Clean Beauty. Przepisy na kosmetyki z lodówki E. Rutterford, D. Minarovic - czyli jak przeprowadzić detoks swoich kosmetyków

19 marca

Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z zalet zdrowego odżywiania, czytamy etykiety, porównujemy produkty, i wybieramy to, co jest najzdrowsze. Sięgamy po warzywa i owoce, komponujemy zdrowe koktajle i prowadzimy aktywny tryb życia. Ale czy potrafimy dbać o swoje ciało od zewnątrz? Czy zastanawiamy się nad składami kosmetyków, których używamy do pielęgnacji ciała? Czy faktycznie dostarczmy naszej skórze tego, co jest jej niezbędne, bez szkodliwych dodatków? Autorki książki Clean Beauty nie tylko odpowiadają na te pytania, ale podsuwają gotowe i banalnie proste przepisy na sporządzenie własnych kosmetyków, tłumaczą zawiłości naturalnych składników, uczą jak krok po kroku odstawiać gotowe i bardzo często naszpikowane chemią kosmetyki, na rzecz prostych, kilkuskładnikowych kosmetyków, które można zrobić w zaciszu domowym.
Clean Beauty czyli właściwie co?

Autorki poradnika stwierdzają, że Clean Beauty to nic innego jak stosowanie produktów kosmetycznych o wysokiej zawartości naturalnych surowców, wolnych od niskiej jakości i bezwartościowych składników. Podpowiadają, jak wykorzystać codzienne zabiegi pielęgnacyjne do prawidłowego odżywienia naszej skóry i włosów. Im częściej będziemy sięgać po proste i naturalne preparaty, tym korzystniej wpłynie to na nasze zdrowie. Przecież nasz organizm wchłania wszystkie substancje, jakie nakładamy na skórę! 
Clean Beauty. Przepisy na kosmetyki z lodówki E. Rutterford, D. Minarovic
Clean Beauty to także inicjatywa na rzecz zrównoważonego rozwoju etycznych procesów produkcji, ekologicznych opakowań, mniejszego zużycia i marnotrawienia surowców, ochrony środowiska. 
E. Rutterford i D. Minarovic pracując razem w dziale reklamowym medialnej spółki, poświęcały coraz więcej czasu na wspólne rozmowy, wypady na siłownię, zarażały się pasją do zdrowego stylu życia, czytały etykiety żywnościowe i coraz częściej rozmawiały o kosmetykach, To właśnie z miłości do zdrowia i miłości do urody zrodził się pomysł na własną firmę, bo jak obie mówią "domowa produkcja kosmetyków okazała się nie tylko możliwa, ale i dużo łatwiejsza, przyjemniejsza oraz - co najważniejsze - bardziej ekonomiczna, niż przypuszczałyśmy. Mamy pełną kontrolę nad każdą substancją, którą aplikujemy na ciało. Nasza skóra i włosy nigdy nie wyglądały lepiej. Nasza firma (i ten poradnik) to rezultat wielu godzin nauki, praktyki i ukończonego kursu z kosmetyki naturalnej. Specjalnie dla ciebie stworzyłyśmy kolekcję naszych najlepszych przepisów na naturalne kosmetyki domowej roboty, które są nie tylko skuteczne, ale też korzystne dla skóry i przyjazne dla środowiska".

