Kosmetyczni ulubieńcy maja - Equilibra, Roge Cavailles, Tołpa, Organic Shop, Eveline Cosmetics

08 czerwca

Maj upłynął mi na testowaniu zarówno nowych produktów pielęgnacyjnych, jak i powrocie do sprawdzonych marek, które raz na jakiś czas u mnie goszczą. Tym razem wszystkie kosmetyki należą do kategorii pielęgnacji, na uwagę zasługują te do pielęgnacji twarzy (dwa hitowe kosmetyki, w tym jedna nowość na rynku) jak i do pielęgnacji ciała, pośród których znajduje się dermokosmetyk, który uwodzi zapachem, konsystencją i działaniem. Jesteście ciekawi, jakie tym razem kosmetyki zdobyły moje uznanie i po które z pewnością jeszcze sięgnę?
EQUILIBRA aloesowy oczyszczający żel do mycia twarzy
Kosmetyki tej marki bardzo mnie interesują, głównie ze względu na swoje świetne składy i fajne działanie, dlatego, jak tylko ten żel pojawił się w sklepie Ekobieca, bez wahania wrzuciłam go do koszyka. Aloesowy żel oczyszczający bazuje na działaniu miceli stworzonych przez surfaktanty pochodzenia roślinnego, które z jednej strony są niezwykle łagodne dla skóry, a z drugiej niczym magnez przyciągają do siebie wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni twarzy. W żelu znajdziemy 20% sok z aloesu, glicerynę, kwas hialuronowy i środki powierzchniowo czynne pochodzenia roślinnego, dzięki czemu oczyszcza bez jakichkolwiek podrażnień, nawilżając i zmiękczając przy tym skórę. Żel jest zaskakująco lejący się, sądziłam, że pod kątem konsystencji będzie przypominał żel aloesowy Holika Holika, no ale tutaj mamy "jedynie" 20% soku z aloesu, tak i więc i konsystencja jest inna. Żel wytwarza mało piany, ale bardzo skutecznie domywa resztki makijażu czy też nadmiar sebum, pozostawiając skórę gładką, nawilżoną i bez uczucia spierzchnięcia. Uwielbiam po niego sięgać zwłaszcza w gorące dni, ponieważ przynosi skórze ukojenie i lekkie schłodzenie, przy okazji odświeżając ją i tonizując.

ROGE CAVAILLES krem pod prysznic masło migdałowe & róża
Roge Cavailles to francuska marka dermokosmetyków, które już od ponad 90 lat dba o potrzeby skóry, zwłaszcza tej wrażliwej. Niedługo przedstawię Wam bliżej ich kosmetyków, teraz jedynie wspomnę, jak cudownym kremem jest połączenie masła migdałowego i róży. Kremowa i aksamitna konsystencja tego kosmetyku, sprawia, że kąpiel zamienia się w niezwykle pachnący, odprężający i pielęgnujący rytuał. Zapach jest nieziemski, otula ciało i koi zmysły, lekko słodki ale też kwiatowy, polecam wlać odrobinę kremu pod strumień gorącej wody i rozkoszować się kąpielą w pachnącej pianie. Tego kosmetyku używam już po oczyszczeniu ciała żelem pod prysznic, bo zwyczajnie szkoda mi go marnować na "zwykłe" mycia. Skóra w miarę upływu czasu zyskuje na jedwabistości i miękkości, o wiele lepiej wchłania kosmetyki pielęgnacyjne, jakie nakładam po kąpieli, jest wprost idealny dla mojej suchej skóry.

ORGANIC SHOP scrub do ciała słodki migdał
To, że jestem fanką kosmetyków rosyjskich, czy też syberyjskich, wiecie już od dawna. Organic Shop jest jedną z tych marek, która zdobyła moje serce a ciało rozpieszcza głównie peelingami czy musami. Migdałowy scrub do ciała pachnie tak niesamowicie przyjemnie, że aż się prosi o skonsumowanie. Połączenie olejku migdałowego i drobnego cukru trzcinowego dajnie nie tylko bardzo dobre złuszczanie ale przede wszystkim nawilżenie. Skóra jest pokryta nietłustym filmem, który zatrzymuje wodę w naskórku, dzięki czemu nie muszę sięgać po silnie odżywcze kosmetyki, lekki balsam w zupełności mi wystarcza. Jedynym minusem jest zbita konsystencja, która powoduje osypywanie się produktu, trzeba wypracować sobie idealną metodę nakładania na ciało.

TOŁPA Green Oils żel micelarny do mycia twarzy
Bardzo łagodny i przyjemny w stosowaniu żel z dodatkiem oleju lnianego, który zostawia skórę oczyszczoną, odświeżoną i nawilżoną. Nie podrażnia oczu, łagodzi drobne podrażnienia, wycisza i koi skórę. Roślinny, delikatny dla skóry skład bez dodatku PEG-ów, SLS-ów, sztucznych barwników, mydła, parabenów i formaldehydu. 

