Pielęgnacja ciała z żelem pod prysznic Planeta Organica na bazie toskańskiej oliwy z oliwek

28 lutego

Kosmetyki rosyjskie zdominowały moją obecną pielęgnację, zarówno jeśli chodzi o ciało, dłonie jak i stopy. Sięgam zarówno po znane i sprawdzone marki jak Planeta Organica, Babuszka Agafia, Eclab czy Organic Shop, jak i te, których kompletnie nie znam, a które niedługo przedstawię Wam na blogu. Markę Planeta Organica znam od dawna i w zasadzie w ciemno sięgam po ich kosmetyki, tak jak w przypadku żelu pod prysznic na bazie toskańskiej oliwy z oliwek, która delikatnie oczyszcza skórę i otula przyjemnym, świeżym zapachem. Jest to jeden z tych kosmetyków, które mają przyjazny skład, dobre działanie i przystępną cenę, dzięki czemu może gościć w każdej łazience.
Planeta Organica to jeden z największych rosyjskich producentów kosmetyków naturalnych, stawiający na bogate składniki z różnorodnych zakątków świata. W swoich kosmetykach wykorzystuje takie ekstrakty czy oleje jak m.in. masło shea, olej arganowy, olej makadamia, olej buriti, masło mango, masło cupuacu, olej kokosowy czy ekstrakt z zielonej kawy. W formułach tej marki nie znajdziemy silikonów, parabenów, olejów mineralnych czy GMO. Ekstrakty organiczne czy oleje roślinne są certyfikowane przez ECOCERT  i ICEA. Brak silnych detergentów sprawia, że mogą po nie sięgać również osoby z wrażliwą skórą.
Żel pod prysznic, jaki chcę Wam dziś pokrótce przedstawić, jest idealny do pielęgnacji ciała o tej porze roku, ponieważ bazuje na silnie nawilżającej toskańskiej oliwie z oliwek, zwanej przez Homera złotym płynem. Oliwa z oliwek znana jest ze swoich regenerujących właściwości, bogata w nienasycone kwasy tłuszczowe, które ułatwiają przyswajanie witaminy D i retinolu, odpowiedzialnych za pobudzanie komórek do odnowy. 

Żel ma lekką, odrobinę oleistą konsystencję, bardzo przyjemnie pachnącą, kwiatowo-słodką, idealną do codziennej pielęgnacji. Brak silnych substancji myjących i zastąpienie ich Cocamidopropyl Betainą, czyli związkiem organicznym pozyskiwanym z oleju kokosowego, sprawia, że żel nie pieni się zbyt obficie, ale na tyle dobrze, że bez większego problemu oczyszcza ciało, także z  resztek peelingów. W porównaniu z kosmetykami drogeryjnymi z mnóstwem sls-ów czy parabenów, żel Planeta Organica  świetnie myje i jednocześnie pielęgnuje skórę, zostawiając na niej cieniutką warstewkę nawilżającą, będącą pierwszym krokiem do dalszej, bogatszej pielęgnacji ciała.
W składzie, oprócz oliwy z oliwek, znajdziemy równie ceniony, choć rzadko wykorzystywany składnik, mianowicie różeniec górski, popularny zwłaszcza w ziołolecznictwie i medycynie ludowej. Z uwagi na silne działanie antyoksydacyjne, niweluje procesy starzenia, chroni skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, regeneruje, wygładza i oczyszcza. 

Trzecim, ale niemniej ważnym składnikiem aktywnym, jest ekstrakt z miodunki  plamistej, bogaty w witaminy A, E, B i C oraz karoten, odżywiający skórę, przywracający jej naturalną barierę ochronną i regenerujący naskórek. 
 
