchej skórze niesamowicie ukojenie i długotrwałe nawilżenie. 

Aloesowy krem indyjskiej marki Patanjali to jedna z ostatnich nowości w asortymencie Zielonego Sklepu, która wywołała moje wielkie zainteresowanie swoimi składnikami aktywnymi, wprost idealnymi do pielęgnacji suchej skóry. Za niesamowicie silne nawilżenie, odżywienie i regenerację skóry odpowiadają:
sok z aloesu - dzięki zdolności do syntezy kolagenu i elastyny poprawia elastyczność skóry, jest źródłem witamin A (zwiększa produkcję kwasu hialuronowego), E (nawilża, natłuszcza i wygładza skórę) oraz C (uelastycznia ścianki naczyń włosowatych);
masło shea (masło karite) - bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe natłuszczające i regenerujące skórę, poprawia elastyczność skóry zapobiegając powstawaniu zmarszczek;
olej z kiełków pszenicy - dzięki dużej zawartości witaminy E działa ma działanie ujędrniające, anti - aging i łagodzące podrażnienia, łatwo wnika w głąb skóry utrzymując poziom nawilżenia;
oliwa z oliwek - ma silne właściwości nawilżające, tworzy na skórze film chroniący skórę przed utratą wody, koi i zmiękcza podrażnioną skórę.
Krem Aloe Vera zamknięty jest w plastikowym słoiczku o pojemności 50 g, co początkowo wydawało mi się naprawdę małą ilością i byłam pewna, że krem będzie znikał w zastraszającym tempie. Zaskoczenie przyszło w momencie pierwszego kontaktu z konsystencją, która jest niezwykle kremowa, maślana, bardzo wyraźnie czuć dodatek masła karite, dzięki czemu krem sunie delikatnie po twarzy. Krem to tak naprawdę masło do twarzy, silnie odżywcze o zapachu będącym połączeniem aloesu i maślanej nuty karite, delikatny, po pewnym czasie znika ze skóry. Taka specyficzna konsystencja sprawia, że krem jest bardzo wydajny, bardzo mała ilość sprawia, że moja twarz jest bardzo dokładnie pokryta dosyć grubą warstwą kosmetyku, który aby całkowicie się wchłonął potrzebuje odrobinę czasu przez co używam go wyłącznie na noc.
Krem Patanjali to nie jest kosmetyk który chwilę po nałożeniu na skórę znika z jej powierzchni i nic właściwie nie robi. Tutaj mam sytuację odwrotną, nawilżenie jest długotrwałe i nawet rano czuję, że na mojej skórze został jeszcze cieniutki film nawilżenia, skóra jest miękka i świetnie przygotowana do dalszej pielęgnacji. Czasami zdarzało mi się nakładać na noc serum na twarz czy olejek, ale używając tego silnie natłuszczającego i odżywiającego kremu nie ma takiej potrzeby, jego właściwości regeneracyjne i rewitalizujące są na najwyższym poziomie i nie ma potrzeby wspomagania się dodatkowym kosmetykiem. Mają tak bogatą konsystencję, krem nie przetłuszcza cery ani nie zapycha porów, cera po nim się nie błyszczy i tak naprawdę jeśli macie rano więcej czasu to możecie go śmiało używać, ja z racji ograniczenia czasowego przed wyjściem do pracy, sięgam po lekki nawilżający krem, który wchłania się błyskawicznie.
Krem świetnie spisuje się w pielęgnacji mojej suchej skóry, oprócz głębokiego i długotrwałego nawilżenia, zmiękcza naskórek, ogranicza jego przesuszanie i uelastycznia skórę. Pozytywnie wpływa również na leczenie podrażnień skóry łojotokowej, mój mąż używa go wyłącznie na noc i zauważył, że czerwone, piekące plamy na skórze zbladły i zostały zaleczone, skóra w tych miejscach nie jest już szorstka i nie łuszczy się. 
Ten niepozorny kremik jest idealny do pielęgnacji skóry suchej, odwodnionej czy problematycznej, przynosi ukojenie, leczy stany zapalne, zmiękcza nawet najbardziej szorstką skórę, nadając jej zdrowego wyglądu. Kombinacja składników aktywnych pomaga walczyć ze zmarszczkami, blokując parowanie wody z naskórka i zostawiając na skórze ochronną warstwę. Bardzo odżywcze i regenerujące masełko do twarzy wprost idealne do pielęgnacji mojej cery. 
Krem Aloe Vera Patanjali możecie kupić na stronie Zielonego Sklepu w cenie 15 zł TUTAJ.
Znacie markę Patanjali lub krem, który Wam pokazałam? Zdarza Wam się sięgać po ajurwedyjskie kosmetyki?

27 komentarzy

  1. Niestety nie znam tej firmy a krem nie jest przeznaczony do mojej cery. Nie mniej marka Patanjali zaciekawiła mnie chętnie przyjrzę się innym produktom kosmetykom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kilka produktów Patanjali i na żadnym się nie zawiodłam :-)

      Usuń
  2. Muszę stwierdzić, że krem jest ciekawy :) Nie znam go, lubię czytać o nieznanych produktach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z aloesem muszę uważać, ale krem ma bardzo korzystną cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam do czynienia z kilkoma kosmetykami aloesowymi różnych marek i póki co nie sparzyłam się :-)

      Usuń
  4. Firmy niestety nie znam ! Ale taka dawka odżywienia by mi się przydała ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz spotykam się z tym kosmetykiem. Przyznaję, że opakowaniem trochę przypomina maść. Czytając jednak Twój opis nasuwa mi się jedna myśl " Muszę go mieć!" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz nie pomyślałabym patrząc na niego że to maść :D

      Usuń
  6. Ostrożnie sięgam po produkty z aloesem, gdyż moja skóra często reaguje uczuleniem na ten składnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie aloes spisuje się super, przoduje oczywiście żel aloesowy :D

      Usuń
    2. Jeśli po zastosowaniu produktu pojawia się wyprysk sugerujący alergię, w składzie zapewne użyto skórki aloesowej, której składniki podrażniają. Tak postępują firmy, które skupują liście i mielą je w całości, żeby było taniej. Najlepsze właściwości ma miąższ z liścia ręcznie obranego ze skórki - i taki nie podrażnia.

      Usuń
  7. Pierwszy raz spotykam się z marką, sklepu też nie znałam, więc chętnie sprawdzę asortyment :) Taki odżywczy i nawilżający krem na noc zawsze jest wskazany, i pomimo, że ja posiadam skórę mieszaną to myślę, że mogłabym spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marka Patanjali stosunkowo słabo znana jest na naszym rynku, mnie ciekawi jeszcze ich żel aloesowy, miałabym porównanie z koreańskimi :-)

      Usuń
  8. Tego kremu nie znam, ale ostatnio bardzo polubiłam się z aloesem :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już się ucieszyłam, że fajny krem do testów, ale myślę, że skład nie nadaje się do mojej cery. Oleje mogłyby by zapchać pory

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, mimo bardzo odżywczej konsystencji i takiej maślanej formie krem jest bardzo lekki i stosunkowo dobrze się wchłania, w przypadku suchej skóry jak moja to taka kombinacja jest super :-)

      Usuń
  10. Uwielbiam aloes w kosmetykach, więc chętnie bym się z nim zapoznała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również bardzo lubię aloes jako składnik kosmetyków, sięgam po niego coraz częściej :-)

      Usuń
  11. Kompletnie go nie znam ją nie mam problemów ze skórą ale czasami sięgam po tego typu produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mojej suchej skóry ten krem jest wybawieniem :-)

      Usuń
  12. Marki nie znam, ale cena jest przystępna i zapowiada się nieźle ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam wcześniej o tej marce, ale z pewnością nadrobię zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie bym go wypróbowała, ale obawiałabym się jednak zapchania przez to masło shea ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mimo obecności masła shea krem niczego nie zapycha :D

      Usuń
  15. Chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...