Chillbox listopad 2017 - WIELKI POWRÓT czy spektakularna klapa?

18 listopada

Chillbox to pudełko, które od początków istnienia trzymało poziom, było takim promyczkiem pośród zalewu drogeryjnych, słabych boxów, którym daleko było do miana interesujących. Każda edycja była dopieszczona, zawierała ciekawe i mało popularne kosmetyki, ale także, a może przede wszystkim zawierało gadżety i książki, dzięki którym pudełko nabierało wymiaru lifestylowego. Kiedy dziewczyny ogłosiły zawieszenie działalności poczułam z jednej strony rozczarowanie i smutek, ale z drugiej miałam nadzieję, że jednak jeszcze do nas wrócą.... No i są!!! Wróciły w odświeżonym składzie (dołączył do nich męski rodzynek) i w listopadzie wypuścili pierwsze pudełko od czasu dłuuuugiej przerwy. Jesteście ciekawi czy jest to powrót w wielkim stylu, czy jednak pudełko pozostawiło pewien niedosyt?
FRESH&NATURAL Cukrowy peeling do ciała Mokka – 26,99 zł
Cukrowe peelingi Fresh&Natural to niezwykle skuteczny sposób na to, by fantastycznie poczuć się we własnym ciele. Łączą one w sobie funkcje natłuszczania, głębokiego masażu, złuszczania, regeneracji, oczyszczania i aromaterapii. 
Ta marka interesuje mnie od bardzo dawna, w zasadzie każdy produkt wydaje się być ciekawy, więc na widok kawowego peelingu zaświeciły mi się oczy i mimo, że to peeling cukrowy (staram się ich unikać, ze względu na problemy z naczynkami) to skład mnie na tyle zauroczył, że lada moment zacznę go używać. Bogactwo olejów: z pestek winogron, ze słodkich migdałów, arganowy oraz kakao i mielone nasiona kawy sprawiają, że po prostu nie sposób przejść wobec niego obojętnie. Zapach jest boski, odrobinę czekoladowy, niezbyt słodki, z pewnością będzie umilał moją pielęgnację.

LILLA MAI  Wygładzający balsam do ciała na bazie masła kakaowego – 46,00 zł
Balsam wyprodukowany na bazie nierafinowanego, zimnotłoczonego masła kakaowego i kokosowego. Zapach naturalnego masła kakaowego sprawia, że do balsamu nie są dodane żadne inne olejki zapachowe.
Bardzo lubię markę Lilla Mai, również za ich świetne podejście do klienta. Używałam ich kakaowego balsamu samoopalającego i w pewnym momencie zaczęło nieprzyjemnie pachnieć, a wtedy firma skontaktowała się ze mną i bezpłatnie przesłała mi drugie opakowanie. To się nazywa szacunek do klienta. Po balsam sięgam bardzo chętnie, jest bardzo odżywczy i w zupełności daje sobie radę z nawilżeniem skóry w trudnym okresie jesiennym, kiedy skóra jest bardziej podatna na wysuszenie. Ładny i delikatny kakaowy zapach, szybkie wchłanianie i porządne odżywienie sprawiają, że balsam zasługuje na uwagę.  

ECO LABORATOIRE Kawowy scrub do twarzy i ciała – 8,51 zł
Coffee Original - scrub do twarzy i ciała - zawiera 100 % składników pochodzenia roślinnego. Zapewnia extra pielęgnację, szybko i skutecznie oczyści i zregeneruje skórę, poprawi jej elastyczność, poprawi ogólną kondycję skóry, zmniejszy niedoskonałości skórne i rozstępy. Scrub aktywizuje procesy spalania podskórnych warstw tłuszczu, co przyczynia się do utraty wagi. Pobudza drenaż limfatyczny, walczy z efektem " pomarańczowej skórki ", poprawia koloryt skóry (daje efekt delikatnego naturalnego bronzera), wygładza i odmładza skórę, intensyfikuje działanie innych kosmetyków i zabiegów kosmetycznych.
Kosmetyki tej marki goszczą u mnie bardzo często, ale scrub kawowy mam po raz pierwszy. Nie mam zamiaru używać go do twarzy, bo używam delikatnych enzymatycznych lub z drobinkami ryżu, ale do ciała zużyję go z wielką przyjemnością. Mama zamiar przesypać go do pojemniczka, dodać odrobinę olejku do ciała Welness&Beauty i stworzyć gotowy, oleisty scrub, bo w wersji na sucho nie przepadam za nimi.