INCI:
Aqua, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil (organiczna oliwa z oliwek), Lauryl Glucoside, TEA-Cocoyl Glutamate, Cocamidopropyl Betaine, Decyl Glucoside, Glycerin, Rhodiola Rosea Extract (ekstrakt z różeńca górskiego), Pulmonaria Officinalis Leaf Extract (ekstrakt z miodunki plamistej), Cellulose Gum, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid
Biorąc to wszystko pod uwagę dostajemy bardzo fajny kosmetyk myjący o właściwościach nawilżających, wspomagający codzienną pielęgnację skóry, do tego niesamowicie wydajny i przyjemnie pachnący. Żelu Planeta Organica na bazie toskańskiej oliwy z oliwek używam również do mycia twarzy podczas kąpieli i powiem Wam, że spisuje się super, nie ściąga skóry, nie powoduje żadnego dyskomfortu czy szczypania.
Żel, podobnie jak mnóstwo innych rosyjskich perełek, w tym również tych, których jeszcze nie znam,  możecie kupić w Skarbach Rosji.
Znacie żel, który Wam pokazałam? Sięgacie po kosmetyki Planeta Organica?


Zobacz także

37 komentarze

  1. Jeśli chodzi o żele to dużo od nich nie wymagam i nawet nie zwracam uwagi na skład :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię produkty do ciała na bazie oliwek, mam bardzo suchą skórę 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chciałabym wypróbować ten żel - ostatnio walczę z suchością skóry i jestem ciekawa czy by mi pomógł

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam żelu na bazie oliwek. ten bardzo mnie zaciekawił. Chętnie wypróbouję

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam wersję z masłem shea ale nie lubiłam używać tego żelu przez dziwną żelowo-glutowatą konsystencję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to pewnie to masło shea sprawiało, że Twój żel miał "inną" konsystencję, na szczęście ja nie mam problemów z "glutkami" :P

      Usuń
  6. Nic nie miałam z tej firmy jeszcze. Mało mam kosmetyków z oliwą z oliwek, nie wiem czemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam wersje z masłem shea i bardzo lubie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta marka coś mi mówi, ale ostatecznie nie pamiętam, czy coś miałam :) Do tego produktu czuję się zachęcona :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam z tej serii szampon i odżywkę do włosów, ale nie miałam pojęcia że jest też żel do kąpieli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z kolei nie wiedziałam o istnieniu szamponu i odżywki :P

      Usuń
  10. W czasie takich mrozów nawet skład żelu do mycia ciała jest bardzo istotny! Zaintrygowałaś mnie tym kosmetykiem, mógłby być idealny wsparciem pielęgnacji mojej skóry. Ostatnio ekstremalnie się przesusza.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego produktu, muszę to zmienić 😍
    Pozdrawiam 👄

    OdpowiedzUsuń
  12. Tego nie znam, ale po ich produkty czasami sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. tego produktu akurat nie miałam, ale markę znam i lubię :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię kosmetyki myjące, które jednocześnie pielęgnują skórę, a nawet pozwalają pominąć dodatkowe balsamowanie, przy zabieganych dniach są wręcz zbawienne :) Piękne zdjęcia *-*

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie sobie uświadomiłam, że dawno nie miałam rosyjskich kosmetyków. A za kilkoma nawet tęsknię, np. pianka ecolab czy niebieska maska Babuszki.
    Żel na pewno fajny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam inną wersję tego żelu i byłam bardzo zadowolona :) pięknie pachniał, jak krem adwokatowy :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Tego żelu nie znam, ale miałam kiedyś ten z olejem rokitnikowym i bardzo go lubiłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj ja też dawno nic nie miałam od Ruskich :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Tego nie miałam.
    Ja ostatnio sięgam po polskie kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Opakowanie rzuca się w oczy na pewno bym nie przeszedł obok tego kosmetyku obojętnie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolejna dla mnie nowość ale opakowanie fajnie zaprojektowali :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam inna wersję, chyba jakiś leśny i bardzo go lubiłam, wydajne to one są, to fakt.

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam kosmetyk z tej firmy, ale już nie pamiętam jaki chyba szampon i byłam z niego także bardzo zadowolona.

    Dziękuje za odwiedziny i pozostawienia komentarza, zawsze odwdzięczam się tym samym.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dawno nie miałam kosmetyków Planeta Organica. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przypomniałaś mi o tej marce, bo kiedyś miałam ich szampon i mile wspominam :) Tego żelu nie znam

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie miałam nic z tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawy kosmetyk, piękne robisz zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  28. super się zapowiada :D lubię kosmetyki które dodatkowo jeszcze nawilżają skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam szampon z tej serii i jest naprawdę fajny :)
    Szampon rokitnikowy także przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń