Miya Cosmetics lekki olejek do demakijażu mySUPERskin - szybkie i przyjemne oczyszczanie twarzy

10 grudnia

Usuwanie makijażu za pomocą olejku to moja ulubiona metoda oczyszczania twarzy. Kosmetyki te nie tylko świetnie radzą sobie z wodoodpornym makijażem, ale również wykazują działanie pielęgnacyjne, chociażby poprzez nawilżanie cery. Jak wiecie, olejek olejkowi nierówny, i ciężko jest trafić na produkt, który nie będzie zostawiał tłustego filmu i nie obciążał cery. Choć moja cera jest sucha i naprawdę ciężko jest spowodować zapchanie porów czy pogorszenie stanu cery, to mimo wszystko nie przepadam za tłustymi olejkami, które zostawiają na mojej cerze nieprzyjemnie klejącą warstwę. W poszukiwaniu lekkiego, nietłustego olejku, który szybko i skutecznie usunąłby makijaż, trafiłam na nowość w ofercie marki Miya Cosmetics, cudowny olejek do demakijażu mySUPERskin, który zachwycił mnie od pierwszego użycia i po prostu nie sposób przejść wobec niego obojętnie. 
Miya Cosmetics to polska marka kosmetyków naturalnych, którą znam ze świetnego różanego kremu do twarzy, wprost idealnego do codziennej pielęgnacji suchej skóry, a na dodatek nadającego się również pod makijaż. Miya to pielęgnacja skóry bez dodatków parabenów, silikonów, parafiny, olejów mineralnych, PEG-ów, sztucznych barwników czy glikolu propylenowego. Ponadto, jest to kosmetyk wegański i nie testowany na zwierzętach. Cel, jaki postawiły sobie założycielki marki to "stworzyć pielęgnację, dzięki której nasza skóra i przede wszystkim my będziemy wyglądać i czuć się pięknie. Pielęgnację, która pozwoli wydobyć naturalny blask, świeżość i energię. A to wszystko przy minimum wysiłku!”
Niedawno w ofercie pojawił się olejek do demakijażu, i jak tylko wpadł w moje ręce to od razu przystąpiłam do testów, ciekawa jak spisze się na mojej skórze. Zacznę od czysto technicznych spraw, mianowicie brawo za pomysł zaopatrzenia olejku w wygodną pompkę dozującą, dzięki czemu demakijaż jest wygodny, nic nam się nie wylewa, a kosmetyk jest dozowany bardzo precyzyjnie. Nie znoszę olejków bez pompki, zawsze mi się coś uleje, wszystko potem jest tłuste i śliskie, no jakby nie było można każdego olejku aplikować poprzez pompkę...
Jeśli chodzi o konsystencję, to zapewnienia producenta, że olejek jest LEKKI są w 100% potwierdzone, ponieważ już po wylaniu kosmetyku na dłonie czuć, że nie tłusty i taki ciężki, podczas jego nakładania na twarz w ogóle go nie czuć, tak jakby się miało do czynienia z emulsją myjącą. Sytuacja zmienia się, kiedy dodamy odrobinę wody i zaczniemy masować twarz, wówczas olejek zamienia się w jedwabiście kremową emulsję, która bardzo łagodnie oczyszcza twarz. Świetnie sobie radzi z różnego rodzaju zanieczyszczeniami, nawet mocny makijaż mu nie straszny, a co najważniejsze, naniesiony na powieki nie wywołuje szczypania, łzawienia czy zaczerwienienia. Resztki makijażu i olejku można usunąć po prostu zmywając go ciepłą wodą, albo za pomocą bawełnianej szmatki, ja używam do tego mini rękawicę Calypso - niewielkiego rodzaju, mięciutka dla cery i łatwa w czyszczeniu.
Olejku można również używać jako tradycyjnego kosmetyku do codziennego mycia twarzy, dzięki czemu będziemy cały czas dbać o odpowiednie nawilżenie twarzy, a cera zyska promienny wygląd. Wrażenie może być odrobinę dziwne, bo mycie twarzy olejkiem w zastępstwie żelu nie jest zbyt popularne, ale uwierzcie mi, lekka jak chmurka konsystencja w żaden sposób nie obciąży skóry i nie spowoduje wysypu krostek czy zapchania porów.
Wielkim atutem tego olejku jest jego fenomenalny i krótki skład, który przynosi skórze wiele korzyści, nie zaburzając przy tym naturalnego pH. Główne skrzypce grają tu nawilżający i wygładzający olej z nasion malin oraz kompleks witaminowo - olejkowy: oleje z pestek moreli, ze słodkich migdałów i witamina E, które wygładzają i dodają blasku.
INCI: Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Decyl Oleate, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Sorbitan Laurate, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum (Fragrance), Limonene.
Uwielbiam ten olejek przede wszystkim  za niesamowitą skuteczność oczyszczania, nie muszę trzeć oczu, aby usunąć maskarę, cały proces usuwania makijażu jest szybki i bardzo przyjemny, bo oddziałuje również na zmysły pięknym zapachem malin. Przed rozpoczęciem demakijażu nie trzeba zwilżać twarzy wodą, ponieważ olejek nanosimy na suchą skórę, masujemy i dopiero po chwili dodajemy wodę. Co innego rano, kiedy chcemy użyć go do "zwykłego" mycia twarzy, tutaj musimy nanieść go na już wilgotną cerę. 
Mimo, że olejek jest lekki, należy pamiętać, aby nie przesadzić z jego ilością, ponieważ podczas jego zmywania możemy mieć problem z usunięciem oleistej warstwy, która pojawia się, kiedy naniesiemy zbyt dużo olejku na twarz. U mnie jedna pompka wystarcza na umycie twarzy, a w przypadku mocniejszego makijażu oczu dokładam kolejną pompkę, ale już tylko na oczy. Mimo tej dodatkowej ilości, nie mam wrażenia mgły na oczach, ani tłustego efektu, wszystko świetnie się zmywa w kontakcie z ciepłą wodą, która emulguje olejek i zmienia go w kremową emulsję. Nie ukrywam, że zmywam go bawełnianą rękawicą, jest to bardzo wygodny i przyjemny dla skóry sposób, i dodatkowy masaż, dzięki któremu skóra jest jeszcze bardziej miękka w dotyku. 
Następnym moim krokiem jest tonizowanie skóry i nałożenie ulubionych kosmetyków pielęgnacyjnych, które zamykają wieczorny rytuał pielęgnacyjny.
A jak reaguje moja sucha skóra na aplikację tego olejku? Przede wszystkim tuż po jego zmyciu jest miękka i nawilżona, bez tłustej warstwy, lekko zaróżowiona i fajnie napięta. Zdecydowanie to mój ulubiony olejek do demakijażu, faktycznie oczyszczanie cery nim przebiega bezproblemowo, a na dodatek można go używać do codziennego mycia twarzy bez obawy o obciążenie skóry. Uwielbiam nim masować twarz, odprężam się wówczas, a spięte w trakcie dnia mięśnie rozluźniają się, a zapach malin dodatkowo mnie relaksuje. :-) 
Znacie nowość marki Miya Cosmetics? Miałyście do czynienia z ich kosmetykami? Stosujecie w ogóle olejki do demakijażu?


Zobacz także

34 komentarze

  1. Nie miałam jeszcze do czynienia z kosmetykami tej marki, ale czytam o nich tyle dobrego, że muszę w końcu coś wypróbować :)
    Jak tylko skończę olejek z Nacomi to chyba się w ten zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, tak bardzo nie lubię olejków do demakijażu... Ta tłusta warstwa która pozostaję na skórze bardzo mnie denerwuje i trudno mi ja usunąć :(

    Pozdrawiam,
    www.thousand-kilometers.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w przypadku tego olejku nie ma tłustej warstwy na skórze. Jest diametralnie inny niż tradycyjne olejku do demakijażu 😊

      Usuń
  3. Olejek super. znam tę markę, jednak jej kremy nie zachwyciły mnie składem. Ten olejek jest inny0- ma super skład i dobór olejków też jest odpowiedni ;)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię olejków i raczej prędko po żaden nie sięgnę a ten póki co zbiera same dobre opinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam już o tym olejku, ale nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam olejki do pielęgnacji ciała i twarzy jednak oczyszczanie nim skóry to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tak kiedyś myślałam, ale po wypróbowaniu kilku i zobaczeniu efektów na mojej suchej skórze bardzo je polubiłam

      Usuń
  7. Kusił mnie, ale póki co nie mogę się przekonać do mycia olejkami

    OdpowiedzUsuń
  8. it looks good face wash!
    https://clickbystyle.blogspot.in/

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nie moge sie przekonac do zmywania olejem..

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja po recenzji Eweliny chcę go kupić i wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam olejki do demakijażu, nie wiedziałam, że ta firma ma go w ofercie, kupię z ciekawości i przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam niestety jeszcze tych nowości ;p Ale olejki do demakijażu bardzo lubię więc chętnie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro lubisz olejki to koniecznie wpisuj ten na listę zakupową :-)

      Usuń
  13. Bardzo chętnie wypróbowałabym ten olejek ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też mam suchą cerę, ale u mnie często pory są zapchane przez zły dobór kosmetyków :/. Mam odlewkę tego olejku i chętnie go wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapychanie porów to u mnie na szczęście drobny problem, dzięki czemu olejki mi nie szkodzą :-)

      Usuń
  15. Fajny produkt :) , myślę że może go wytestuję i na sobie

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam ale wygląda ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie przepadam za olejkami w pielęgnacji twarzy :( więc na pewno nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  18. Tego olejku nie znam Kochana, ale przyznać muszę że uwielbiam też zmywać makijaż olejkami! Osttatnio używałam ciągle od Marion, ale mam teraz od Avon i jest na prawdę świetny :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ostatnio naszło na naturalną pielęgnację i coraz więcej dobrych kosmetyków u mnie, a ten olejek jest jednym z takich, po które warto sięgnąć :-)

      Usuń
  19. Szkoda, że nie trafiłam na niego z tydzień wcześniej :). Szukałam tego typu produktu, a ten naprawdę mnie zaciekawił i chciałabym go poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha nigdy nie jest za późno żeby sprawić sobie drobny prezent ;-)

      Usuń
  20. Mamm cerę bardziej tłustą niż suchą ale musze przyznać ze zaciekawiłaś mnie tym olejkiem na tyle że chętnie bym go wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaciekawiłaś mnie tym olejkiem. I tak używam po nich jakichś delikatnych żeli, ale lubię jako pierwszy zastosować olejek - makijaż szybko się rozpuszcza i nie muszę trzeć skóry i oczu wacikami :) Nigdy nie miałam kosmetyków Miya, ale słyszałam na ich temat wiele dobrego :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Po pierwsze - uwielbiam kosmetyki Miya, akurat tylko olejku jeszcze nie znam. Po drugie - skąd taka super podstawka ? <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam jeszcze kosmetyków Miya, ale też uważam, że nie ma skuteczniejszych produktów do oczyszczania niż olejki:)

    OdpowiedzUsuń