Laminowanie włosów - krótki poradnik i naturalny kosmetyk do pielęgnacji włosów zniszczonych - Planeta Organica rokitnikowy balsam do włosów

31 października

Pielęgnacja zniszczonych włosów i próby ich odbudowania nie należą do najłatwiejszych zadań. Nie chodzi tu tylko o rozdwojone końcówki, ale również o wypadanie czy kruszenie się włosów. Jednym ze sposobów na regenerację włosów jest ich laminowanie i to bez konieczności udania się do fryzjera, gdzie taki zabieg kosztuje od 300 do nawet 500 złotych (!). Z pomocą przychodzi naturalny balsam do włosów Planeta Organica  z wyciągiem z rokitnika z efektem laminowania, którego działanie jest porównywalne do preparatów używanych przez fryzjerów, jedyna różnica w cenie. 
Na czym polega zabieg laminowania? 
Laminowanie to nic innego jak zabieg polegający na pokryciu włosów specjalną warstwą ochronną, która uzupełnia ubytki włosów, odbudowuje je i zamyka łuski. W salonach fryzjerskich wykorzystuje się do tego preparaty zawierające nierozpuszczalne w wodzie białka fibrylarne wytwarzane przez keratynocyty. Ich zadaniem jest wniknięcie we włosy, wypełnienie uszkodzeń i ich rekonstrukcję, ale również zamknięcie łuski włosa na całej ich długości. Taki zabieg zabezpiecza włosy przed uszkodzeniami, wygładza ich powierzchnię oraz nadaje gładkości i blasku. Laminowaniu można poddać każdy typ włosów, choć oczywiście to włosy suche i zniszczone wyraźnie potrzebują takiego zabiegu, a efekty będę różne w zależności od stopnia porowatości. 

Dlaczego balsam Planeta Organica jest idealny do domowego laminowania włosów?
Okazuje się, że laminowanie włosów można przeprowadzić w domowych warunkach i to bez potrzeby sięgania po żelatynę, która ma również efekty uboczne, o których za chwilkę napiszę. Odżywka Planeta Organica ma takie same działanie jak profesjonalne kosmetyki fryzjerskie, ponieważ rokitnik zawarty w kosmetyku jest bogaty w rutynę i kwercetynę, które pobudzają produkcję białek odpowiedzialnych za naprawę uszkodzeń włosów. W przypadku tej odżywki nie musimy się martwić o przeproteinowanie włosów, co jest częstym efektem ubocznym domowego laminowania za pomocą żelatyny. Jak wiecie, zbyt duża ilość protein obecnych w żelatynie działa niekorzystnie na włosy - sprawia, że robią się matowe i suche z tendencją do puszenia się. Ratunkiem są wówczas łagodne kosmetyki myjące, w szczególności odżywka z olejkami.
W teorii, laminowania nie można wykonywać zbyt często, ponieważ w przypadku włosów wysokoporowatych (suchych, zniszczonych) istnieje ryzyko pogorszenia ich kondycji, dlatego bezpiecznie przeprowadzać taki zabieg nie częściej niż raz na dwa tygodnie. Balsamu Planeta Organica zazwyczaj używam raz w tygodniu, nanoszę go całą długość włosów i po dokładnym wmasowaniu i rozczesaniu pasm włosów palcami, dokładnie zmywam. Pomiędzy jego stosowaniem wykonuję olejowanie włosów przed ich myciem, oraz raz w tygodniu używam maski do włosów z olejkami. Takie zabiegi, a w szczególności laminowanie włosów przyniosły już bardzo wymierne efekty w postaci o wiele miększych i bardziej gładkich włosów. 

