sobota, września 23, 2017

"Lagom. Szwedzka sztuka życia" Linnea Dunne- życie w zgodzie ze sobą i z naturą - recenzja

Slow life, hygge, lagom - wszystkie te określenia, choć inne w brzmieniu, odnoszą się do tego samego zjawiska, mianowicie życia nienastawionego na konsumpcjonizm, wolniejszego, spokojniejszego, celebrującego najprostsze chwile w życiu i czerpiącego radość z otaczającego nas świata. Skandynawski styl życia zyskuje coraz większe grono sympatyków, i to zarówno w dziedzinie wystroju wnętrz, wzornictwa, mody jak i pewnej filozofii życia, gdzie picie kawy urasta do rangi najważniejszej czynności w ciągu dnia, a piątkowy wieczór jest zarezerwowany na odpoczynek z najbliższymi. Nie ukrywam, że i ja uległam urokowi skandynawskiej kultury, moja biblioteczka zapełnia się kolejnymi ciekawymi książkami o takiej tematyce, i o jednej z nich chciałabym Wam dziś troszkę opowiedzieć. "Lagom. Szwedzka sztuka życia" to przepięknie wydany poradnik, dotykający w zasadzie każdej sfery życia Szwedów, będący świetnym przykładem że mniej znaczy więcej, i że najprostsze rzeczy w życiu potrafią być źródłem szczęścia.
Żyjąc w stylu lagom, możesz: 
  • zmniejszyć swój negatywny wpływ na środowisko  
  • poprawić równowagę między pracą a życiem osobistym 
  • wprowadzić do domu porządek
  • stać się bardziej świadomym konsumentem
  • dbać o relacje z ważnymi dla ciebie osobami
  • promować dobre jedzenie w szwedzkim stylu
  • mieć własne uprawy i nauczyć się zbieractwa
  • uprawiać sport na łonie natury
  • prowadzić szczęśliwsze i bardziej zrównoważone życie
Czym jest właściwie szwedzkie "lagom" (wymawiaj "laa-gom")? Otóż słowo to nie ma odpowiednika w języku polskim, w przybliżeniu można je tłumaczyć na "w sam raz", "nie za dużo, nie za mało". W obecnym świecie, w którym czas to pieniądz, a konsumpcjonizm wzniósł się na wyżyny, lagom kładzie nacisk na życie w zgodzie z samym sobą, z naturą, z najbliższymi, życie w którym dążenie do kupowania więcej niż potrzebujemy jest pozbawione sensu. Lagom sprawia, że wzrasta nasza świadomość potrzeb własnych, dzięki którym okazuje się, że wiele rzeczy jest nam zbędnych, a minimalizm i prostota niesie ze sobą wiele dobrego. Dzięki lagom możemy zmienić relacje z najbliższymi czy sąsiadami, zapewnić równowagę między życiem prywatnym i zawodowym.
Najbardziej zaskakującym twierdzeniem zawartym w przewodniku jest to, że Szwedzi mają niemalże święte podejście do picia kawy, a w zasadzie do przerwy na nią, czyli fika. Wiedzieliście, że w tradycyjnych środowiskach robotniczych pracownicy mają 15-minutową fika rano i po południu i to niezależenie od przerwy na lunch? W naszej kulturze, a raczej w naszych miejscach pracy to jest zupełna abstrakcja, gdyż ciągle pokutuje zwyczaj przesiadywania po godzinach i częstego zabierania pracy do domu, więc gdzie by tu było miejsce na przerwę na kawę?! 
Otóż szwedzka fika to nie zwyczajne picie kawy, to przerwa w pracy dająca możliwość porozmawiania z kolegami z pracy, przedyskutowania projektów, budowania relacji, oderwania się od pracy i przede wszystkim skosztowania domowych wypieków, bo do każdej wypitej kawy, Szwedzi serwują ciasteczka, najczęściej domowe wypieki (np. bułeczki cynamonowe, na które jest w poradniku przepis). Fika dla Szwedów ma to samo znaczenie co wyjście do pubu dla Brytyjczyków czy aperitivo dla Włochów - to przerwa w aktywności, to celebrowanie pięknej strony życia. 
Jak ważny to zwyczaj, mogą świadczyć dane, które mówią, że Szwedzi znajdują się w pierwszej trójce krajów, w których konsumpcja kawy jest najwyższa na świecie. 
Fredagsmys to kolejne szwedzkie określenie, dzięki któremu nasze życie może stać się przyjemniejsze. To nic innego jak odpoczynek z najbliższymi w piątkowy wieczór, to robienie tego na co ma się ochotę, co sprawia nam przyjemność. Szwedzi wiążą to określenie z pojęciem przytulności, a więc aby poczuć fredagsmys należy wprawić się w dobry nastrój np. poprzez muzykę, zapalenie świec, kupienie przekąsek (tego dnia absolutnie się nie gotuje i można oddać się rozpuście jedzeniowej, po tygodniu spożywania zdrowego i pożywnego jedzenia) i chociażby obejrzenie ulubionego serialu.
Lagom jest również obecne w sferze życia rodzinnego, a mianowicie w równouprawnieniu pod kątem opieki nad dziećmi. W 1974 roku Szwecja jako pierwszy kraj na świecie zastąpiła urlop macierzyński urlopem rodzicielskim, który nie jest przypisany do płci. Oznacza to, że każdy z rodziców ma prawo do trzech miesięcy urlopu, zaś szwedzcy ojcowie bardzo często biorą urlop ojcowski, co u nas niestety nie jest jeszcze powszechne. Szwedzka opieka jest na bardzo wysokim poziomie, widać to chociażby w sytuacji, kiedy po urodzeniu lub adopcji dziecka, przysługuje łącznie 480 dni urlopu rodzicielskiego, które każdy z rodziców może wykorzystać do momentu, kiedy dziecko skończy osiem lat. Ponadto mają prawo do wolnego, kiedy dziecko zachoruje, zaś każde dziecko, które skończyło rok, ma zagwarantowane miejsce w żłobku czy przedszkolu za znikomą opłatą. Innymi słowy, Szwecja to raj dla rodziców. 