Zanim przejdziemy do przygotowywania zabiegów pielęgnacyjnych lub robienia kosmetyków DIY, warto zapoznać się z bardzo przydatnymi informacjami we wprowadzeniu, które pomogą nam zrozumieć istotę działania składników naturalnych, ale też dadzą do myślenia, kiedy sięgniemy po swój ulubiony krem z drogerii.
Czy zastanawiałyście się kiedykolwiek dlaczego woda jest na pierwszym miejscu w składzie balsamu, żelu do mycia twarzy czy kremu do twarzy? Tak jest w przypadku prawie 80% kosmetyków, bo jakby nie patrzeć woda jest tania, ale niestety nie ma wielkich korzyści dla skóry. Okazuje się, że jej obecność sprzyja rozwojowi bakterii, dlatego do kosmetyków dodaje się substancje konserwujące, które powstrzymują rozwój bakterii i wydłużają trwałość produktu. Niestety, naturalne konserwanty są drogie, dlatego firmy kosmetyczne sięgają po tanie zamienniki.
Autorki świadomie zrezygnowały z obecności wody w kosmetykach, sięgają po oleje, ale także składniki już zawierające wodę, jak np. aloes, hydrolaty, mleko, świeże owoce i warzywa. z tą różnicą, że nie są one szkodliwe dla skóry. Ponadto, aby ułatwić nam "zabawę" w sekcji najczęściej zadawanych pytać, znajdziemy informacje o naturalnych konserwantach i prostych substancjach, których bez obaw możemy dodać do własnych kosmetyków. Bardzo mi się podoba fakt, że w przepisach znajdziemy daty przydatności każdego produktu, dzięki czemu mamy pewność, że nie zaszkodzimy swojej skórze.
Moim ulubionym podrozdziałem jest ten poświęcony olejkom eterycznym, ponieważ skupia się przede wszystkim na bezpieczeństwie ich stosowania, a uwierzcie mi, są to tak silne substancje, że naprawdę trzeba rozważnie z nimi postępować! Tak więc trzeba pamiętać, że:
  • olejki eteryczne to silnie skoncentrowane, aromatyczne wyciągi z liści, jagód, traw, pąków, płatków, korzeni, skórki, żywicy i kory;
  • olejków eterycznych nie można stosować bezpośrednio na skórę, ponieważ są zbyt mocne i mogą wywołać podrażnienia i niepożądane reakcje;
  • ze względu na swoje silne działanie, należy je rozcieńczać, a ich zawartość w miksturze nie powinna przekraczać 1% łącznej objętości, czyli np. na 100 ml preparatu nie powinno być więcej niż 1 ml olejku;
  • niektóre olejki np. cytrynowy, grejpfrutowy czy bergamotkowy są fototoksyczne, czyli jeśli po ich nałożeniu wyjdziemy na słońce możemy dostać poparzenia, dlatego olejki najlepiej stosować na noc;
  • jeśli jest się w ciąży lub karmi piersią to przed użyciem olejków należy skonsultować się z lekarzem.
Oprócz tego, w poradniku znajdziemy ABC składników naturalnych, czyli opis najczęściej używanych olejów bazowych, hydrolatów, maseł, olejków eterycznych i innych przydatnych składników (aloes, wosk pszczeli, glinka, gliceryna, mydło kastylijskie Dr Bronner's) wraz z ich działaniem na skórę. 
Teraz to na co warto było czekać, czyli przepisy na zabiegi pielęgnacyjne, jak również na przygotowanie własnych kosmetyków. Powiem Wam, że z ogromu ciekawych przepisów, w różnym stopniu zaawansowania jeśli chodzi o poziom wykonania, wybrałam kilka, aby dać Wam przedsmak tego co na Was czeka w środku. Powiem Wam, że w tej części poradnik przypomina książkę kucharską, znajdziemy tu zarówno wykaz składników, proporcje, okres przydatności, sposób przygotowania, ale także przydatne wskazówki dotyczące np. tego, czym można dany składnik zastąpić. 

Przepisy, które zwróciły moją uwagę to:
  • Aroma, oma, ma - przepis na klasyczną wersję pudru mineralnego, będącego mieszanką mielonego cynamonu, kakao, mielonej gałki muszkatołowej i mąki z maranty trzcinowej;
  • Owoc pracy - to nic innego na łagodzący tonik o działaniu antybakteryjnym zrobiony z miodu, filtrowanej wody, octu jabłkowego i olejku lawendowego;
  • Beztroska lekkość bytu - papko-peeling do twarzy zrobiony z miodu, oliwy z oliwek, mielonych migdałów i soku z cytryny;
  • Nie wywiniesz się - to mój HIT jeśli chodzi o szybką pielęgnację twarzy, bo bazuje na popularnych maskach na tkaninie. To nic innego jak okłady z rumiankowego naparu, miodu, startego imbiru i mleka sojowego, które zapewnią naszej skórze blask i nawilżenie;
  • Pina colada krok po kroku - fenomenalny przepis na peeling do stóp wyglądający jak drink :D Potrzebujemy różowej soli himalajskiej, cukru trzcinowego, fusów po kawie, banana i oleju kokosowego, które po wymieszaniu stworzą mega pachnący i naturalny zdzierak;
  • Kuchnia fusion - to propozycja na stworzenie własnego olejkowego kosmetyku, który można używać do twarzy, jak i ciała, a który to jest połączeniem oliwy z oliwek, oleju słonecznikowego, oleju z awokado i oleju z migdałów, dzięki którym zapewnimy naszej skórze głębokie nawilżenie;
  • Ni z gruszki...a z truskawki - jeśli Wasze włosy są cienkie i pozbawione blasku to taka naturalna papka z jogurtu naturalnego, truskawek i octu jabłkowego przywróci Waszym włosom blask i zdrowy wygląd. Truskawki zawierają dużo silikonu, który zapobiega wypadaniu włosów, a jogurt dzięki obecności białka wzmocni włosy;
  • Biegnij, Lola, biegnij - to nic innego jak połączenie płynu oczyszczającego, nawilżającego i demakijażu, skutecznie zastąpi płyny micelarne czy mleczka do demakijażu. Wystarczy połączyć ze sobą olej z dzikiej róży, olej rycynowy, olejek z witaminą E i hydrlolat różany.
Ufff, mogłabym Wam tak jeszcze wymieniać przepisy, które mnie zaciekawiły, ale nie miałybyście już niespodzianki, jaka czeka Was po otwarciu poradnika, który daje szerokie pole do opisu, zarówno w kwestii wykonywania domowych, łatwych zabiegów, ale także podczas przygotowywania własnych kosmetyków. Wystarczy odrobina cierpliwości i czasu, bo nie są one skomplikowane. 
Jest to świetna propozycja dla osób, które świadomie rezygnują ze stosowania drogeryjncyh kosmetyków, ale również takich, które chcą małymi kroczkami wprowadzić pewne zmiany w swoim życiu, które oprócz dbania o zdrowy styl życia, chcą też mieć do czynienia z dobrymi składowo kosmetykami. Warto zwracać uwagę na to, czym pielęgnujemy swoją twarz, ciało i włosy, bo jak wiecie składy niektórych kosmetyków to istna tablica Mendelejewa. Nie powiem, że od razu wyrzucę wszystko co szkodliwe, ale z pewnością z większa rozwagą będę kupować kosmetyki pielęgnacyjne, a niektóre przepisy już wypróbowałam, z pewnością jeszcze kilka "eksperymentów" przede mną. 
Poradnik zebrał mnóstwo pozytywnych opinii, a firma założona przez E. Rutterford i D. Minarovic, Clean Beauty Company, wyrasta na giganta londyńskiego rynku, stawiając tym samym na rozwój receptur zawierających wyłącznie najwyższej jakości składniki. 
Poradnik Clean Beauty. Przepisy na kosmetyki z lodówki ukazał się 14 marca nakładem Wydawnictwa Buchmann i polecam go każdej fance naturalnych kosmetyków, nawet tym, które tak jak ja, wcześniej nie przepadały za robieniem kosmetyków. Ta książka wciąga i wręcz zmusza do eksperymentów. :-) Książkę możecie kupić TUTAJ. 

Sięgacie po tego typu poradniki urodowe? Lubicie tworzyć własne kosmetyki lub wykonywać własne zabiegi pielęgnacyjne?


