Naturalne masło peelingujące do ciała Gratouille Moi Pulpe de Vie - kremowe i delikatne złuszczanie naskórka

12 lutego

Peelingi to moje ulubione kosmetyki do pielęgnacji ciała, obecnie mam kilka otwartych i używam ich w zależności od potrzeb czy nastroju, są wśród nich zarówno solne czy cukrowe, ale wszystkie wyróżnia jedna cecha - są naturalne. Do mojej gromadki ostatnimi czasy dołączył cudownie pachnący i naturalny peeling Gratouille Moi francuskiej marki Pulpe de Vie, o której mogłyście już przeczytać TUTAJ. To nie jest peeling w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, dlatego jest tak interesujący i już sobie zapracował na miano mojego pielęgnacyjnego ulubieńca. 
Marka Pulpe de Vie uwiodła mnie swoimi zapachami i ciekawymi składnikami aktywnymi, w których przeważają ekstrakty ze świeżych owoców i warzyw, w 100 % naturalne, ekologiczne i bez konserwantów. Opakowania kosmetyków są kolorowe i radosne, nie sposób przejść obok nich obojętnie, a jak już się wczyta w skład, to dochodzi się do przekonania, że koniecznie trzeba poznać je bliżej. 
Pulpe de Vie masło peelingujące do ciała Gratouille Moi
Kolejnym kosmetykiem, który towarzyszy mi w niemal codziennej rutynie pielęgnującej moje ciało, jest masło peelingujące Gratouille Moi, które dzięki drobno zmielonym pestkom moreli łagodnie ale wyjątkowo skutecznie usuwa martwy naskórek i ujędrnia skórę. Wspomniałam, że nie jest to klasyczny peeling i faktycznie tak jest, ponieważ jego konsystencja jest odrobinę maślana, dzięki czemu  świetnie prowadzi się po mokrym ciele, osypując się w minimalnej ilości. Z racji tego, że mamy do czynienia z mnóstwem mikroskopijnych pestek moreli, masowanie ciała jest nie tylko przyjemne ale także delikatne nawet dla bardzo wrażliwej, czy naczyniowej skóry. Nawet w sytuacji, kiedy zdecydujemy się na mocniejszy masaż, na skórze nie zostają żadne zaczerwienienia, podrażnienia czy nieprzyjemne uczucie swędzenia. 
Dzięki bardzo naturalnemu składowi, skóra jest nie tylko oczyszczona, ale też delikatnie nawilżona, a to wszystko zasługa takich składników aktywnych jak:
woda z pomidora bio - nadaje miękkości skórze, uelastycznia, działa antyoksydacyjnie,
pestki moreli - morele pochodzą z Alp w słonecznej Górnej Prowansji, naturalnie usuwają martwy naskórek
ekstrakt z liści czarnej porzeczki - tonizuje i działa antyoksydacyjnie,
chrząstnica kędzierzawa (chondrus crispus) - jest to rodzaj krasnorostu, który wzmacnia skórę i jej warstwę hydrolipidową, wygładza,
olej słonecznikowy bio - nawilża i łagodzi, działa przeciwzmarszczkowo

Tak bogate składniki odżywcze tworzące bazę peelingu sprawiają, że konsystencja równomiernie rozprowadza się na ciele, zostawiając delikatną, jedwabistą warstwę nawilżającą. Regularne stosowanie masła peelingującego sprawia, że skóra staje się jędrniejsza i lepiej napięta, a jej koloryt powoli się ujednolica. Skóra jest pobudzona do produkcji kolagenu i elastyny, dzięki którym skóra jest elastyczna, co oczywiście przekłada się na lepsze wchłanianie składników z kolejnych kosmetyków pielęgnacyjnych. Jeśli chcecie wzmocnić efekt złuszczania, bo nie macie problemów z naczynkami i lubicie porządne złuszczanie, to możecie stosować go na suchą skórę i dopiero po chwili dodać odrobinę wody, efekt będzie o wiele silniejszy a skóra jeszcze bardziej pobudzona do odnowy. Peeling pod wpływem wody zmienia się w kremową piankę, ale nie należy oczekiwać nie wiadomo jak dużego pienienia się, ponieważ peeling nie zawiera silnie drażniących substancji pianotwórczych, a łagodne cocamidopropyl betainę pochodzącą z oleju kokosowego oraz sodium cocoyl glutamate pochodzącą z naturalnych kokosowych kwasów tłuszczowych. 
Uwielbiam to, jak moja skóra jest po nim mięciutka i przyjemnie, lekko owocowo pachnąca, nie mam nawet potrzeby sięgania po balsam czy masło, ponieważ dodatek oleju słonecznikowego daje wystarczający efekt nawilżenia. Efekt wygładzenia skóry jest wyczuwalny już po pierwszym użyciu, z każdym kolejnym skóra jest bardziej miękka i lepiej nawilżona. 
INCI: Aqua (water), sodium cocoyl glutamate, glycerin, helianthus annuus (sunflower) hybrid oil*, prunus armeniaca (apricot) seed powder*, citric acid, chondrus crispus (carrageenan), parfum (fragrance), xanthan gum, solanum lycopersicum (tomato) fruit water*, cocamidopropyl betaine, benzyl alcohol, potassium sorbate, tocopherol, illite, phytic acid, dehydroacetic acid
*składniki pochodzące z upraw ekologicznych
99,27% składników roślinnych z upraw ekologicznych


Podsumowanie:
  • dzięki drobno zmielonym pestkom moreli delikatnie złuszcza naskórek
  • wyrównuje koloryt i ujednolica strukturę skóry
  • nie wywołuje zaczerwienienia czy jakichkolwiek podrażnień
  • uelastycznia, ujędrnia i napina skórę
  • zostawia delikatny film nawilżenia
  • oczyszcza i tonizuje skórę, przygotowując ją do dalszej pielęgnacji
Jeśli zdecydujecie się na zakup masła peelingującego Pulpe De Vie to możecie mieć pewność, że Wasza skórą dostanie najlepszą pielęgnację i ochronę, ponieważ marka stawia na jakość i naturalne składniki. Mogą po niego sięgnąć zarówno osoby z wrażliwą, suchą czy naczynkową cerą, gdyż nie powoduje podrażnień. Produkt jest Cruelty Free, czyli w żaden sposób nie był testowany na zwierzętach. Peeling, podobnie jak i inne kosmetyki marki Pulpe De Vie kupicie w sklepie Marsylskie.pl
Znajdziecie tam mnóstwo ciekawych, naturalnych perełek z rewelacyjnymi składami i nietypowymi składnikami aktywnymi.
Lubicie takie naturalne peelingi ze zmielonych pestek owoców? Po jakie peelingi najchętniej sięgacie?

Zobacz także

41 komentarze

  1. Bardzo fajne to masło peelingujące :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam jeszcze tego peelingu, ale z tego co widzę muszę się nim zainteresować. Ja na razie używam peelingu z Soap and Glory i jestem z niego zadowolona, ale jeszcze się wstrzymam z notką u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie różowe opakowanie fajne.

    OdpowiedzUsuń
  4. No bardzo mnie zaciekawiłaś tym peelingiem, ale też marką! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marki kompletnie nie znam, ale produkt wydaje się naprawdę interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się go raz spróbuje to ma się ochotę na jego częstsze używanie :-)

      Usuń
  6. Marki nie znam ale od razu zaciekawiła mnie połączenie masła i pellingu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubie takie peelingi, po których skóra nie tylko jest oczyszczona ale o nawilżona, a ja nie muszę sięgać po produkt natłuszczający

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam peelingi, a najbardziej te naturalne. Przyznam się szczerze, że o tej marce jeszcze nigdy nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marka niestety jest u nas praktycznie nieznana, a szkoda, bo ma naprawdę ciekawe kosmetyki, które pojawią się jeszcze u mnie :-)

      Usuń
  9. Bardzo lubię peeling cukrowe i po nie najczęściej sięgam jednak ten zachęca do wypróbowania! ( kurcze wczoraj już pisałam a koment gdzieś zniknął)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten z pestkami jest o wiele delikatniejszy niż peeling cukrowy ale równie skuteczny :-) ps nie widziałam Twojego wcześniejszego komentarza, pewnie blogger szaleje :-/

      Usuń
  10. Nie znam tej marki, ale peeling rzeczywiście wygląda zachęcająco. W dodatku ja lubię peelingi z efektem dodatkowo nawilżenia na skórze.

    OdpowiedzUsuń
  11. chętnie bym go przygarnęła:)

    OdpowiedzUsuń
  12. W życiu nie widziałam kosmetyków tej marki :) A na razie moje ulubione peelingi są z organique i naturativ :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Formuła peelingu zapowiada się bardzo ciekawie! Istnieje duża szansa, że przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam osobiście tej firmy, ale ten peeling bardzo zachęcił mnie do poznania ich oferty, a może bardziej twoja recenzja. :D Muszę przyjrzeć się im bliżej. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię peelingi na bazie pesteczek moreli, fajnie też, że pod wpływem wody zmienia swoją konsystencje :) Ciekawy produkt <3

    OdpowiedzUsuń
  16. opakowanie jest naprawdę naprawdę ładne, ale Twoje zdjęcia są jeszcze fajniejsze:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Marka zupełnie mi nieznana, ale produkt mógłby mi przypaść do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Matka niestety mi nie znana :( Chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Marki nie znam, ale już samo opakowanie przyciąga wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Marki nie znam, ale peeling zapowiada się bardzo interesująco. Chętnie sięgnę po niego :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta recenzja bardzo do mnie przemawia i chętnie sprawiłabym sobie ten kosmetyk :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeszcze nie miałam okazji poznać bliżej tej marki. Ale peelingi różnego rodzaju uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam go, ale zdecydowanie mnie zainteresował! Ma też ładne opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwszy raz słyszę o tej marce, ale całkiem ciekawa się wydaje.
    Ja peelingi lubię w sumie wszystkie, pod warunkiem, że nie są zbyt tłuste ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biorąc pod uwagę fajny, naturalny skład tego masełka peelingującego, nie ma mowy o jakimkolwiek tłustym efekcie :-)

      Usuń
  25. Peelingi uwielbiam, ale zwykle sięgam po takie z olejkami :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Masło i peeling w jednym.. mega połączenie! Ta marka ogólnie ma bardzo ciekawe produkty, a masło-peeling jest na moim oku :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaciekawiłaś mnie tą marką, naprawdę :) Ogólnie lubię peelingi na bazie pestek, aktualnie używam takiego do twarzy i jest bardzo skuteczny :) Pewnie spodobałaby mi się formuła tego kosmetyku, szczególnie zimą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki pestkowy peeling jest idealny dla wrażliwców i wbrew pozorom nie ustępuje działaniu mocnych scrubów cukrowych

      Usuń
  28. Pewnie kiedyś wypróbuję ;) jestem uzależniona od peelingów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha to tak jak ja, najwięcej mam peelingów, zaraz potem masełek do ciała :D

      Usuń
  29. Ostatnio używam peelingu z pestek moreli właśnie - fajnie się sprawdza i nie podrażnia, a co najwazniejsze jak spłynie do kanalizacji to nie zatruje środowisska.

    OdpowiedzUsuń
  30. Masło peelingujące? Jakoś już sama nazwa mi się gryzie, przez co mam jeszcze większą ochotę spróbować :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo lubię peelingi. Miałam jakiś kiedyś chyba z pestkami moreli, ale nie pamiętam dokładnie jaki to był. Ten prezentuje się zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawy produkt, uwielbiam peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mmmm musze powiedzieć, że bardzo spodobało mi się to masło a szczególnie jego składniki :)

    OdpowiedzUsuń