Poradnik zwraca uwagę na w sumie oczywiste zagadnienie, które bardzo często w codziennym życiu gdzieś nam ucieka, albo często mówimy, że nie mamy na nie czasu. Chodzi mianowicie o czas dla siebie, ale nie w rozumieniu "leżę i nic nie robię", ale czas dla siebie powiązany z kreatywnością, czyli różnego rodzaju rozwijającymi kursami, realizacją swoich pasji czy zajęciami artystycznymi, w których bardzo często uczestniczą dzieci po skończeniu lekcji. Wygospodarowanie czasu dla siebie to nic trudnego, wystarczy jak zrezygnujemy z przeglądani internetu czy portali społecznościowych, gdy zrezygnujemy z obejrzenia serialu, a wybierzemy coś co nam sprawia faktyczną przyjemność i co będzie nas rozwijać. Badania przeprowadzone przez Szwedów dowiodły, że twórczość i przebywanie na łonie natury przyczyniają się do wzrostu poziomu samozadowolenia. 
Poradnik zawiera mnóstwo ciekawych przepisów i podpowiedzi jak dołączyć do ruchu slow food, namawia, aby korzystać z warzyw i owoców z własnych upraw (chociażby zasadzonych na balkonie), samodzielnie piec czy próbować robić własne syropy. W ten sposób ograniczymy marnotrawstwo, zmniejszymy wydatki na jedzenie a przy okazji zbierania owoców spędzimy czas na łonie natury, a to jest bardzo lagom. W lecie, kiedy lasy pełne są jagód, i jesienią, kiedy nabierają odcieni złota i czerwieni, mieszkańcy szwedzkich miast, miasteczek i wsi ruszają na łono przyrody, a ich profile instagramowe zapełniają się idyllicznymi fotkami". 
Lagom to również określony styl widoczny we wzornictwie, modzie i wystroju wnętrz, a przejawiający się w funkcjonalnych i ponadczasowych meblach, dodatkach i ubraniach. Takie są właśnie produkty szwedzkiego giganta meblarskiego, IKEA, który dokonał ekspansji na cały świat. Proste formy, stonowane kolory ale przede wszystkim duża funkcjonalność i uniwersalność mebli z Ikei sprawia, że styl skandynawski jest obecnie jednym z najpopularniejszych nurtów wystroju naszych mieszkań. Szwedzkie wzornictwo słynie z minimalizmu i czystych linii, a kluczowym składnikiem estetycznym wyglądu jest przechowywanie i wyeliminowanie nieładu. Lagom porządek to nie tylko regały na ścianie czy schowki pod schodami, to przede wszystkim jasne, przestronne wnętrze, bez zbędnych mebli czy dodatków. 
Ja również mu uległam i totalnie przemeblowała swoje mieszkanie, królują w nim obecnie jasne, kremowe i szare kolory, skandynawskie meble i dodatki, które w zależności od nastroju czy pory roku mogę zmieniać bez nadszarpnięcia domowego budżetu, ponieważ są przystępne cenowo. 
A jak lagom przejawia się w skandynawskiej modzie? Otóż Szwedzi są mistrzami w ubieraniu "na cebulkę", głównie dlatego, że przyzwyczaili się do życia w niskich temperaturach, a ich ubrania są ciepłe i wygodne. Trzymają się głównej zasady: ubranie wełniane powinno być warstwą najbliższą ciału. Nawet w temacie mody przejawia się ich funkcjonalizm i minimalizm, ubrania nie są krzykliwe czy kolorowe, przeważają szarości, biel czy czerń, dzięki czemu mają świetną bazę do tworzenia wielu stylizacji. Nie są to nudne propozycje, bo Szwedzi uwielbiają wyróżniające się dodatki, jak kolorowe wełniane szale czy rajstopy w stylu Pippi Pończoszanki.
Mogłabym Wam jeszcze wiele napisać o tej książce i to nadal byłoby mało. Dla mnie to skarbnica wielu praktycznych porad i wskazówek, jak zacząć zmieniać swoje podejście do otaczającego świata, czasem małe rzeczy są początkiem wielkich zmian.... Marzą Wam się ciekawe meble, ale nie możecie sobie na nie pozwolić? Nic trudnego, wystarczy przeszukać strych lub udać się na pchli targ, kupić farbę i papier ścierny i odnowić mebel na własną rękę, nadając mu wyjątkowego wyglądu. Szwedzi uwielbiają pchle targi i to tam kupują dodatki do domu, a przy okazji spędzają czas na świeżym powietrzu, co jest bardzo lagom. Swoje relacje z innymi ludźmi budują na tak banalnych czynnościach jak wspólne picie kawy, przebywanie na łonie natury czy wspólnych zajęciach artystycznych. Książka zmusza wręcz do zastanowienia się nad swoim życiem, bo czy naprawdę potrzebujemy tak wielu otaczających nas przedmiotów, czy nie można pohamować naszego zapędu do kupowania wszystkiego w zbyt wielkiej ilości? Lagom to według mnie powrót do natury, do życia spokojniejszego, skupionego na wartościach rodzinnych, na prostych przyjemnościach, to w pewnym stopniu ucieczka od wszechogarniającej nas elektroniki i świata wirtualnego. 
Książka idealna na długie jesienne wieczory, kiedy to można zapalić świeczki, okryć się ciepłym kocem i sączyć gorącą herbatę, a to wszystko w stylu lagom.
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Burda, możecie ją kupić w cenie 39,90 zł, przepięknie wydana i świetnie napisana, idealna na prezent dla samej siebie. :-)
A jakie jest Wasze podejście do skandynawskiego nurtu, który powoli opanowuje naszą strefę życia? Lubicie ich  minimalistyczny styl, czy raczej jesteście fankami wyrazistości? A może czytałyście już tę książkę?

17 komentarzy

  1. Nie czytałam jeszcze ale kusi i to nawet bardzo! Trzeba im przyznać że mają inny stosunek do siebie i do swojego życia, niż my sami :) No ja to nic na balkonie nie wyhoduję, starałam się by pomidory mi wyrosły. Zakończyło się tym że wyrosło mi wielkie zielone liście i tylko jeden kwiatek, który odpadł :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mają inny, ale zupełnie naturalny stosunek do życia, u nas liczy się tylko praca, pieniądze i czas, którego ciągle mało... :-/

      Usuń
  2. Lektura wydaje sie bardzo fajna. Jakby o prawdach oczywistych. Chętnie bym po nia sięgneła bo wydaje sie ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką, koniecznie muszę ją dorwać w swoje ręce. Podoba mi się ta filozofia, zwłaszcza z przerwą na kawę i zamiłowaniem do natury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już samo czytanie tej książki odpręża i wprowadza w dobry nastrój, poza tym każe się zastanowić nad naszym konsumpcjonizmem

      Usuń
  4. Własne balkonowe uprawy to jest to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moi rodzice mają własny ogródek więc mam świeże i ekologiczne warzywa i owoce :-)

      Usuń
  5. Ooo coś dla mnie,muszę się jej bliżej przyjrzeć,uwielbiam takie książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już rozglądam się za innymi książkami o "skandynawskiej" tematyce :-)

      Usuń
  6. Książka idealna dla mnie! Chętnie ją sobie zakupię <3
    Piękne zdjęcia kochana ;*
    https://theloveanea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa pozycja ale raczej pod kątem ciekawostki kulturowej, jak dla mnie. Czy to hyge czy teraz lagom :)

    OdpowiedzUsuń
  8. powiem Ci, że szwedzka kultura jest diametralnie inna od naszej, tam jest większy nacisk nałożony na celebrowanie chwil z najbliższymi, na cieszenie się drobiazgami, wszak picie kawy to niemal narodowa tradycja :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, nie miałam pojęcia że powolny i spokojny tryb życia utożsamiany jest ze Skandynawią. Zawsze mnie coś takiego pociągało i w przyszłości mam zamiar taką filozofię właśnie przyjąć, bo ten ciągły stres i pośpiech codziennego życia w mieście jest naprawdę wyczerpujący i dający się we znaki :P

    Ale to dopiero gdy wybuduje dom i będę mogła sobie na to po prostu pozwolić, bo nie ukrywajmy że możliwość obrania takiego trybu życia to pewnego rodzaju przywilej dla nielicznych.


    Zapraszam na koreańskie rozdanie u Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz mi to się wydaje, że nam po prostu nie chce się wprowadzać drobnych zmian w życiu, bo jest nam zbyt dobrze, niby narzekamy na swoje życie ale żeby coś zmienić to już zbyt duży wysiłek dla Nas. A tak jak pisze autorka, wystarczy czasem zrezygnować z wieczornego siedzenia w mediach społecznościowych, pobyć z rodziną albo zacząć rozwijać swoje pasje, niby niewiele ale zawsze od czego trzeba zacząć :-)

      Usuń
  10. Pięknie wydane, ale to raczej nie jest pozycja dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mam ochotę na skandynawskie poradniki na temat "sztuki życia", ponieważ mocno się z nimi utożsamiam :) Ta pozycja na pewno przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten poradnik czyta się w zasadzie jednym tchem, zachwycając się przy okazji pięknymi zdjęciami :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...