Sensilis kremy Skin Delight i B-Respect - pielęgnacja twarzy czerpiąca z natury to, co najlepsze

21 stycznia

Czynniki zewnętrzne takie jak stres, zmęczenie czy zanieczyszczenie powietrza wpływają negatywnie na stan naszej skóry, powodując, że traci ona świetlistość i energię. Skóra powoli staje się matowa i osłabiona, bardzo często reaguje zaczerwienieniami, przez co przyjmuje cechy skóry wrażliwej czy nadreaktywnej. Pielęgnacja powinna być nie tylko delikatna, ale przede wszystkim jak najbardziej naturalna, pełna składników zmiękczających i łagodzących, ale także rozjaśniających i rewitalizujących skórę. Chcę Wam dziś przybliżyć dwa fenomenalne kremy Sensilis - na dzień z serii Skin Delight, oraz na noc z serii B-Respect. 
Cóż jest takiego wyjątkowego w kremach tej marki, iż nie jestem w stanie znaleźć w nich żadnych minusów? 
Otóż przede wszystkim, Sensilis to marka bardzo silnie ukierunkowana na czerpanie z natury tego, co najlepsze dla naszej skóry. Natura jest istotą działania, inspiracją i treścią życia dla założycieli marki, dlatego w kosmetykach Sensilis znajdziemy mnóstwo roślinnych, naturalnych ekstraktów, tak jak m.in. ginkgo biloba, chryzantemy, jagody goji, kwiaty lotosu, masło shea czy passiflorę. Produkty są przyjazne dla środowiska, spełniając przy tym wymogi w zakresie opakowań i recyklingu. Potwierdza to certyfikat ECOEMBES. Kosmetyki Sensilis zawierają organiczne składniki, a potwierdzeniem tego jest certyfikat ECOCERT.  Nie znajdziemy w nich parabenów, olejów mineralnych, składników pochodzenia zwierzęcego i SLS-ów.
Dzięki laboratoriom Dermofarm z siedzibą w Barcelonie, już od ponad 20 lat marka wprowadza na rynek innowacyjne produkty, poszerzając tym samym ofertę dermokosmetyków. 
Z kwestii czystko technicznych na uwagę zasługuje minimalistyczny, czarno-biały i elegancki design obu kremów, które nie potrzebują dodatkowych ozdobników, ponieważ ich wielkim atutem jest DZIAŁANIE, o którym za moment napiszę. Kremy zamknięte są w plastikowych słoiczkach, w środku z dodatkowym, plastikowym wieczkiem, chroniącym kremy przed działaniem powietrza czy słońca. Zobaczcie, jak te kremy przepięknie się prezentują, w zasadzie są klasą samą w sobie, która nie wymaga krzykliwych ozdób. Minimalizm, prostota i elegancja to cechy, które jako pierwsze zwróciły moją uwagę.

Skin Delight to seria produktów anti-aging, specjalnie opracowana dla matowej, osłabionej cery. Redukuje oznaki zmęczenia i stresu, chroni skórę przed zanieczyszczeniami, dodając jej witalności i blasku. W kosmetykach tej serii znajdziemy do 93% aktywnych składników pochodzenia naturalnego oraz do 10% stabilizowanej witaminy C. Nie znajdziemy tu parabenów, alergenów, składników pochodzenia zwierzęcego i olejów mineralnych. 