PILATEN Płatki pod oczy – 2,99 zł
W swoim składzie zawierają liście wodorostów, które są bogate w witaminy, przeciwutleniacze i minerały. Dodatkowo dogłębnie nawilżają skórę i opóźniają jej starzenie. Maska skutecznie rozjaśnia skórę, likwidując cienie pod oczami. Dodatkowo skóra pozostaje nawilżona i odżywiona przez długi czas, co niweluje obrzęki, poprawia jędrność i wygładza zmarszczki. Roślinny kolagen uwalniany jest pod wpływem temperatury ciała, a płatki same dopasowują się do kształtu skóry.
Uwielbiam wszelkiego rodzaju maski, a płatki kolagenowe pod oczy to absolutny must have pielęgnacji delikatnej skóry pod oczami, na dodatek z tendencją do cieni. Urocze opakowanie aż się prosi o wypróbowanie, mam zamiar w weekend zaaplikować je pod oczy, wraz z maską na usta z tej samej serii. :-) 

YANKEE CANDLE Wosk zapachowy Cinnamon stick – 9,00 zł
Korzenny zapach suszonych pałeczek cynamonu połączonych z wyrazistą nutą goździków.
Czym byłaby jesień bez pięknych zapachów uwalniających się z wosków czy świec? Nie wyobrażam sobie jesiennych wieczorów bez tlącego się światełka świeczki czy otulającego zapachu wosku  - tutaj mam wersję korzenną, którą uwielbiam. Miała już ten zapach i z przyjemnością sobie go przypomnę, będzie idealny na weekendowe odprężenie.

Kominek olejowy – 12,99 zł
Jesienny umilacz czasu na deszczowe wieczory.
No jak już jest wosk, to konieczny jest kominek do jego spalania, fajny gadżet, który możemy używać zarówno do olejków zapachowych jak i do wosków.

FOODS BY ANN Płatki zbożowe – 4,29 zł
Mieszanka płatków fit z dodatkiem suszonych owoców.
Uwielbiam mieszanki płatków z różnymi dodatkami, zazwyczaj jem je ze świeżymi owocami na śniadanie w pracy, do tego jogurt naturalny i mam owocową witaminową bombę, dająca siłę do pracy. Miła odmiana po upychanych wszędzie różnego rodzaju batonikach.

KATARZYNA CZAJKA „Dwóch panów z branży” – 39,90 zł
Czy da się prowadzić spokojny i rentowny biznes w międzywojennej Warszawie, kiedy w tle rozgrywa się wielka historia?
Było coś dla ciała, to teraz coś dla duszy, czyli stały punkt w pudełkach Chillbox - książka. Dołączanie tego typu produktów to zawsze jest pewne ryzyko, ciężko jest znaleźć pozycję, która zadowoli każdego, pewne uniwersum wpasowującego się w gusta ogółu. Obecnie bardzo modne są różnego rodzaju kryminały, ze skandynawskimi na czele, i miałam cichą nadzieję, że taki właśnie trafię.... No cóż książka wprawdzie kryminałem nie jest, ale jej akcja toczy się w międzywojennej Warszawie, więc może i porwie mnie swoją akcją. Póki co czytam dwie książki "Labirynt Duchów" Zafona i "Czarownicę" Lackberg, ta jeszcze sobie poczeka. 

Podsumowanie
Listopadowy Chillbox był wyczekiwany przez wiele osób, kolejne podpowiedzi na FB zaostrzały apetyt, choć w jednym punkcie wywołały moje lekkie rozczarowanie. Ekipa zapowiadała, że w pudełku znajdzie się pełnowymiarowy kosmetyk azjatycki, szkoda że chodziło o malutką, jednorazową saszetkę z płatkami kolagenowymi pod oczy, można było dać np. żel aloesowy... No ale to są tylko moje marudzenia, ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne. Jestem zadowolona z zawartości, szczególnie cieszą mnie cukrowy peeling, balsam wygładzający i kawowy scrub - to najmocniejsze punkty pudełka. Oprócz tego było kilka fajnych zniżek, w tym zniżka na piękny Happy Planner, na który ma wielką ochotę.
PS. Nie ma to jak robić zdjęcia szybko, z córką odwracającą twoją uwagę, i w rezultacie zapominasz sfotografować książkę.... :-(
Jeśli jesteście ciekawi grudniowej edycji, to już wiadomo, że będą w niej Cottonbalss i kosmetyk marki Dresdner Essenz. :-)
Jak Wam się podoba najnowszy Chillbox? Któryś kosmetyk Was zainteresował, a może macie zamiar kupić grudniową edycję? :-)

Zobacz także

30 komentarze

  1. Pierwszy raz slysze o tym boxie ale zawartosc mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  2. w sumie zawartosc calkiem ciekawa :) choc nic specjalnie mnie nie zauroczylo :D

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwsze dwie pozycje super, potem już mnie tak zawartość nie zachwycała, książka zupełnie nie trafiłaby w mój gust, ogólnie jak dla mnie średnio :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem przeciwniczką boxów :D , ale w tym większość mi się podoba :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z boxów obecnych na rynku lubię tylko Liferię, Naturalnie z pudełka i właśnie Chillbox 😊

      Usuń
  5. Super zawartosc paczki! Czekam na recenzje tych plasterkwo pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie się to pudełeczko bardzo podoba, sama bym je chciała :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam peelingi Fresh&Natural :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naczytałam się wiele dobrego o tej marce i już wiem że zachwyty są uzasadnione

      Usuń
  8. O tym boxie jeszcze nie słyszałam, ale fajnie wygląda - ciekawie ;D!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam i ja, przekonali mnie kosmetykiem Fresh&Natural �� Grudniowego jednak nie kupię, mam już dwa sznury cottonbals �� Za to zamówiłam naturalnie z pudełka, też ma w nim być Fresh&Natural i Mokosh �� obydwie marki uwielbiam ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalnie z pudełka znam i też lubię wahałam się co edycji grudniowej i nie wiem czy się nie skusić

      Usuń
  10. Nie czytałam podpowiedzi ale skoro tak było to może być lekkie rozczarowanie chociaż i tak pudełko złe nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudełko jest super tylko te płatki mnie rozwaliły 😉

      Usuń
  11. Fajna ta zawartość, myślę, że będzie dużo testowania ;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak będzie fajne testowanie i na pewno osobne recenzje 😊

      Usuń
  12. Pierwszy raz słyszę o tym boxie, ale przyznam szczerze że zawartość mnie zachwyciła - masa naturalnych kosmetyków z fajnymi składami - na pewno coś bym tam dla siebie znalazła. No a co do płatków, to rzeczywiście klapa bo jak dla mnie to nie jest produkt pełnowymiarowy tj. nie traktuję tak masek w płachcie czy właśnie takich drobnych gadżecików urodowych :P

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym boxie zawsze są jakieś perełki dlatego obecność naturalnych marek cieszy mnie najbardziej a co do tych płatków pod oczy to czuję niedosyt

      Usuń
  13. zestaw jest naprawdę fajny, podoba mi się :) super że znalazł się w nim i wosk i kominek a po za tym sporo kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. woski są zawsze u mnie mile widziane, ciągle mam ich zbyt mało :P

      Usuń
  14. Mnie jakoś pudełko nie przekonało

    OdpowiedzUsuń
  15. Produktów nie znam, ale zawartość fajna. Jednak moje oko przyciągnął ten piękny aparat ze zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o powrocie Chilla:) chociaż uważam, że ta edycja taka sobie. Bywały lepsze:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czuję mały niedosyt ale to z powodu tego koreańskiego kosmetyku, a tak w zasadzie wszystko mi pasuje (no może oprócz tematyki książki :P )

      Usuń
  17. Jak na wielki powrót zabrakło mi tutaj efektu wow. W ChillBoxie najsłabszym elementem były dla mnie książki i niestety tak zostało. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń