Perfekcyjne oczyszczanie twarzy - mleczko i olejkowy płyn micelarny Fenomen C Perfecta

19 września

Kosmetyki do demakijażu to u mnie najczęściej zmieniane i najszybciej kończące się produkty. Sięgam zarówno po typowe olejki jak i płyny micelarne, choć nie ukrywam, że olejkowe formuły lubię najbardziej i to po nie sięgam najchętniej. Wśród ostatnich nowości w oczyszczaniu cery, na uwagę zasługuje linia Fenomen C Perfecty, którą do tej pory znałam z kremu i boostera, świetnie spisujących się w codziennej pielęgnacji mojej suchej cery. Dziś chcę Wam przedstawić dwa kosmetyki do oczyszczania, mianowicie mleczko i olejkowy płyn micelarny, które nie są tak oczywistymi produktami, na jakie wyglądają. 
Linia Fenomen C oparta jest na działaniu witaminy C, znajdziemy ją tutaj w formie kompleksu Cth, będącego połączeniem trzech skoncentrowanych form witaminy C: lipofilowej, liposomowej i hydrofilowej C5300, które zapewniają jej maksymalną stabilność na utlenianie i przenikanie w głąb skóry właściwej. Ponadto transportery SVCT-1 pobudzają transport witaminy C bezpośrednio do komórek skóry, poprawiając stopniowo jej wygląd i ją rozjaśniając. Taka skoncentrowana forma witaminy C gwarantuje świetne działanie antyrodnikowe, ponieważ witamin ta, jest jednym z najlepszych i najlepiej poznanych antyutleniaczy walczących z wolnymi rodnikami.
Ceramidy biomimetyczne, które są obecne w obu kosmetykach, będąc składnikiem cementu międzykomórkowego, nawilżają, natłuszczają i utrzymują właściwości bariery ochronne skóry. Za odpowiednie nawodnienie skóry odpowiada również obecna w składzie gliceryna, dzięki której woda zatrzymuje się w naskórku, zmiękczając go i wygładzając.

Multi oczyszczające mleczko do demakijażu lub mycia oczu i twarzy
Nie wiem dlaczego Perfecta nazwała ten kosmetyk mleczkiem, ponieważ daleko mu do niego, bardziej pasuje tutaj określenie "emulsja oczyszczająca". Mleczko nie jest kosmetykiem, które znam i które omijam szerokim łukiem. Tradycyjne mleczka do demakijażu są tłuste, rozmazują makijaż po całej twarzy i zostawiają okropnie tłusty film na oczach, uczucie mgły, którego wprost nie znoszę. Widząc kosmetyk, od razu wiedziałam, że coś jest nie tak, ponieważ konsystencja jest bardzo delikatna, lejąca się, co w przypadku mleczek jest raczej niespotykane. Jak doczytałam, że można nim myć twarz, zastępując tradycyjne żele do mycia, to już w ogóle byłam skonsternowana. Pierwszy test dotyczył oczyszczenia skóry z makijażu, w tym z wodoodpornej, czarnej kredki, której nikły ślad zawsze zostaje mi na powiekach, aż do porannego mycia twarzy. Mleczko spisało się świetnie, dokładnie zmyło makijaż i zanieczyszczenia, a po dosyć mocnych cieniach czy kredce nie zostało śladu. Dodam jeszcze, że jest mega delikatne dla skóry, nie ma potrzeby tarcia oczu, aby usunąć cienie czy maskarę, wystarczy chwilkę poczekać, docisnąć płatek i powoli zsuwać go z oczu. Co najważniejsze, w przypadku tego "mleczka" nie zostaje na skórze żaden tłusty film, nie ma mowy o "mazaniu się" kosmetyku czy zostawianiu na oczach mgły. Dlatego właśnie, moim zdaniem, to powinna być emulsja tym bardziej, że można jej użyć do mycia twarzy. 
Dzięki swojej lekkiej i nietłustej formie, bardzo przyjemnie używa się go do kolejnego etapu oczyszczania skóry, mianowicie jej mycia. Tutaj zachowuje się jak olejkowa emulsja do mycia, słabo się pieni, ale otula skórę delikatną, mini-pianką, dzięki której resztki zanieczyszczeń znikają z twarzy. Emulsja z jednej strony jest delikatna (nie zatyka porów, ani nie zostawia lepkiego filmu), a z drugiej świetnie radzi sobie z każdym typem makijażu, bez wysiłku usuwa absolutnie wszystkie brudy dnia codziennego. Dodatkowo pielęgnuje skórę, która po użycia w formie "mleczka" czy emulsji, zostawia skórę miękką i nawilżoną, świetnie przygotowaną na dalszą pielęgnację. Po takim oczyszczeniu i nawodnieniu skóry, samo nałożenie kremu na noc wystarczy, można pominąć stosowanie serum, gdyż cera jak dla mnie, jest wystarczająco gładka i miękka w dotyku. 

Olejkowy płyn micelarny do demakijażu oczu, twarzy i ust
Dwufazowe olejki micelarne to moi ulubieńcy w temacie oczyszczania skóry, spisują się u mnie lepiej niż tradycyjne płyny micelarne. Dwufazówka Fenomen C mimo wodno-olejowej formuły, nie zostawia niemiłego uczucia tłustości na skórze, owszem pewien film jest wyczuwalny, ale jest na tyle delikatny, że nie powoduje żadnego dyskomfortu. Bardzo fajnie, że marka dodała do niego olejku marula, który oprócz nawilżania, wzmacnia barierę lipidową naskórka i regeneruje skórę. W przypadku tego kosmetyku zmycie makijażu wodoodpornego to nic trudnego, wystarczy dosłownie chwila i skóra jest czysta i powleczona filmem, który być może dla niektórych osób może okazać się zbyt tłusty. Jeśli używałyście kiedykolwiek dwufazówek, to tutaj nie spotka Was nic innego, oczyszczanie i nawilżanie skóry jest na naprawdę wysokim poziomie. 
Czasami zdarza mi się, że zbyt dużo kosmetyku wyleję na płatek i potem boję się zbliżyć go do oczu, w obawie przed szczypaniem, tutaj nie ma mowy o szczypaniu, czerwonych oczach czy jakichkolwiek podrażnieniach (no chyba, że płyn wleje nam się do oka). 

Reasumując zarówno mleczko, które tak naprawdę mleczkiem nie jest, jak i olejkowy płyn micelarny to kosmetyki idealne do codziennego zmywania makijażu, w tym wodoodpornego. Mleczko ma niesamowicie lekką konsystencję, dzięki czemu nie zostawia mgły na oczach i lepkiego filmu na skórze, spisuje się zarówno jak tradycyjny kosmetyk oczyszczający, jak i w formie emulsji do mycia twarzy. Dwufazowy olejkowy płyn micelarny to połączenie funkcji oczyszczających z pielęgnacją, dzięki olejkowi marula skóra jest nawilżona i jedwabiście gładka. 
W linii oczyszczającej znajdziecie jeszcze delikatnie złuszczający peeling enzymatyczny i i żel-mus peelingujący, o których niedługo będziecie mogli poczytać, a już teraz możecie je obejrzeć w sklepie DAX COSMETICS.
Znacie Fenomen-alną linię kosmetyków z witaminą C Perfecty? Może miałyście już do czynienia z tym specyficznym mleczkiem do demakijażu? Po jakie kosmetyki oczyszczające z makijażu sięgacie?

Zobacz także

23 komentarze

  1. przyznam się szczerze, że nawet na półkach sklepowych nie widziałam tych kosmetyków. Ciekawi mnie to mleczko, chociaż z reguły używam płynu micelarnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to są nowości, więc możliwe że jeszcze nie wszędzie są :-) mleczko jest świetne, taka lekka, lejąca się konsystencja nie obtłuszcza mi skóry i moje oczy nie są zamglone :-)

      Usuń
  2. Ja akurat lubię mleczka do demakijażu ale nie używam już dłuższy czas, bo jedno moje ulubione już nie jest w sprzedaży a w drugim producent zmienił skład - wszędzie ładują teraz parafinę nie wiem po co... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, producenci wychodzą z założenia że parafina jest potrzebna, jakby nie było innych bardziej naturalnych składników :P

      Usuń
  3. A co jest w składzie tego olejkowego micela? Parafina i jej pochodne? Oba produkty wyglądają zachęcająco, ale jeśli zawierają powyższe substancje to absolutnie nie mogę ich stosować do demakijażu całej twarzy :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie są to kosmetyki naturalne więc składy nie są wymarzone, aczkolwiek nie zauważyłam żadnych reakcji alergicznych ;-)

      Usuń
  4. Już nie pamiętam, kiedy stosowałam kosmetyki Perfecty :) Mleczka lubię i, w obecnej dobie miceli, nadal chętnie z nich korzystam, choć schodzą mi bardzo powoli :) Chętnie wypróbuję obydwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tradycyjnych mleczek nie znoszę i omijam je szerokim łukiem, natomiast ten jest raczej emulsją przez co polubiłam się z nim :-)

      Usuń
  5. Widziałam je ostatnio na promocji w Rossmannie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie poznałabym bliżej te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mleczek nie lubię, ale skoro nim nie jest to już bardziej mnie ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie fajne w nim jest to, że kompletnie nie przypomina mleczka :-)

      Usuń
  8. Mleczek moja skóra nie lubi, ciekawi mnie skład tego olejku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię takich olejkowych płynów do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie widziałam nigdy tych kosmetyków, ciekawie tu u ciebie, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja chyba najbardziej byłabym ciekawa tego peelingu enzymatycznego :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam niczego z tej serii, ale do demakijażu nic z olejkami nie mogę używać, moja skóra źle na to reaguje :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety moja skóra nie przepada ani za mleczkami, a tym bardziej za olejkami do demakijażu. Widziałam tę serię w sklepie i chyba nawet mnie zainteresowała, ale z tego co pamiętam coś mi nie odpowiadało mi w składzie któregoś z kosmetyków. Sama nie wiem. Na daną chwilę nie kusi mnie ta seria, choć kosmetyki z wit.C są u mnie jak najbardziej mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Za mleczkami nie przepadam, nawet gdy do końca mleczkami nie są :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Rewelacja. Linia na medal ! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. wow, jakie ładne opakowania... Takie wesołe, ale idealnie pasujące do jesiennej aury ;)

    OdpowiedzUsuń