Rozświetlająco - rewitalizujący krem na dzień Skin Delight to przeciwzmarszczkowa kuracja dla cery zmęczonej, matowej i pozbawionej witalności. 
Sensilis Skin Delight Illuminating&Energizing Antiaging Day Cream
Wśród składników aktywnych znajdziemy takie, które odpowiadają za:
intensywne rozświetlenie: 
- Rabdosia Rubescens (niewielka chińska roślina zielna stosowana od bardzo dawna w kosmetyce i lecznictwie) - hamuje rozkład melaniny, kolagenu i hemoglobiny, dzięki czemu wykazuje silne działanie rozjaśniające i poprawiające koloryt skóry
- Siegesbeckia Orientalis (roślina pochodząca z tropikalnych krajów, zwana boskim zielem lub zielem św. Pawła) - pobudza syntezę kolagenu przyspieszając procesy naprawcze i regeneracyjne skóry, zmniejsza stres antyoksydacyjny
- jagody goji - owoce tej chińskiej rośliny dzięki dużej liczbie antyoksydantów spowalniają procesy starzenia, uelastyczniają i rozświetlają skórę;
rewitalizację i pobudzenie: 
- stabilizowana witamina C (Ascorbyl Tetraisopalmitate - tetraizopaltyminian askorbylu) - najbardziej aktywna i stabilna forma witaminy C, która w kontakcie ze skórą zmienia się w aktywny kwas askorbinowy;
- jagody goji;
działanie przeciwzmarszczkowe: 
- jagody goji;
ochronę przed czynnikami zewnętrznymi
- żeń-szeń (ma silne działanie antyoksydacyjne i ujędrniające); 
- wyciąg z jabłka i gruszki (dzięki obecności związków fenolowych i witaminy C wymiatają wolne rodniki);
redukcję oznak zmęczenia: 
- wyciąg z lotosu - rozświetla i rozpromienia cerę;
nawilżanie: 
- kwas hialuronowy - łączy włókna kolagenowe i wiąże cząsteczki wody, dzięki czemu gwarantuje długotrwałe nawilżenie.
Krem ma bardzo przyjemny kwiatowy, odrobinę słodki zapach (kombinacja owoców lichi, pigwy czy kiwi z nutami orchidei i fiołka)  i niesamowicie "maślaną", kremową konsystencję, a to dzięki obecności masła kakaowego w składzie. Już po nałożeniu na twarz widać optyczne rozświetlenie cery, to tak jakbyśmy nałożyli perłową bazę pod podkład, jeśli miałyście takie bazy to efekt jest bardzo zbliżony. Krem powleka skórą wyczuwalnym, mieniącym się filmem, który w dłuższej perspektywie świetnie nawilża i wygładza cerę, efekty można zobaczyć po miesiącu regularnego stosowania. To nie jest krem, który po wchłonięciu się całkowicie znika ze skóry i w zasadzie na tym kończy się jego działanie. Tutaj mamy do czynienia z wyraźnym rozświetleniem zmęczonej cery, a to dzięki obecności najlepszej formy witaminy C, czyli tej stabilizowanej w wysokim, bo prawie 10% stężeniu. Jak wiecie, witamina C jest polecana do pielęgnacji cery w okresie jesienno - zimowym, kiedy to naszej cerze brakuje słońca, jest szara, matowa, z widocznymi oznakami zmęczenia. Regularne stosowanie kremu sprawia, że cera nie tylko zyskuje ładniejszy, zdrowszy wygląd, ale przede wszystkim ujednolica się jej koloryt, co jest widoczne na skórze z przebarwieniami jakie ja mam (piegi i plamy posłoneczne). Używając tego kremu mam pewność, że dopieszczam moją cerę w możliwie najlepszy sposób, co przekłada się nie tylko na lepsze jej nawilżenie, ale przede wszystkim zwiększenie jej elastyczności, jędrności i miękkości, których o tej porze roku zazwyczaj jej brakuje. Pomyślano również o tym, że nawet zimą promienie słoneczne negatywnie wpływają na naszą skórę, przyspieszając pojawianie się zmarszczek, dlatego w kremie znajdziemy filtr SPF15, co mi obecnie w zupełności wystarcza.
Krem spisuje się świetnie i już wiem, że będzie mi towarzyszyć jeszcze bardzo długo, ponieważ jest bardzo wydajny, używam go każdego dnia a ubyło go naprawdę niewiele.  Cena (159zł za 50ml) może być dla niektórych wygórowana, ale zapewniam Was, że wart jest każdej złotówki, i naprawdę warto zainwestować w dobry jakościowo kosmetyk, przepełniony składnikami aktywnymi, który starczy nam na długi czas.

B-Respect to seria, która dzięki specjalnie dobranym składnikom zmiękczającym, łagodzącym i o działaniu przeciwutleniającym, które zapewniają również nawilżenie i ochronę, walczy z oznakami starzenia się skóry. Zmniejsza zaczerwienienia i eliminuje uczucie napięcia skóry. Oprócz wielu aktywnych składników, w preparatach znajdziemy również 2 główne pochodzenia organicznego. W kosmetykach tej linii oczywiście nie znajdziemy parabenów, olejów mineralnych, składników pochodzenia zwierzęcego ale także chemicznych pestycydów i nawozów.

Krem łagodzący na noc B-Respect to kompleksowa kuracja dla wrażliwej, nadwrażliwej lub nietolerancyjnej skóry.
Sensilis B-Respect Calming Night Cream
Wśród składników aktywnych znajdziemy takie, które odpowiadają za:
działanie nawilżające i odżywcze:
- w 100% naturalne masło shea - bogate w witaminy A, D, E i F o właściwościach nawilżających i odżywczych, regeneruje, naprawia, leczy i łagodzi podrażnienia;
- skwalan roślinny - pozyskiwany z oliwy z oliwek przywraca funkcję barierową zapobiegającą odwodnieniu i łuszczeniu się skóry;
- olejek z kwiatu Passiflory - bogaty NNKT (Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe) sprzyja łączeniu się z innymi substancjami czynnymi utrzymując odpowiedni poziom wilgoci. Zawiera aż 70% kwasów Omega 6;
- gliceryna - zatrzymuje wodę w warstwie rogowej i zapobiega odwodnieniu, zmiękcza i nawilża skórę;
działanie łagodzące i zmiękczające:
- alpha-bisabolol - substancja uzyskiwana z rumianku, łagodząca stany zapalne i zaczerwienienia;
- ekstrakt z Ginkgo Biloba (miłorząb japoński) - zmniejsza występowanie reakcji alergicznych i stanów zapalnych, poprawia mikrokrążenie skóry i jest silnym przeciwutleniaczem;
- wyciąg z liści Aloe Barbadensis (składnik pochodzenia organicznego) - nawilża, regeneruje i wycisza skórę, zmniejsza zaczerwienienia;
działanie ochronne i antyoksydacyjne:
- ekstrakt z Artemisia Umbelliformis (bylica występująca w Alpach) i Szarotki alpejskiej - rośliny o silnych właściwościach przeciwutleniających, chroniących skórę przed uszkodzeniami promieniami słonecznymi. Naprawiają barierę skóry i zmniejszają nadwrażliwość skóry na działanie czynników zewnętrznych;
- witamina E - silny przeciwutleniacz neutralizujący działanie wolnych rodników;
działanie regenerujące i przeciwstarzeniowe:
- Schisandra Chinensis (wyciąg z jagód cytryńca chińskiego) - pochodzi z hodowli organicznej zwiększa syntezę kolagenu, zwiększa jędrność i elastyczność skóry.
Krem na noc B-Respect to niesamowicie odżywcza emulsja o bardzo silnym działaniu natłuszczającym i regenerującym, której nie straszna jest sucha skóra. Krem uwodzi swoim pięknym zapachem, odrobinę maślanym, kremowym, ale bardzo przyjemnym, który rozpieszcza zmysły. Będąc posiadaczką wybitnie suchej skóry od kremu na noc oczekuję długotrwałego nawilżenia i zmiękczenia skóry, zlikwidowania uczucia szorstkiej skóry i jej wygładzenia. Krem B-Respect spełnia wszystkie te warunki, nawet jeszcze więcej. Mianowicie, świetnie radzi sobie z lekko zaczerwienioną czy też podrażnioną skórą, działa niczym opatrunek pełen witamin, uspokajając i wyciszając skórę, dodatkowo zostawiając na niej zabezpieczający film. Jeśli chodzi o konsystencję, to zdecydowanie różni się od wielu kremów na noc, jakich używałam, a to dlatego, że dzięki obecności masła shea jest lekko tłusta, ale jednocześnie nie zostawia lepkiego filmu na skórze. Dla mnie bardzo ważnym jest fakt, że krem nie znika mi z twarzy, wchłania się powoli, dzięki czemu rano moja skóra jest bardzo gładka i przyjemna w dotyku. Uwielbiam go nakładać na koniec wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, stanowi przysłowiową wisienkę na torcie, przynosząc komfort mojej skórze. Mimo bardzo bogatego składu i nakładania go na olejkowe serum, nie zauważyłam, żeby na mojej skórze pojawiły się jakiekolwiek, nawet najdrobniejsze wypryski. Moja skóra pokochała ten krem! Cena kremu wynosi 139zł/50ml.

Kremy z linii  Skin Delight i B-Respect to pielęgnacja cery na najwyższym poziomie, mają niesamowicie odżywcze, ale nie obciążające skórę konsystencję, piękne zapachy, ale przede wszystkim są skuteczne. Skóra z dnia na dzień robi się bardziej miękka, promienna i świetnie nawilżona, stopniowo odzyskując zdrowy i promienny wygląd. Jestem bardzo ciekawa pozostałych kosmetyków, a powiem Wam, że asortyment jest bardzo bogaty i z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. :-)
Znacie kosmetyki Sensilis? Po jaki kosmetyk najchętniej byście sięgnęły?