Zobacz także

36 komentarze

  1. Jakoś nie widzę siebie robiącą w domu kosmetyki:) Leniwiec ze mnie cierpiący na brak czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. większość z nas cierpi na permanentny brak czasu :-/

      Usuń
  2. Pięknie wydany poradnik :) Nigdy jeszcze nie miałam książki tego typu, ale ta mnie kusi bardzo! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Korciła mnie, ale z tyłu głowy mam, przecież i tak robić nie będziesz :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam, oczywiście już przeczytana :) Sporo przepisów mi się spodobało :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem typem leniwca, więc niestety stawiam na kosmetyki z drogerii ;-)

    Zapraszam na nowy post, a w nim przegląd najmodniejszych butów, które każda kobieta powinna mieć w swojej szafie ;-)

    http://odbiciecodziennosci.blogspot.com/2018/03/wiosenny-przeglad-twojej-szafy-z-butami.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka Warta uwagi, ale kosmetyki wolę jednak z drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tez mam tę książkę, bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kusi mnie ta książka, ciągle widzę ją na insta :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ta książka jest już ... dosłownie wszędzie!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajna książka, chętnie ją zobaczę bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo ciekawa jest ta książka, ja swoją pożyczyłam przyjaciółce

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio właśnie gdzieś mi ,,mignęła" ta książka i zastanawiałam się, czy warto ją kupić :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że nie dość, że przepisy nie są skomplikowane, to większość zdjęć jest tak piękna, że ślinka cieknie na widok tak apetycznych kosmetyków :D

      Usuń
  13. Rzadko sięgam po takie książki, ale coś mnie do niej wyjątkowo ciągnie - ciekawy pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam olejki eterycznwe, dużo osób bagatelizuje ich działanie a w gruncie rzeczy można a nimi wiele zdziałać, tylko trzeba wiedzieć jak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja po olejki sięgam w okresie przeziębień :D

      Usuń
  15. Widziałam już tą książkę i jestem nią zaciekawiona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedawno miała swoją premierę więc jest o niej głośno :-)

      Usuń
  16. Ogólnie chciałabym mieć ją w posiadaniu natomiast z tego pierwszego przepisy które pokazałaś na puder mineralny nie jestem do końca przekonana czy gałka muszkatołowa jest dobrym produktem aby nakładać go później na twarz. Przypuszczam że niektóre osoby Może podrażniać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow!! this books seems interesting. I am a cosmetics engineer.I have done many such formulation. i would like to read this book.Thanks for sharing.
    My Blog | Instagram | Bloglovin

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie bym poznała bliżej tą książkę i pobawiła się w tworzenie swoich naturalnych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka brzmi bardzo ciekawie, zwlaszcza, że uwielbiam tematy naturalnych kosmetyków!
    Pozdrawiam cieplutko
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  20. świetna sprawa, ale faktycznie wymaga oczytania i czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię poradniki urodowe, niby wiele już wiem ( doświadczenie przychodzi z wekiem :D ) ale zawsze znajduje w nich ciekawostki, których ( o dziwo! ) nie znałam :) Ale, jak to mówią, człowiek całe życie się uczy :)
    Ten poradnik wygląda bardzo ładnie, pięknie wydany, zdjęcia i czcionka pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam już jedną recenzję tej ksiązki i czuję się skuszona do zakupu :D Czasem niewiele potrzeba by zrobić coś z niczego :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawa publikacja, myślę, że powinna się znaleźć w mojej biblioteczce :) Chętnie bym się z nią zapoznała bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. robilam jak narazie jednak maske n a twarz z tej ksiazki i byla bardzo fajna! szkoda, ze nie mam czasu na intensywne testy produktow z tej ksiazki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja bardzo czesto robię swoje kosmetyki w domowym zaciszu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja rzadko robię kosmetyki, ale mam tę książkę i czytałam wstępną, informacyjną część, ale jeszcze muszę przejrzeć przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. mam i bardzo fajne treści zawiera

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie różnie z tym bywa :). Jakiś czas temu zdarzało mi się robić, później brak czasu. Książkę mam, zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i zmotywowała do powrotu do robienia kosmetyków :P

    OdpowiedzUsuń