środa, września 20, 2017

Yope żel pod prysznic dziurawiec - naturalna i pachnąca kąpiel

Yope to jedna z naturalnych, polskich marek kosmetyków i środków czystości, która nieustannie poszerza swój asortyment i w której można zakochać się od pierwszego spotkania. Już same nazwy kosmetyków zwracają uwagę, bo czy miałyście do czynienia z dziurawcowym czy kadzidłowym żelem pod prysznic? No właśnie, zapach jest tutaj głównym wyznacznikiem mojej sympatii do tego żelu, niemniej jednak na ciepłe słowa zasługuje również skład i samo działanie produktu. 
Kosmetyków myjących ciało jest obecnie na rynku mnóstwo, możemy wybierać pomiędzy zapachami, opakowaniami czy nawet cenami. Co jednak ze składami? Wiecie, że w większości zawierają one składniki powodujące wysuszenie skóry, które absolutnie nie są potrzebne, bo to czy kosmetyk się pieni nie jest dla mnie najważniejsze. Oczywiście bardzo łatwo umieścić w nich konserwanty, detergenty (SLS-y) i substancje spieniające (SLES-y), bo producenci wychodzą z mylnego założenia, że głównym kryterium wyboru danego kosmetyku jest jego ładny zapach czy ilość wytwarzanej piany. Wszystko to z pozoru wygląda ładnie, jednak przy dłuższym używaniu kosmetyków z takimi składami, nasza skóra się buntuje i reaguje przesuszeniem, czasami wręcz reakcjami alergicznymi. Mając suchą skórę, starannie wybieram kosmetyki myjące, drogeryjne żele pod prysznic jakiś czas temu całkowicie odstawiłam, wybieram albo rosyjskie mydła albo naturalne kosmetyki myjące, z których korzysta również moja córka. Dzisiaj chciałabym zwrócić Waszą uwagę na nasz rodzimy kosmetyk, produkt zachwycający już na poziomie designu, rozkochujący w sobie nietuzinkowym zapachem i bardzo przyzwoitym działaniem.
Marka Yope, bo to o niej mowa, to stosunkowo młoda firma, bardzo prężnie się rozwijająca i podbijająca rynki, w tym również zagraniczne, marka do której mam całkowite zaufanie. Do tej pory miałam do czynienia z ich szałwiowym kremem do rąk (pisałam o nim TUTAJ), teraz rozpływam się na ich dziurawcowym żelem pod prysznic, który swoim ciepłym i wyjątkowym zapachem uprzyjemnia mi jesienne wieczory. 
Jeśli miałyście już do czynienia z kosmetykami Yope, to wiecie, że ich opakowania są przeurocze, wizerunki zwierzątek na każdym produkcie, siłą rzeczy przyciągają wzrok i wywołują uśmiech na twarzy. No bo jak tu się nie uśmiechać na widok sympatycznego morsa, szopa, misia czy królika, na dodatek są one narysowane jakby odręcznie, ołówkiem, cieniowane, przywołujące na myśl stare bajki z lat dzieciństwa. 
Zapach żelu to niepowtarzalna mieszanka ciepłych nut, słodkich akordów i korzennego aromatu, dzięki czemu wpływa on na poprawę nastroju, odpręża, relaksuje i wprowadza w błogi stan. To jest tak niezwykłe połączenie nut zapachowych, że ciężko mi go jednoznacznie określić, niesamowicie przyjemny i otulający, wprost idealny na jesienne wieczory i relaks w wannie lub por prysznicem.
Bardzo podoba mi się, że producent wyposażył żel w praktyczną pompkę, która nie tylko idealnie dozuje produkt, ale zapobiega jego wyślizgnięciu z mokrych rąk, żel stoi sobie grzecznie w koszyczku, 2-3 naciśnięcia pompki i można przystąpić do mycia. Mimo typowej, lejącej się konsystencji, żel jest bardzo wydajny i wcale nie przeszkadza mi fakt, że nie pieni się zbyt obficie, okazuje się, że mimo wszystko świetnie radzi sobie z myciem skóry, nie wysuszając jej i nie podrażniając.
W żelu nie znajdziemy kontrowersyjnych składników jak SLS-y, SLES-y, parabeny, PEGi, silikony, barwniki czy składniki pochodzenia zwierzęcego. Są w nich natomiast roślinne wyciągi, łagodne substancje myjące i zapachowe. Kosmetyk posiada certyfiak Viva, dzięki któremu mogą go używać weganie i wegetarianie. 
Poniżej jego pełny skład.
Aqua 
Cocamidopropyl Betaine - łagodny środek pianotwórczy pochodzący z oleju kokosowego;
Sodium Cocoamphoacetate - delikatny roślinny środek myjący otrzymywany z kokosa, posiada certyfikat EcoCert;
Lauryl Glucoside - delikatna substancja spieniająca otrzymywana z kombinacji naturalnego kwasu glutaminowego i naturalnych kokosowych kwasów tłuszczowych;
Sodium Chloride - chlorek sodu pełniący funkcję zagęstnika, ułatwia pienienie się kosmetyku;
Sodium Lauroyl Methyl Isethionate - łagodny detergent pochodzenia naturalnego;
Citric Acid - kwas cytrynowy regulujący pH;
Sorbitan Sesquicaprylate - emulgator;
Parfum
Glycerin - humektant, utrzymuje wilgoć i zapobiega utracie wody z naskórka;
Hypericum Perforatum Flower Extract - dziurawiec zwyczajny działa przeciwzapalnie, regeneruje suchą skórę;
Potassium Sorbate - sól potasowa kwasu sorbowego, łagodna substancja konserwująca;
Sodium Benzoate - benzoesan sodu, konserwant chroniący kosmetyk przed drożdżakami, bakteriami i pleśnią.
Dzięki takiemu składowi dostajemy kosmetyk o łagodnych właściwościach myjących, niemniej jednak świetnie radzący sobie z oczyszczeniem ciała. Bezpieczny w stosowaniu i delikatny dla wrażliwej skóry dziecka, towarzyszy mi i mojej córce w codziennych kąpielach. Co ważne, nie powoduje wzrostu wysuszenia skóry, wręcz przeciwnie, po jego użyciu skóra jest miękka i delikatnie nawilżona, a subtelny zapach snuje się jeszcze po całej łazience. Uwielbiam po niego sięgać, zarówno podczas szybkich pryszniców, jak i w trakcie dłuższej, relaksującej kąpieli w wannie, wówczas mogę się wyciszyć i odprężyć przy jego korzennym zapachu.
Od żelu pod prysznic nie wymagam zbyt wiele, jeśli ma dobry skład, ładny design i dobrze myje bez jakichkolwiek podrażnień to zasługuje na uwagę, i tak właśnie jest z żelem Yope w wersji dziurawiec. 
Żel Yope dziurawiec, jak również pozostałe wersje (kadzidłowiec i geranium) możecie kupić w sklepie Kalina w cenie 19,99 zł za 400 ml.
Znacie kosmetyki Yope? Miałyście do czynienia z ich żelami pog prysznic?

29 komentarzy

  1. Miałam tylko próbki produktów Yope, ale chętnie poznałabym jakieś pełnowymiarowe opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tej marki miałem jedynie kremy do rak ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żeli jeszcze nie miałam, ale bardzo lubię mydła do rąk tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tej marki jeszcze nic nie miałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jakoś jestem w tyle z tą marką.

      Usuń
  5. nie znam, ale kuszą mnie produkty tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, bardzo fajne, nawet środki czystości zwróciły moją uwagę :-)

      Usuń
  6. Miałam mydło kuchenne i balsam do ciała i rąk. Mydło bylo fajne, tylko z pompki wyciekało. A balsam miałam w pojemności 500ml, wtedy nie było jeszcze mniejszych, i strasznie długo go miałam. Dłużej niż do znudzenia...
    Zdecydowanie wolę miejsze pojemnosci kosmetykow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie balsam 500 ml może się znudzić, tutaj akurat taka duża pojemność mi nie przeszkadza, bo korzystam z niego i ja i moja córka :-)

      Usuń
  7. Miałam mydło do rąk werbena i było extra, o żelach już słyszałam, ale jeszcze nie testowałam tej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardziej niż "zwykłe" mydło kusi mnie mydło kuchenne :D

      Usuń
  8. Dawno nie miałam u siebie kosmetyków Yope, a takie nowości chętnie bym wypróbowała!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubie kosmetyki Yope ostatnio recenzowałam krem. I przyznam, ze wszystko super i cacy poza ceną :/ Ona troszeczke odstrasza :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zauważ jednak że w troszkę wysokiej cenie dostajemy duże pojemności kosmetyków, więc nie jest źle ;-)

      Usuń
  10. Miałam wersje geranium i fajny był. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Najbardziej kusi mnie Kadzidłowiec ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kuszą mnie produkty tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam je w ręku naprawdę ale tyle naczytałam o zapachach ze żaden nie wrócił ze mną do domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kupiłam ten zapach w ciemno i to był strzał w dziesiątkę :-)

      Usuń
  14. miałam jedynie mydło do rąk, żel może kiedyś wypróbuję. Dużym plusem jest fakt że ma dobry skład a tak poza tym nie różni się specjalnie niczym z wyjątkiem ceny. Więc muszę trafić na promocję w standardowej cenie jest mi szkoda na zwykły żelik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zauważ że pojemność jest aż 400 ml w cenie 20 zł, za drogeryjny żel z kiepskim składem o pojemności 250 ml płacimy ok 10 zł, więc i tak opłaca się tyle zapłacić za naturalny kosmetyk ;-)

      Usuń
  15. Mam lubię, używam, choć nie zgodnie z przeznaczeniem, bo myję nim ręce :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Ahh.. Uwielbiam żele oraz mydełka od YOPE <3
    https://theloveanea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Cena mnie kusi:) mydła YOPE znam i lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam ich mydło w płynie do rąk i jest cacy, mam ochotę też na inne wersje :)
    Co dziwne - taniej je kupiłam stacjonarnie w Hebe niż w tym sklepie Kalina ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Hebe są czasem fajne oferty cenowe ale kilka razy nacięłam się na cenach :-/

      Usuń
  19. Czytałam wiele pozytywnych opinii o produktach tej marki, jednak do tej nie stosowałam ich kosmetyków. Po Twojej recenzji ten żel na pewno zagości w mojej łazience. Bardzo dobry skład, przeurocza etykieta, atrakcyjna cena i zapach, który prawdopodobnie również mnie zachwyci. Czego chcieć więcej? :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...