Naturalna pielęgnacja twarzy z kosmetykami Be Organic - płyn micelarny + peeling do twarzy

03 listopada

Kosmetyki naturalne zawładnęły moją pielęgnacją, zarówno w kwestii dbania o twarz, jak i całe ciało, i nie ukrywam, że sięganie po nie sprawia mi ogromną przyjemność. Wiele z Nas coraz chętniej decyduje się na naturalną, pielęgnacyjną rewolucję, sięgając po polskie marki, które mają do zaoferowania wyjątkowo ciekawe produkty. Be Organic to naturalne kosmetyki skomponowane z organicznych, certyfikowanych składników, wykorzystujące naturalne właściwości wyciągów z roślin długowiecznych i wiecznie zielonych. Be Organic to linia do pielęgnacji twarzy i ciała, a dziś chciałabym Wam przedstawić dwa produkty, dzięki którym oczyszczanie twarzy nie tylko jest banalne proste, ale skuteczne i przynoszące wymierne korzyści dla naszej skóry.
Be Organic to marka stosunkowo młoda, na rynku polskim obecna od niespełna 3 lat, początkowo dostępna wyłącznie w aptekach, ale teraz widziałam ich kosmetyki np. w Hebe. Założycielkami marki są farmaceutka Aleksandra Paczkowska - Borkowska, oraz jej córka, Marta Wróbel, absolwentka poznańskiego Uniwersytetu Przyrodniczego.  
Zależało nam na tym, żeby stworzyć produkt, którego same chciałybyśmy używać. Zrezygnowałyśmy z wykorzystania substancji pochodzenia zwierzęcego oraz testów na zwierzętach, sięgnęłyśmy po biodegradowalne opakowania, a produkcję zleciłyśmy certyfikowanej fabryce. Zadbałyśmy też o łatwość aplikacji i skuteczne wchłanianie.
Czego nie znajdziemy w kosmetykach Be Organic? 
Kosmetyki nie zawierają barwników, wazeliny, silikonów, parabenów, PEG-ów, olejów mineralnych ani syntetycznych zagęstników, są wolne od etanoloamin, SLES i EDTA. Osobiście dla mnie najważniejsze jest to, że nie ma w nich olejów mineralnych ani ich pochodnych, które zatykają pory i pogarszają stan cery. Brak silikonów to kolejny plus, bo w idei eko nie ma miejsca na jakiekolwiek maskowanie czy sztuczne wygładzanie skóry. Organiczny kosmetyk ma autentycznie i trwale poprawiać wygląd cery, i to w sposób bezpieczny i nieinwazyjny. 

Chciałabym Wam przybliżyć nieco dwa świetne kosmetyki oczyszczające skórę, które z jednej strony usuwają każdy rodzaj makijażu, ale też oczyszczają pory, wygładzają cerę i świetnie nawilżają, a to wszystko w sposób bezpieczny i delikatny nawet dla bardzo wrażliwej skóry.
Na pierwszy ogień idzie NATURALNY PŁYN MICELARNY, dzięki któremu usunięcie nawet wodoodpornego, mocnego makijażu jest banalnie proste i nie wiąże się z żadnymi absorbującymi czynnościami. Działanie płynu micelarnego opiera się na idealnie dobranej kompozycji nawilżających składników, dzięki którym cera zyskuje na odżywieniu, a wszelkie drobne podrażnienia są skutecznie niwelowane.
Odpowiadają za to: 
ekstrakt z aloesu - poprawia elastyczność skóry, ujędrnia, nawilża, natłuszcza i wygładza skórę;
ekstrakt z ogórka - ma ten sam odczyn pH co nasza skóra dlatego świetnie łagodzi podrażnienia i zmiękcza skórę, delikatnie rozjaśnia przebarwienia, odświeża i tonizuje skórę;
olej inca inchi - peruwiański olej powstający z wyprasowania na zimno orzechów rośliny Sacha Inchi charakteryzujący się silnym działaniem regenerującym i uelastyczniającym; bogaty w kwasy omega 3-6-9, które oprócz działania przeciwzapalnego, zatrzymują wodę w naskórku;
ekstrakt z miodli indyjskiej - działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie;
hialuronian sodu - wiąże wodę w naskórku i zwiększa przenikanie substancji aktywnych w głąb skóry.
Wyznacznikiem tego, czy płyn micelarny jest naprawdę godny polecenia, jest dla mnie oprócz oczywistego działania oczyszczającego, jego delikatność i brak jakiegokolwiek szczypania oczu, nawet w sytuacji kiedy zbyt dużo płynu dostanie nam się do oczu. Płyn micelarny Be Organic w 100% usuwa każdy rodzaj makijażu, nie straszne mu wodoodporne maskary czy eyelinery, nie tworzy efektu pandy i nie rozmazuje makijażu. Wystarczy na kilka sekund przyłożyć do powieki płatek nasączony płynem i delikatnie przesunąć go w dół. Kilka takich ruchów gwarantuje całkowite oczyszczenie powiek bez ich podrażniania, czy zaczerwienienia spojówki. Nosząc soczewki bardzo uważam na produkty do demakijażu i jeśli czuję, że coś jest nie tak, to po prostu wyrzucam dany kosmetyk, nie ma tu miejsca na drugą szansę, oczy wymagają bardzo szczególnej uwagi i troski. Płyn micelarny Be Organic nie tylko usuwa makijaż, ale przede wszystkim zanieczyszczenia dnia codziennego w tym również sebum, które potrafią zablokować pory a w dalszej perspektywie spowodować wysyp krostek na twarzy. 
Micele obecne w płynie Be Organic oprócz funkcji oczyszczającej, nawilżają również skórę, nie zaburzając warstwy hydrolipidowej naskórka. Z powodzeniem możemy używać płynu micelarnego Be Organic jako tonika, przywróci naszej skórze delikatność i miękkość, a także odpowiedni pH, dzięki czemu dalsza pielęgnacja będzie skuteczniejsza. Stosując płyn micelarny Be Organic zauważyłam, że okresowe drobne wypryski szybciej mi się goją, kiedy przemywam je tym płynem, staram się nie dotykać ich palcami a przynajmniej dwa razy dziennie "traktować" je tym płynem. 
Cera po codziennym używaniu płynu micelarnego jest niesamowicie miękka, bez uczucia suchości czy ściągnięcia, na dodatek świetnie oczyszczona i nawilżona. A to wszystko bez jakiegokolwiek uczucia szczypania w oczy.

Kolejnym kosmetykiem idealnym do oczyszczania twarzy jest PEELING MYJĄCY DO TWARZY, dzięki któremu złuszczanie naskórka jest niezwykle delikatne i nieinwazyjne dla skóry. Na pierwszy rzut oka, peeling wygląda jak płyn myjący do twarzy, nie widać żadnych drobinek złuszczających, dopiero w momencie rozpoczęcia masażu twarzy, czuć, że jednak mamy do czynienia z mikroskopijnymi drobinkami. To nic innego jak niewidoczne dla oku cząsteczki ryżu, idealnie wspomagające oczyszczanie, poprzez usuwanie martwego naskórka i regulowanie wydzielania sebum. Jak wiecie, regularne złuszczanie cery zapobiega przetłuszczaniu się cery, pozwala minimalizować również pojawianie się niedoskonałości, poprzez dogłębne oczyszczanie porów.
Peeling można stosować 2 razy w tygodniu rano i wieczorem, masując cerę okrężnymi ruchami i całość zmywając obficie wodą. Niewidzialne drobinki obchodzą się ze skórą bardzo łagodnie, nie powiem, czuć je dosyć wyraźnie podczas masażu, ale nie jest to ostre szorowanie cery, w związku z czym nie jest ona nawet minimalnie zaczerwieniona. Mając suchą skórę z kilkoma popękanymi naczynkami w okolicach nosa absolutnie nie mogę sobie pozwolić na mechaniczne, ostre peelingi, wybieram albo enzymatyczne albo niestety rezygnuję z ich stosowania, co się odbija na mojej zmęczonej cerze.
Używając peelingu Be Organic mam nie tylko pewność, że nie wyrządzi mojej skórze żadnej krzywdy, ale co najważniejsze, skutecznie i systematycznie będzie usuwał martwy naskórek, który jest głównym sprawcą szarej i zmęczonej cery, zwłaszcza teraz w sezonie jesiennym. 
Swoje działanie peeling zawdzięcza dwóm kluczowym składnikom, mianowicie:
bambusowi - oprócz właściwości oczyszczających i antybakteryjnych, wykazuje działanie antyoksydacyjne, jest bogaty we flawonoidy, antyoksydanty, witaminy i minerały, które poprawiają elastyczność skóry i wzmacniają naczynia krwionośne;
ryżowi - oprócz właściwości złuszczających, regeneruje skórę, zatrzymuje wodę wewnątrz naskórka, zwiększa produkcję kolagenu i spowalnia procesy starzenia.
Peeling Be Organic ma lejącą się konsystencję i jest niesamowicie wydajny, nie ma co przesadzać z ilością, bo zwyczajnie będziemy marnować świetny kosmetyk. W kontakcie z mokrą skórą zmienia się w lekko kremową pianę o cudownie roślinnym, odrobinę słodkim zapachu. Drobinki bardzo dobrze zmywają się z twarzy, i już w trakcie ich usuwania czuć pod palcami niesamowicie miękką skórę. 
Jak wiecie, regularne złuszczanie naskórka to nie tylko sposób na piękną i zdrową cerę, ale także niezawodny sposób na wzmocnienie działania składników aktywnych z kolejnych kosmetyków. Peeling Be Organic ładnie wyrównuje koloryt skóry sprawiając, że powoli zyskuje ona jasny i promienny wygląd. Używanie go 2 razy w tygodniu w zupełności wystarczy, aby pozbyć się zmęczenia z twarzy, wspomóc regenerację skóry i ograniczyć wydzielanie sebum. 
Stosowanie peelingu Be Organic jest nie tylko przyjemne ale i skuteczne, mogą po niego sięgnąć posiadaczki nawet bardzo wrażliwej skóry i osoby, które z różnych względów nie mogą używać peelingów mechanicznych, a za enzymatycznymi nie przepadają. 
REASUMUJĄC: płyn micelarny i peeling myjący to dwa niezbędne kosmetyki do oczyszczania skóry, przywrócenia jej ładnego kolorytu oraz miękkości i elastyczności. Naturalne, roślinne składy gwarantują bezpieczeństwo stosowania, żaden z kosmetyków nie powoduje podrażnień, zaczerwienień czy szczypania w oczy. Wyróżniają się łagodnym, acz skutecznym działaniem, przywracają skórze odpowiedni poziom nawilżenia i zatrzymują wodę w naskórku. 
Kosmetyki Be Organic możecie kupić m.in. w drogeriach Hebe czy SuperPharm, polecam zapoznać się z dokładnym spisem sklepów dostępnym TUTAJ. 
Znacie naturalne kosmetyki Be Organic? Miałyście może do czynienia z którymś z ich kosmetyków?