Jak balsam Planeta Organica spisuje się w pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych?
Balsam Planeta Organica jest o wiele bardziej gęsty niż tradycyjne odżywki do włosów, dzięki czemu nie spływa z włosów, a i nie trzeba go nakładać zbyt dużo, ponieważ świetnie rozprowadza się na włosach. Ma niezwykle kremową konsystencję z mnóstwem mini drobinek, które nie są niczym innym jak mikrokapsułkami witaminy B6 przyczyniającymi się do procesów budowy łodygi włosów i poprawiania ich wzrostu.
Podczas nakładania balsamu warto wykonać kilkuminutowy masaż skóry głowy, ponieważ składniki aktywne zawarte w balsamie takie jak oliwa z oliwek, olej jojoba czy ekstrakt z rumianku, nie tylko nawilżają włosy i skórę głowy, ale także łagodzą drobne podrażnienia i eliminują problemy z suchym skalpem. 
Poniżej zamieszczam pełny skład balsamu:
Aqua enriched with Calluna Vulgaris Flower Extract (hydrolat z kwiatów wrzosu), Organic Hippophae Rhamnoides Seed Oil *(organiczny olej z arktycznego rokitnika), Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Cetrimonium Сhloride, Lauryl Glucoside, SodiumPCA, Sodium Lactate,  Arginine, Aspartic Acid, PCA, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline,  Threonine, Isoleucine, Histidine, Phenylalanine (kompleks aminokwasów), Organic Calluna Vulgaris Flower Extract* (organiczny ekstrakt wrzosu), Vitamin В6 microcapsules (mikrokapsułki witaminy В6), Phospholipids/Sphingolipids (bio-ceramidy), Tocopherol (witamina Е), Guar Hydroxypropyltrimonium Chlorid, Organic Olea Europaea Fruit Oil*(organiczna oliwa z oliwek), Amodimethicone, Organic Simmondsia Chinensis Seed Oil*(organiczy olej jojoba), Organic Chamomila Recutita Flower Extract*(organiczny ekstrakt z rumianku), Citric Acid, Parfum, CI15985.
(*) – składniki pochodzące z organicznych upraw
Jak wiecie, jakiś czas temu musiałam drastycznie skrócić włosy, przez co teraz bardzo przykładam się do ich pielęgnacji, zarówno do olejowania, jak i używania łagodnych kosmetyków z naturalnymi składnikami. Całkowicie zrezygnowałam z prostownicy i lokówki, włosy suszę suszarką z chłodnym nawiewem, absolutnie nie używam pianek, lakierów czy jakichkolwiek kosmetyków stylizacyjnych.
Nie ukrywam, że balsam to jeden z bardzo mocnych ogniw mojej codziennej pielęgnacji włosów. przez co śmiało mogę powiedzieć, że kondycja moich włosów uległa znaczącej poprawie.
Zacznę od tego, że balsam w żaden sposób nie obciążył mi włosów, nie miałam sytuacji z przeproteinowaniem włosów ani z jakimkolwiek pogorszeniem kondycji włosów. Zdarza się tak, że czasem sięgam po niego 2 razy w tygodniu (nie używam wówczas żadnej maski, ani nie zabezpieczam końcówek olejkiem przed suszeniem). Obawiałam się, czy te mikrokapsułki nie zaplączą się gdzieś we włosach i nie będą trudne do zmycia, ale ich wypłukiwanie przebiega bezproblemowo, zarówno ze skóry głowy, jak i włosów.
Balsam Planeta Organica z efektem laminowania nie tylko zabezpiecza włosy przed działaniem suszarki czy samym ich modelowaniem, ale fajnie domyka łuski włosów, dzięki czemu ogranicza ich rozdwajanie, a w dalszej konsekwencji łamanie i kruszenie. Uwielbiam to uczucie tuż po wysuszeniu, kiedy włosy są niesamowicie gładkie w dotyku, miękkie i przyjemne, jakby był na nich ochronny, lekko olejkowy film. Śmiało mogę powiedzieć, że uczucie szorstkości i takiej sztywności moich włosów odeszło w zapomnienie, w końcu włosy zaczynają delikatnie lśnić, są miłe w dotyku i odbite u nasady, a ich modelowanie na szczotce nie sprawia mi żadnego problemu. Co ważne, nie łamią mi się tak jak przed ich ścięciem, wyraźnie stały się mocniejsze i bardziej sprężyste. Mimo, że ograniczyłam wszelkie zabiegi stylizacyjne, to nie zrezygnowałam z modelowania na szczotce, i jak wcześniej było sporo włosów na niej po każdorazowym układaniu, tak teraz są to minimalne ilości, mam więc też pewność, że są bardziej odporne na uszkodzenia. 
Wiecie jaki jest jeszcze zaskakujący efekt stosowania balsamu Planeta Organica? Otóż dzięki temu, że laminowanie zamyka łuski włosów, są one mniej podatne na plątanie, tak więc kołtuny podczas mycia, które towarzyszyły mi od zawsze teraz odeszły w zapomnienie, a ja sama nie mam problemów z rozczesaniem włosów. 
Nie spodziewałam się, że w domowych warunkach, bez większego wysiłku, można przeprowadzić zabieg, przynoszący efekty jak w profesjonalnych salonach fryzjerskich. W końcu mogę powiedzieć, że nie mam już suchych włosów, a stopień ich zniszczenia ulega znaczącemu zmniejszeniu. Balsam Planeta Organica to moim zdaniem obowiązkowy kosmetyk w pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych, który dostaniecie w sklepie SKARBY SYBERII. 
Znacie kosmetyki Planeta Organica? Robiłyście kiedykolwiek zabieg laminowania? Po jakie kosmetyki wówczas sięgałyście?

Zobacz także

32 komentarze

  1. Nie znam tego wariantu ale kosmetyki tej marki znam i bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również lubię te markę, mają fajne składowo kosmetyki :-)

      Usuń
  2. Nie znam tych produktów, ale już wpisuję je na listę zakupów

    OdpowiedzUsuń
  3. planeta organica jest na mojej wish! :) a laminowania nigdy w domu nie wykonywałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś robiłam taki zabieg laminowania domowym sposobem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę przyznać, że to odbicie od nasady do mnie przemawia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo lubię to uczucie sypkości po wysuszeniu włosów, są takie leciutkie :-)

      Usuń
  7. Nigdy nie robiłam laminowania. Ciekawa jestem jakie efekty byłyby u mnie.Zostaję na dłużej, dołączyłam do obserwatorów. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja po kilku takich zabiegach jestem bardzo zadowolona z efektów :-)

      Usuń
  8. Przymierzam się do tego zabiegu . Moje włosy są strasznie 'puchliwe' i czasami już ręce mi opadają - zawsze takie były lecz czasami jest to zwyczajnie frustrujące. Muszę się bliżej przyjrzeć temu produktowi !

    OdpowiedzUsuń
  9. Kompendium wiedzy! Ja jeszcze nie laminowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedys laminowalam jakaś saszetka ale i tak moje wlosy sa proste wiec juz chyba sobie to odpuszcze, z plataniem ostatnio tez nie mam problemow;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednorazowe saszetki nie są złe pod warunkiem że zabieg przeprowadza się regularnie, a nie od wielkiego dzwona :P

      Usuń
  11. Ja sama parę razy laminowałam włosy żelatyną i efekt faktycznie był widoczny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. produktu nie znam :D ale laminowanie mozna tez robic w domu zelatyna, koszt prawie zaden.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, ale jak wspominałam, stosując żelatynę bardzo łatwo jest przeproteinować włosy, a tego się boję, dlatego zachowawczo sięgam po dedykowane kosmetyki

      Usuń
  13. Laminowałam kiedyś włosy żelatyną i efekty były bardzo fajne. Kupiłam szampon planeta organica z efektem laminacji ale szczerze jakoś nie widzę efektu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem sam szampon zbyt wiele to nie podziała, dodaj do niego odżywkę i powinno być ok :-)

      Usuń
  14. Brzmi naprawdę fenomenalnie! Nigdy nie prostowałam włosów żelatyną, ale zabieg laminowania robiłam za pomocą kosmetyków Alfaparf, też w domowych warunkach. Taki balsam to nie tylko świetny efekt, ale i korzyść, bo niewiele kosztuje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Laminowanie włosów chodzi za mną od dłuższego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Już dawno nie miałem z tej marki produktów

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam, ale chętnie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam o laminowaniu żelatyną, ale o tym balsamie pierwszy raz słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. znam jedynie saszetki marion do laminowania włosów i bardzo je lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja o kondycję swoich włosów się nie martwie, ale neistety choroba spawiła że straciłam ich tak dużo :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam tego kosmetyku, ale i laminowania niestety jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem czy laminowanie byłoby dobre dla moich płaskich i przyklapniętych włosów.

    OdpowiedzUsuń
  23. Coś świetnego! Do tej pory unikałam laminowania, ale taki produkt zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeszcze nigdy nie laminowałam włosów (ani żelatyną ani innymi kosmetykami), ale jestem bardzo ciekawa jakby się u mnie sprawdziła ta odżywka. W przypadku żelatyny zawsze się bałam przeproteinowania.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo lubię zabieg laminowania i żałuję, że na dziś nie kupiłam sobie żelatyny ;) Ogólnie moje włosy bardzo lubią proteiny, więc myślę, że ten balsam by się na nich sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń