Ulga dla zmęczonych nóg - kosmetyczny balsam jałowcowy Apteczka Babci Agafii

22 listopada

Opuchnięte czy też zmęczone nogi to problem kobiet długo chodzących w szpilkach, prowadzących siedzący lub stojący tryb pracy. Mimo, że wiemy, jak niezdrowe jest długotrwałe chodzenie w obuwiu na wysokim obcasie, to ciężko nam zrezygnować ze szpilek, bo przecież optycznie wydłużają i wysmuklają nogi, a my samy wyglądamy na szczuplejsze. Mało tego, chodzenie w butach na obcasie wymusza na nas utrzymywanie wyprostowanej sylwetki i napinanie mięśni brzucha. Problem bolących, wręcz pulsujących nóg jest u mnie w zasadzie na porządku dziennym, praca biurowa wymusza konieczność chodzenia w butach na obcasie, co wieczorem niestety wywołuje ból, zarówno stóp jak i łydek. W poszukiwaniu kremów na takie właśnie dolegliwości, trafiłam na kosmetyczny balsam jałowcowy Apteczka Babci Agafii.
Działanie jałowcowego balsamu opiera się na obecności takich składników aktywnych jak:
  • oleju z jałowca - wykazuje działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe, antybakteryjne i rozgrzewające, regeneruje i przyspiesza gojenie pękniętej skóry stóp;
  • wyciągu z kasztanowca - wzmacnia naczynia żylne, uelastyczniając je i wzmacniając, przeciwdziała pękaniu naczyń krwionośnych i pojawianiu się podskórnych mikrowylewów;
  • arniki górskiej - przyspiesza gojenie stłuczeń i urazów, rozluźnia napięte mięśnie;
  • mięty - działa odświeżająco i chłodząco, przynosi ulgę przy bolesnych skurczach;
  • żywokostu lekarskiego - łagodzi bóle i stany zapalne kości, stawów i mięśni;
  • biszofitu - działa przeciwzapalnie i przeciwzakrzepowo, rozpuszcza skrzepy w żyłach i odbudowuje ubytki w tkankach.
Balsam ma niesamowicie intensywny, powiedziałabym wręcz apteczny zapach, będący mieszanką mięty i leśnego igliwia, na szczęście nie utrzymuje się długo na skórze. Lekka konsystencja sprawia, że nie trzeba zbytnio przykładać się jego rozsmarowania, szybko się wchłania i można od razu się ubierać. Balsamu używam niemal codziennie, moje nogi bardzo często są obolałe, szczególnie w rejonie łydek, które mają tendencję do bycia twardymi, wiecie, jakby mięśnie zmieniły się w kamień. Czasami dochodzi wręcz do niebezpiecznych sytuacji w nocy, kiedy łapie mnie skurcz tak bolesny, że ciężko jest ruszyć nogą, a co dopiero ją rozmasować. 
Balsam nanoszę na obolałe łydki i stopy, zwłaszcza tam, gdzie widać już popękane naczynka, które niestety w przyszłości zmienią się w żylaki (jestem nimi obciążona genetycznie). Dodatek mięty świetnie chłodzi piekące stopy, przynosi ukojenie i przyjemy relaks, niczym chłodzący kompres. Pulsujące z bólu stopy po chwilowym masażu z użyciem tego balsamu odzyskują lekkość, jakby ktoś zdjął z nich cały ciężar, odświeżenie i schłodzenie stóp jest dodatkowym przyjemnym skutkiem używania balsamu.
Spośród składników aktywnych dla mnie najważniejsza jest obecność kasztanowca i biszofitu, ponieważ w dłużej perspektywie uszczelniają one naczynia krwionośne, zapobiegają pojawianiu się nowych pajączków i eliminują prawdopodobieństwo przekształcenia się ich w żylaki. Chociaż zdaję sobie sprawę, że ta przypadłość mnie nie ominie (cierpią na nią moja mama i siostra), to jeśli mam możliwość chociaż w minimalnym stopniu zmniejszenia objawów, to bez wahania sięgam po specjalistyczne kosmetyki, takie właśnie jak ten jałowcowy balsam Agafii. 
Staram się również, w mniejszym lub większym stopniu, chociaż odrobinę ćwiczyć i wzmacniać mięśnie nóg, wykonując chociażby stretching, ale biorąc pod uwagę siedzący tryb pracy, zdarzają mi się drobne kontuzje, skurcze i bóle mięśni. Ten balsam przydaje się również i w takiej sytuacji, łagodzi dolegliwości spowodowane nadmiernym wysiłkiem fizycznym, ale także skurcze wynikające z długotrwałego noszenia obuwia na wysokim obcasie. Żałuję tylko, że jest go tak mało (75 ml), ponieważ mając tak wszechstronne zastosowanie objętość powinna być co najmniej dwukrotnie większa.
Co ciekawe, balsamu można używać bez ograniczeń, to znaczy nanosić na nogi nawet kilka razy dziennie i łączyć to z delikatnym masażem, efekty będą szybciej zauważalne, a nasze nogi będą miały większą szansę na regenerację i odpoczynek. Oczywiście warto tutaj przemyśleć kwestię jeśli nie całkowitej rezygnacji z noszenia szpilek, to choćby zakupu obuwia na niższym czy szerszym obcasie, które odciążą palce i ustabilizują stopę. 
SKŁAD:
Aqua, Tincturas: Juniperus Communis Fruit (owoce jałowca), Aesculus Hippocastanum (koński kasztan), Arnica Montana (arnica), Mentha Arvensis (mięta), Symphytum Officinale ( ), Castor Oil, Magnesium  Chloride (biszofit), Zea Mays Oil, Glycine Soya Oil, Glyceryl Stearate, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Palmitate, Stearic Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic acid, Sorbic Acid, Citric Acid

Jeśli borykacie się ze zmęczonymi, obolałymi nogami, jeśli dokuczają Wam skurcze to spróbujcie tego kosmetycznego balsamu jałowcowego z Apteczki Babci Agafii, możecie go kupić w sklepie KALINA.
Sięgacie po takie specjalistyczne kosmetyki? Jesteście fankami chodzenia w szpilkach, czy jednak wybieracie wygodniejsze obuwie sportowe?

Zobacz także

25 komentarze

  1. ja mam problemy z krążeniem, pod koniec dnia moje nogi są opuchnięte ,obolałe i ciężkie, to coś dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś chodziłam tylko na obcasach teraz cenie sobie wygodę 😁 Lubię produkty Babuszki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w końcu muszę kupić sobie pantofle na płaskim obcasie do chodzenia w pracy, bo są dni że niemal odpadają mi z bólu :-(

      Usuń
  3. miałam tej marki produkty do włosów, do stóp jeszcze nie.
    http://sandicious.pl/2017/11/fotele-do-salonu/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z Babuszki najlepiej znam produkty do pielęgnacji ciała :-)

      Usuń
  4. Żywokost i jałowiec jest idealny na zmęczone i opuchnięte nogi, a widzę w składzie te składniki więc bardzo chętnie wypróbuje! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś dla mnie, skład mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc nie lubię ich produktów :P niektóre są w porządku ale szału nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zawsze stawiam na wygodę, ciężko mi się zmusić do założenia szpilek :)) Ale z racji tego, że dużą część dnia spędzam stojąc lub chodząc moje nogi są bardzo przemęczone, niestety nie znalazłam jeszcze nic coby mi pomogło, więc na pewno wypróbuję ten balsam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety zauważyłam, że nosząc obuwie sportowe czy w ogóle na płaskim obcasie moje nogi szybciej się męczą niż gdy mam szpilki :-( ja skończę ten balsam to muszę kupić maść końską z kasztanowcem, czytałam, że też jest dobra :-)

      Usuń
  8. Czasami to chętnie bym po taki balsam sięgnęła:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O to zdecydowanie kosmetyk dla mnie i moich obolałych nóżek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyda się, szczególnie że dopiero niedawno dałam szansę rosyjskim kosmetykom (zbyt późno!). Szczególnie ciekawy jest dla mnie żywokost w składzie- czytałam trochę na temat jego leczniczego działania.

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo ciekawy post :) na pewno spróbuje przy najbliższej okazji

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę przyznać, że nigdy nie widziałam tego balsamu :) Ja raczej wolę buty na płaskim obcasie, ale od święta ubieram obcasy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie żylaki już niestety zaczynają się pojawiać :( muszę lecieć do chirurga naczyniowego, żeby naprawić, zanim będzie bardzo źle :/. I dziwię się, że tak mam, bo u mnie w rodzinie nic takiego się nie pojawiało, chyba żeby policzyć hemoroidy w męskiej części familii ;P. Fajny, konkretny skład tego balsamu. Dużo dobrego na początku składu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz ja widziałam jak wyglądają nogi po operacji wycięcia żylaków u mojej mamy, bo musiałam się nią opiekować, przemywać nogi, zmieniać bandaże, smarować itp..... okropny widok mega spuchniętej nogi.... aż mi się słabo robi jak pomyślę że też mnie to czeka, a najgorsze jest to, że raz wycięte żylaki nawracają po jakimś czasie....

      Usuń
  14. Mnie również czekają żylaki a buty na płaskiej podeszwie to tylko kapcie :) Jestem maleńka więc szpilki, obcasy to dla mnie coś oczywistego więc chętnie poznałabym bliżej ten balsam. Myślę że mógłby i moim łydką przynieść ulgę .

    OdpowiedzUsuń
  15. Całe szczęście nie mam tego typu problemów:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Brzmi bardzo ciekawie, stosuję czasem tego typu produkty, szczególnie latem, gdy aktywności mam znacznie więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oooo nie wiedziałam, że coś takiego mają :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy produkt choć mi by się przydał bardziej właśnie po przetrenowaniu niż szpilkach. Ja też pracuje w biurze, ale śmigam w płaskich butach, nie mam nakazu niszczyć sobie zdrowia codziennymi obcasami i z tego się cieszę. Obcasy zakładam tylko przy ważniejszych okazjach bo po prostu i bez nich jestem dość wysoka ;)

    OdpowiedzUsuń