Zobacz także

27 komentarze

  1. Marka obiła mi się o uszy. Ale nie miałam okazji przetestować. Ps. Bardzo ladne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego duetu nie znam, ale swego czasu miałam peeling do twarzy i miło wspominam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. peeling do ciała też testuję, niedługo powiem o nim coś więcej :-)

      Usuń
  3. Taki peeling chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę się przyjrzeć tym kosmetykom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne zdjęcia :) Musze zajrzeć na ich stronę i zapoznać się z ofertą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałam peelingu, bardzo fajnie się spisywał :) Ale płyn micelarny też bym chętnie sprawdziła, jak będzie okazja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. płyn jest super, najważniejsze że wszystko domywa i nie szczypie w oczy :-)

      Usuń
  7. Nie miałam nic z tej firmy, ale ostatnio dużo o niej słyszę.Wypróbowałabym ten peeling, gdyby nie fakt, że mam za dużo kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zrobiłam w końcu porządek w kosmetykach i w końcu mogę poznać nowe marki :-)

      Usuń
  8. ja do twarzy i włosów też wolę już te kosmetyki naturalne, ale do ciała jakoś mniej zwracam na to uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam podobne podejście, o ile do ciała sięgam po różne kosmetyki to do twarzy stawiam na jak najlepsze składowo kosmetyki :-)

      Usuń
  9. Płyn ma bardzo ładną buteleczkę i ten kolor wody morskiej. Cudowny.
    Chociaż nigdy wcześniej nie słyszałam o tej marce z pewnością jest warta wypróbowania. :))
    Zyskałaś kolejną stałą czytelniczkę! Z pewnością zostanę z Tobą na dłużej.
    Pozdrawiam cieplutko i życzę wspaniałego weekendu. ♥

    Zapraszam do siebie
    recenzjella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tą marką nie miałam jeszcze styczności, ale produkty są zachęcające. Na razie jednak zapasy skutecznie powstrzymują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje zapasy w końcu się skurczyły i mogę sobie pozwolić na nowe zakupy :D

      Usuń
  11. Nie słyszałam o tej marce wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa jestem tego peelingu jakby sprawdzil sie u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Peeling myjący to świetne rozwiązanie, będę o nim pamiętać!

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam kiedyś krem pod oczy tej marki i fajnie się spisywał :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Peeling myjący do twarzy od dawna mam ochotę wypróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Markę znam tylko ze słyszenia. Zainteresowały mnie oba te kosmetyki, chociaż to pewnie po płyn micelarny byłabym skłonna sięgnąć wcześniej :) Super, że nie podrażnia i dobrze radzi sobie z usuwaniem zanieczyszczeń i makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaciekawiły mnie te produkty, chętnie zakupiłabym oba :)
    Bardzo ciekawy blog, z chęcią dołączam do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam tylko peeling, ale nie jestem jego fanką :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Markę znam ze słyszenia, ale nie miałam przyjemności testować :)
    Ciekawie prezentuje się płyn micelarny. Dla mnie taki kosmetyk to pierwszy etap demakijażu i myślę, że z tym od BO mogłabym się polubić ;)

    OdpowiedzUsuń