środa, września 13, 2017

Przeciwzmarszczkowe serum napinające Lirene Folacyna - walka z upływającym czasem

Gładka skóra bez zmarszczek to marzenie niejednej kobiety. Z upływającym czasem walczymy na różnych poziomach, począwszy od aktywności fizycznej, zdrowego odżywiania a na stosowaniu kosmetyków anti-aging skończywszy. Na niektóre z czynników oddziałujących na nasza skórę nie mamy wpływu, jak chociażby na zanieczyszczone powietrze czy promieniowanie UV. Niemniej jednak dobór odpowiednich kosmetyków może nie tylko zahamować powstawanie dalszych zmarszczek, ale również pobudzić naszą skórę do regeneracji. Przeciwzmarszczkowe serum napinające na twarz, szyję i dekolt Lirene Folacyna to kosmetyk towarzyszący mi w codziennej, porannej i wieczornej rutynie.
Folacyna to nic innego jak witamina B9, czyli kwas foliowy, który wiele z Nas zna jako konieczny suplement zarówno podczas planowania ciąży, jak i w jej trakcie. Folacyna stymuluje znajdujące się w skórze fibroblasty do produkcji kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego, których z wiekiem nasz organizm produkuje coraz mniej. Tak więc folacyna odpowiada za młodą, jędrną, nawilżoną i elastyczną skórę, ponadto hamuje szkodliwe działanie promieni słonecznych.

Serum Lirene, dzięki swoim składnikom aktywnym, ma za zadanie działać na trzech obszarach, które są ważne w zachowaniu młodego wyglądu, a więc:
spłyca zmarszczki - odpowiadają za to mikroskopijne cząsteczki peptydu, który stymuluje syntezę kolagenu w skórze;
wygładza naskórek - obecność protein ze słodkich migdałów napina skórę, nadając jej elastyczności, jędrności i gładkości;
wzmacnia i ochrania skórę - kompleks protein sojowych i ryżowych wzmacnia włókna kolagenowe i elastynowe oraz chroni skórę przed utratą sprężystości.
Serum napinające przeznaczone jest do pielęgnacji każdego rodzaju cery, w przedziale wiekowym 30+/40+. Stosujemy go rano i wieczorem, na oczyszczoną skórę twarzy, przed nałożeniem kremu pielęgnacyjnego, choć tutaj w moim przypadku lepiej spisuje się nakładane na krem. Dlaczego? Otóż moja sucha skóra zasysa absolutnie wszystko w bardzo szybkim czasie, nawet bardzo odżywcze kosmetyki potrafią zniknąć momentalnie, zostawiając na skórze chwilowy efekt nawilżenia. Rano serum nakładam pod krem lub wprost pod makijaż, natomiast wieczorem zdecydowanie lepiej spisuje się nałożone na krem, daje długotrwałe uczucie odżywienia, nawilżenia i zmiękczenia suchej skóry. Co do lepszego wchłaniania składników aktywnych, to uważam że jest takie same jak w sytuacji nałożenia serum pod krem.
Zapach kosmetyku jest bardzo delikatny i subtelny, lekko roślinny, aczkolwiek niesamowicie przyjemny. Serum ma kremowy kolor i bardzo lekką, nietłustą konsystencję, co ma kolosalne znaczenie w sytuacji, gdy używamy go pod makijaż. Nie ma mowy o jakikolwiek lepkim filmie, jedyne co zostaje na skórze to niewidzialny, wygładzający skórę film. Bardzo ważne, że serum szybko się wchłania, niemal od razu można przystąpić do wykonywania makijażu, a naniesiony na niego podkład nie wchodzi z nim w żadne reakcje, świetnie wnika w skórę, nie roluje się i nie tworzy nieestetycznych plam. Dla mnie to już jest duży plus, bo nie muszę tracić czasu, aż serum, wchłonie się w skórę i zniknie film, jaki tworzy, tym bardziej, że rano mam mało czasu na makijaż.
Serum używam codziennie rano i prawie zawsze wieczorem od ponad miesiąca tak więc mogę opowiedzieć Wam o moich odczuciach z nim związanych. Przede wszystkim uwielbiam nakładać je pod makijaż, szczególnie pod rozświetlającą bazę Lirene, ponieważ świetnie zatrzymuje wodę w naskórku, i nawet po całym dniu moja cera jest miękka w dotyku, a i makijaż wygląda lepiej.
Nałożone wieczorem na krem daje mi maksymalne nawilżenie, wyczuwalne jeszcze troszkę rano, taka forma pielęgnacji sprzyja mojej skórze. Cera po regularnym stosowaniu folacynowego serum jest miękka. aksamitna i świetnie przygotowana zarówno do nałożenia podkładu, jak i dalszej pielęgnacji.
Zmarszczek na twarzy, oprócz tych mimicznych, nie mam, ale podoba mi się wygładzające i lekko napinające działanie serum. Z pewnością jest to dobry kosmetyk, aby zapobiec powstawaniu zmarszczek, i spłycić drobne, które już się pojawiły na skórze. Na efekty trzeba troszkę poczekać, ale jak w przypadku tego typu kosmetyków, późniejsze działanie rekompensuje oczekiwanie.
PODSUMOWANIE
  • lekka, nietłusta i nie zapychająca porów formuła
  • brak lepkiego filmu na skórze
  • bardzo szybkie wchłanianie
  • idealne pod makijaż
  • nawilża i wygładza skórę
  • spłyca delikatne zmarszczki
  • bardzo dobrze współgra z podkładami czy kremami upiększającymi
Znacie serum Folacyna od Lirene? Stosujecie tego typu kosmetyki w codziennej pielęgnacji?

29 komentarzy

  1. myślę, że dla mnie byłaby to idealna baza pod krem bb

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam to serum w swoich zapasach, więc koniecznie muszę je przetestować :) Fajnie, że dobrze współpracuje z makijażem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam tego serum, ale robisz piękne zdjęcia na blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, podobnie Ty, szczególnie w postach DIY :-)

      Usuń
  4. Wydaje się być całkiem przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nietłusta konsystencja bardzo do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki temu świetnie spisuje się pod makijaż, nie ma nic gorszego niż lepka skóra :P

      Usuń
  6. Nie wiedziałam, że marka ma w swojej ofercie takiego cukiereczka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ważna jest konsystencja - lekka to plus :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój wzrok od razu przykuł ananas a nie serum :D :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie dla mnie produkt, ale wygląda ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze go nie widziałam, brzmi zachęcająco :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam go, teraz też będę ich serum używać ale to z witaminą C :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja mama bardzo lubi czerwoną wersję tego serum :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam, jednak ciekawie się prezentuje :)
    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda ciekawie i fajnie, że nadaje się pod makijaż, ale na razie nie potrzebuję takich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam, chociaż produkt widziałam. Ciekawy przyznaję.
    Ale ciekawi mnie gdzie kupiłaś tego ananasika :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda fajnie, ale i tak nie kupię - jestem za młoda ;D

    yollowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Wydaje się być rewelacyjną propozycją na co dzień, pod makijaż! Ja na razie mam jednak spore zapasy w tej kategorii, więc zakup serum Lirene sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja już powinnam z 5 lat walczyć z tym, co nieuniknione :D

    OdpowiedzUsuń
  19. pierwszy raz je widzę :) jestem ciekawa, czy na mojej mieszanej cerze też by się tak dobrze sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
  20. pierwszy raz widze ten produkt, czy ananas jest z tigera? bo chyba widzialam podobny

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiedziała że firma Lirene ma w swoim asortymencie taką perełkę.
    Jak serum/krem/tonik po nałożeniu nie pozostawia lepkiej warstwy oraz szybko się wchłania to znak że bedzie to idealny kosmetyk dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie sporo tego typu kosmetyków zostawia tłustą warstwę przez co niemożliwe jest stosowanie pod makijaż, zaś serum Folacyna pod tym względem spisuje się rewelacyjnie

      Usuń
  22. mnie produkty do twarzy Lirene zawsze zapychają...

    Obserwuję i zapraszam do mnie: https://thewomenlife.blogspot.com/
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przy mojej suchej skórze praktycznie nie mam żadnych problemów z zapychaniem

      Usuń
  23. Produkt jeszcze nie dla mnie , ale ciekawy :3

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...