Zobacz także

33 komentarze

  1. Ten pierwszy krem mnie zainteresował. Musi być naprawdę fajny, skoro go tak chwalisz. Ale sama nie wiem, czy nadałby się do mojej cery :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tych kosmetyków, ja ostatnio używam kremów przeciwtrądzikowych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kremy wydają się być naprawdę super! Ja aktualnie mam taki zapas, że ciężko mi jest to jakkolwiek uszczuplić, ale jak tylko zrobi się miejscie to rozejrze sie za nimi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzisiaj blogosferę opanowały te kremy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak? jeszcze nie widziałam wpisów, mam zaległości :P

      Usuń
  5. Kochana, otrzymałam dokładnie identyczne kremy i jestem nimi zachwycona!!! Moja recenzja z ich udziałem ukaże się w środę >3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo co za zbieg okoliczności :D czekam w takim razie na Twoją opinię :-)

      Usuń
  6. Jeden i drugi bardzo mi się podoba. Łukasz niech nie marudzi, ja też go chcę :p :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kremy są wspaniałe, są jak lekkie masełka do twarzy :D

      Usuń
  7. interesting color of this cream;) I think I would like it with him, best regards;)
    https://clicknorder.pk online shopping in lahore

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam wersję na noc i bardzo się polubiłam, a drugi produkt to Peeling który również świetnie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie poznałam tej marki na własnej skórze, ale ostatnio czytam o niej dobre opinie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z chęcią bym wypróbowała te produkty. Z Sensilis miałam okazję poznać czarny peeling, który jest genialny! 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tej firmy, ale krem chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio sporo dobrego czytam o kremach tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam w ubiegłym roku świetny krem do twarzy na noc z Sensilis, więc ufam, że te również sprawdziłyby się u mnie :) Piękne opakowania i kuszące zapachy to coś to bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro znasz już troszkę markę to wiesz, jak fenomenalne są ich produkty, więc z pewnością znalazłabyś jeszcze niejeden kosmetyk, który przypadłby Ci do gustu :-)

      Usuń
  14. Jeszcze nic od nich nie miałam, a korcą mnie ich produkty :P

    OdpowiedzUsuń
  15. O marce sporo słyszałam, ale nie miałam jeszcze okazji wypróbować ich kosmetyków. Wydaje mi się, że działanie kremów przypadło by do gustu mojej suchej skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja sucha skóra odczuła wyraźną ulgę w trakcie stosowania obu kremów, jest zdecydowanie mocniej i dłużej nawilżona, lepiej się trzymają na niej podkłady i pudry.

      Usuń
  16. te kosmetyki ostatnio często pojawiają się na blogach a mnie interesuje najbardziej maseczka z tej linii a raczej czarny peeling

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z uwagi na problemy z naczynkami muszę uważać na kosmetyki z węglem, aczkolwiek czytałam o tym czarnym peelingu i nie ukrywam, że wygląda interesująco

      Usuń
  17. wcześniej o nich nie słyszałam, ale brzmi dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepiękne zdjęcia Kochana! Kremów nie znam, ale czuje się skuszona na Sensilis Skin Delight Illuminating&Energizing na dzień - brzmi cudownie, no i ten zapach... Bosko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krem rozświetlający jest boski :-) dziękuję za miłe słowa <3

      Usuń
  19. Ciekawy krem, zdjęcia jak zawsze piękne.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny duecik, krem na noc mógłby być troszkę dla mnie za ciężki :) Markę znam i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja miałam kiedyś krem Pure Perfection;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam kosmetyków tej marki, przyznam, że pewnie nie zwróciłabym na nie uwagi, bo patrząc po opakowaniach w ogóle nie wyglądaja na takie związane z naturą :O A w składzie mają wiele ciekawych ekstraktów, które rzadko spotyka się w kosmetykach ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kremy bardzo mnie zaciekawiły! Piękne zdjęcia kochana ;)
    Zapraszam serdecznie do mnie, powróciłam po długiej przerwie - http://www.loveanea.pl/
    Buziaczki, loveanea ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam marki, a szkoda, bo dużo dobrego o niej czytałam. Może kiedyś będzie mi dane przyjrzeć się jej z bliska :D

    OdpowiedzUsuń