Owocowa rozpusta pielęgnacyjna z Nacomi - pianka peelingująco-myjąca, mus i lekkie masło do ciała

06 września

Są takie kosmetyki, które kupuję tylko i wyłącznie ze względu na zapach i urocze opakowanie, nie ważne, że w zapasie mam kilka innych o podobnym przeznaczeniu, muszę je mieć i już! Tak jest w przypadku naturalnych kosmetyków Nacomi, zwłaszcza tych do ciała, które mogę kupować w ilościach hurtowych i zużywać w ekspresowym tempie, nie żałując sobie tych cudownych specyfików i za każdym razem mając ochotę je zjeść. W ostatnim czasie w moje ręce trafiły trzy kosmetyki pielęgnacyjne, które umilają mi szare, prawie jesienne wieczory, uwodzą zapachami i nietuzinkowymi konsystencjami. Ich ostatnie nowości totalnie rozkochały mnie w sobie i dziś chce się z Wami tą miłością do nich podzielić, może i Wy im ulegniecie i rozsmakujecie się w owocowej pielęgnacji ciała?

Pianka peelingująco - myjąca to jest zdecydowanie mój HIT, jeśli chodzi o mycie ciała i złuszczanie naskórka, bo te dwie właściwości łączy w sobie zaskakująca w swej formie pianka o apetycznym zapachu kokosa i banana. 
Wyobraźcie sobie lekką, puszystą chmurkę, które gdzieś w środku, w miejscu niewidocznym dla oka, ukrywa w sobie malutkie drobinki cukru i zaskakuje podczas mycia. Już po zdjęciu wieczka ślinka cieknie na widok apetycznej, puszystej, żółtej masy, która tak niesamowicie pachnie, że mój nos samoistnie wędruje do niej, aby nacieszyć się aromatem. Zapach jest w pełni naturalny, zero sztucznych aromatów, słodycz nie jest przesadzona, więc nie ma możliwości, aby zapach nas drażnił. Żółta leciutka konsystencja bardzo dobrze prowadzi się po mokrym ciele, a to za sprawą obecności gliceryny roślinnej, silnie nawilżającej i chroniącej przed przesuszeniem. Drobinki cukru są na tyle małe, że nie muszę się obawiać zaczerwienionej skóry, a i moje naczynka dobrze reagują na taką formę złuszczania. Pianka w kontakcie z wodą zmienia się puszysty, pieniący się i myjący krem, zastępując tym samym tradycyjny żel pod prysznic, zaś drobinki cukru złuszczają skórę i ją ujędrniają. Ciało należy masować, aż do rozpuszczenia cukru, ale ja mogłabym nią myć się w nieskończoność, ten otulający aromat uzależnia.
Dodatek witaminy E wspomaga proces nawilżenia, dzięki czemu moje ciało dostaj porządną dawkę odżywienia i co tu więcej mówić, bardzo przyjemnej pielęgnacji. Skóra po użyciu pianki jest wygładzona, miękka w dotyku i gładka w dotyku, aż przyjemnie ją dotykać. ;-) Fajnie, że producent dołączył szpatułkę do jej nakładania, nie każdy lubi macać kosmetyk palcami, choć w tym wypadku jest to bardzo przyjemne i wręcz wskazane. ;-)
Skład:
Sucrose, Glycerin, Aqua, Sodium Cocoyl Isethionate, Coco-Glucoside, Sorbitol, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Parfum, Sodium Chloride, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, CI75300.

Po tak dokładnym umyciu i oczyszczeniu ciała, trzeba pomyśleć o jego dalszej pielęgnacji i zabezpieczeniu skóry przed utratą wody - pomaga mi w tym mus o zapachu makaroników mango.
W tym wypadku zapach jest mniej intensywny, jakby lekko przytłumiony, spodziewał się dużej słodyczy, a dostałam delikatnie słodki aromat mango. Mus oprócz oczywistych właściwości pielęgnacyjnych w postaci nawilżenia, ma również działanie wyszczuplające, ponieważ ekstrakt z mango wspomaga proces odchudzania i ma działanie antycellulitowe. Lekka, nietłusta konsystencja sprawia, że mus wchłania się szybko, po naniesieniu na ciało zostawia lekko tłusty film, który z czasem całkowicie wnika w skórę.  Co mnie zachwyciło w nim to przede wszystkim skład, bardzo przyjazny i silnie regenerujący skórę po sezonie letnim.  
Wśród składników aktywnych, oprócz ekstraktu z mango znajdziemy jeszcze:
wosk pszczeli - nawilża i zabezpiecza skórę przed utratą wody, regeneruje i wygładza;
olej makadamia - stymuluje proces odnowy naskórka, ujędrnia i uelastycznia skórę, dzięki dużej zawartości przeciwutleniacza - tokotrienolu - pomaga zachować promienny i zdrowy wygląd;
olejek jojoba - wzmacnia strukturę skóry, dzięki czemu jest bardziej sprężysta.
Warto pamiętać, że na miejsca dotknięte cellulitem lub utratą jędrności, mus nakładamy kolistymi ruchami, przykładamy się do masażu, warto sięgnąć po urządzenia, jak np. "wałeczek" do rolowania, lub po prostu włożyć nieco wysiłku i dłońmi masować skórę kierując się od najniższych partii ciała ku górze. 
Skład:
Butyrospermum Parkii Butter, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Capric Tryiglyceride, Cera Alba, Helianthus Anus (Sunflower) Seed Oil, Glycerin, Simmondsia Chinensis Oil, Cetyl Alcohol, Mangigera Indica Extract, Tocopheryl Acetate, Parfum, CI 75815.

Dla zwolenniczek mniej tłustej pielęgnacji, Nacomi przygotowało lekkie masła do ciała, które w niczym nie przypominają zbitych i twardych mazideł, tępo prowadzących się po skórze.
Moja wersja to świeże ciasto z papają, zapach egzotyczny, ale bardzo przyjemny, wprowadzający inny zapach w pielęgnacji, niż te po które sięgam zazwyczaj. Konsystencja jest wynikiem obecności masła shea i olejków, dzięki którym kosmetyk jest lekki, kremowy, odrobinę maślany, ale błyskawicznie się wchłaniający. Nawilżenie jest na przyzwoitym poziomie, lekki film zostaje na skórze przez parę godzin, ale w sezonie grzewczo - zimowym może się nie sprawdzić na mojej suchej skórze. Jest to kosmetyk idealny do porannej pielęgnacji, dosłownie potrzebujemy chwilki aby nanieść go na ciało i od razu się ubrać. Wieczorem możemy uzupełnić pielęgnację o bardziej natłuszczający i odżywczy, wyżej wspomniany mus do ciała.
Oprócz masła shea i oleju ze słodkich migdałów, są jeszcze:
olej makadamia 
olej awokado - stymuluje produkcję kolagenu, który odpowiada za elastyczną i sprężystą skórę;
olej arganowy - nawilża, uelastycznia, ma silne działanie przeciwzmarszczkowe;
masło kakaowe - polecane szczególnie skórze przesuszonej, przynosi jej ukojenie, leczy stany zapalne, chroni skórę przed działaniem czynników zewnętrznych, jak słońce czy wiatr.
Skład:
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Propylheptyl Caprylate, Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Glycerin, Stearic Acid, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Panthenol, Persea Gratissima Oil, Theobroma Cacao Seed Butter, Sodium Lauroyl Glutamate, Benzyl Alcohol, Parfum, Argania Spinosa Kernel Oil, Dehydroacetic Acid, CI 15985, CI16035.
Reasumując: pianka, mus i masło to apetyczne kosmetyki, dzięki którym codzienna pielęgnacja ciała nabiera innego wymiaru. Jest soczyście, pachnąco, nawilżająco i nieziemsko przyjemnie. Do tego z mnóstwem dobroczynnych składników, które po lecie zregenerują i odżywią wysuszoną skórę. Bardzo fajne konsystencje, urocze opakowania i przystępne ceny to kolejny atuty pielęgnacyjnej trójki Nacomi, która u mnie króluje. Uwielbiam po nie sięgać, dzięki nim prawie jesienne wieczory upływają mi na niezwykle przyjemnych rytuałach pielęgnacyjnych.
Znacie nową odsłonę apetycznych kosmetyków Nacomi? Miałyście już z nimi do czynienia?

Zobacz także

48 komentarze

  1. Pianka cukrowa mnie od dawna ciekawi, ale jakoś mi nie po drodze.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie wypróbowałabym tę piankę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają niezwykle kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. z Nacomi miałam już przyjemność się spotkać, chciałabym przygarnąć wszystkie te wspaniałości

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam ale są kuszące😊🤔

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam, że produkty z tej serii pięknie pachną. Mam ogromną ochotę na tą piankę! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam marki, ale na scrub bym sie skusiła

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłoby świetnie jakby ten mus bąbelkował pod palcami ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. mam ochotę na te kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam o tych produktach! Mus mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piankę mogłabym wypróbować ;) jedynie nie polecam galaretki do mycia bo jest beznadziejna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam o tej galaretce, będę się trzymać od niej z daleka :-)

      Usuń
  12. Pianka i masło są w moim guście :) wyglądają zachęcająco!

    OdpowiedzUsuń
  13. Och te apetyczne zapachy - Pianka peelingująco - myjąca o zapachu banan kokos muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zmiana opakowań Nacomi na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wieki czasu miałam coś z Nacomi, pora zapoznać się z marką ponownie :)
    Mogę prosić o 1 klik : TUTAJ ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również dawno nic nie miałam i dlatego nowości tak mnie kusiły :-)

      Usuń
  16. Przyznam szczerze, że bardzo zainteresowałaś mnie tą pianką peelingująco-myjącą do ciała, bo nigdy nie miałam niczego podobnego :) Musów i maseł do ciała raczej nie stosuję, ale jestem ciekawa tego zapachu makaroników mango <3

    Zapraszam na koreańskie rozdanie u Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że zamiast galaretki nie wzięłam pianek hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nacomi jest na mojej liście zakupowej od dawna i wreszcie czas się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ogromną ochotę na ten peeling jako fanko wszystkiego co peelingujące.
    Lekkie masełko też zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja (prawie) w ogóle nie znam kosmetyków Nacomi, ale taką piankę to dla samej przyjemności powinnam sobie sprawić, prawda?
    Ostatnio w Hebe widziałam też, że mają peelingi kawowe - no to trzeba sobie zrobić listę na Nacomi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kiedyś peeling kawowy jeszcze w starym opakowaniu, mega mocny zdzierak, ale jak gładziutka skóra po nim była :D

      Usuń
  21. Te produkty wyglądają świetnie, niestety akurat tych nie widziałam w Hebe a chętnie bym spróbowała, a z zamówieniem mi nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubie produkty NACOMI, jest ona fajna i tańszą alternaty dla Organique. Mus wydaje mi sie najciekawszy :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. osobiście uważam że Organique ma zbyt wysokie ceny, kosmetyki fajne, ale jak widać na rynku jest wybór równie ciekawych (o ile nie ciekawszych) kosmetyków w niższych cenach :-)

      Usuń
  23. CUDA! MUSZĘ JE MIEĆ WSZYSTKIE <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Już dla samych zapachów chciałabym je mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  25. muszę przyznać że pudełeczka mnie tak zauroczyły, że nie mogę oderwać wzroku :)
    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Opakowania są cudowne! Piankę z przyjemnością wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Miło się patrzy na takie szaty graficzne. Niby liczy się zawartość, ale jednak ładne opakowanie jeszcze bardziej zachęca do stosowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, wygląd kosmetyku ma ogromne znaczenie w podjęciu decyzji o jego ewentualnym kupnie :-)

      Usuń
  28. Muszę wypróbować tą piankę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. nie miałam żadnego z nich, muszę kupić te cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam pachnące, apetyczne kosmetyki Nacomi. A jak widzę te opakowania to oczy mi się świecą i w końcu kupię piankę, mus czy masełko a nawet skłonna jestem wypróbować galaretki, o których co prawda czytałam mało pochlebne opinie ale i tak kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosmetyki Nacomi sa z gatunku tych, na które oczy same się świecą i ma się ochotę na wszystkie :-)

      Usuń
  31. Bardzo, ale to bardzo lubię kosmetyki Nacomi - są tanie, mają świetne składy i większość z nich pachnie naprawdę pięknie. Z tej gromadki nic nie miałam, najbardziej kusi mnie peeligująca pianka - lubię kąpielowe umilacze i czuję, że byłabym z niej bardzo zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Mus mnie kusi mocno :) Miałam kilka produktów marki Nacomi i fajnie się u mnie sprawdzały ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Cała trójka zdecydowanie mnie kusi i do mnie przemawia, ale ta pianka - peeling to już w ogóle! :)

    OdpowiedzUsuń