TOŁPA Dermo Face Sebio maska czarny detox
Świetne maseczka z dodatkiem aktywnego węgla, białej glinki i borowiny, która głęboko oczyszcza pory, usuwa nadmiar sebum i zanieczyszczeń ze skóry. To typowa zastygająca maska, która należy zmyć z twarzy, ale efekt, jaki jest po jej użyciu bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, to jest istny odkurzacz na zapchane pory! Ta niepozorna tubka potrafi się rozprawić z naprawdę porządnie zapchanymi porami, dociera głęboko i skutecznie usuwa wągry. Zwęża rozszerzone pory, zmniejsza ilość zaskórników i krostek. To zdecydowanie najbardziej pozytywne odkrycie w maju, zasługuje na wszystkie pochwały, jakie o nim czytałam. Przyda się zwłaszcza tym, którzy mają skórę mieszaną i borykają się z nadprodukcją sebum.

EVELINE COSMETICS intensywnie odżywczy balsam do ciała malina nordycka
Z racji coraz bardziej upalnych dni, całkowicie odstawiłam gęste masła i przerzuciłam się na balsamy, które o tej porze roku w zupełności wystarczają mojej suchej skórze. Balsam bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, bo sądziłam, że będzie lekki, wręcz przelewający się i szybko znikający ze skóry, a dostałam produkt o gęstej i silnie nawilżającej konsystencji, skutecznie radzący sobie z nawet bardzo suchą czy szorstką skórą. Mamy tu do czynienia z koktajlem składników aktywnych (malina nordycka, masło shea, olej makadamia, olejek INCA INCHI, bioHyaluron 4D™, czerwona alga) zapewniającym skórze miękkość, jedwabistość i długotrwałe nawilżenie. Balsam świetnie zastępuje gęste i długo wchłaniające się masła i w niczym im nie ustępuje, jest wprost idealny na obecną porę roku. Bez problemu wmasowuje się w ciało, stosunkowo szybko się wchłania i zostawia na skórze wyczuwalny, solidny film nawilżenia. 


EVELINE COSMETICS Revitalum skarpetki złuszczające - nawilżający krem-maska na zrogowacenia
Kosmetyk co do którego miałam wielkie obawy i którego używałam bardzo ostrożnie. Z założenia jest to gęsty krem mający pomóc uporać się ze zrogowaceniami poprzez łuszczenie się naskórka, czyli coś co u mnie przebiega bardzo nieestetycznie. Unikam skarpetek złuszczających ponieważ mam złe doświadczenia z tego typu produktami. Tutaj mamy do czynienia z bardzo silnie odżywczą i nawilżającą maską z dodatkiem 30% mocznika i lanoliny, które zapewniają stopom wygładzenie i regenerację. Krem - maska u mnie nie działał złuszczająco, ale niesamowicie zmiękczył mi stopy, uporał się nawet z suchą i popękaną na stopach, dzięki czemu ładnie prezentują się w sandałkach. Podejrzewam, że złuszczanie nie miało miejsca bo ostatnio zrobiłam kilka porządnych zabiegów na stopy, włącznie z użyciem elektrycznej tarki do stóp, tak więc nie miałam już czego złuszczać. Efekt jaki jest po użyciu tego kremu przypomina zabiegi parafinowe, a to ze względu na obecność lipidów i D-pantenolu działających regenerująco, odżywczo i wygładzająco. Świetny kosmetyk do szybkiego zadbania o stopy przed sezonem letnim.


Tak oto prezentują się moim majowi ulubieńcy w kategoriach pielęgnacji twarzy, ciała i stóp.
Znacie któryś z kosmetyków?


Zobacz także

47 komentarze

  1. Nie lubię Tołpy, ale teraz dużo osób poleca tę maskę. Chyba jednak się nie skuszę, bo zazwyczaj źle u mnie działają blogowe hity.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam mus z Organic Shop kwiat lotosa z olejkami. Zapachem nie powala, mógłby być ładniejszy. A działanie jest spoko chociaż nawilżenie nie jest pozwalające. Muszę wypróbować inny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  3. OS ma bardzo fajne te peelingi, sama miałam kilka, ale akurat tej wersji nie :P. Zaciekawiłaś mnie tym aloesowym żelem, nie spotkałam go wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten żel to nowość w ofercie marki, widziałam go już w kilku drogeriach, sprzedaje się jak ciepłe bułeczki :-)

      Usuń
  4. No proszę aż tyle ulubieńców się znalazło ☺. Od eveline miałam mleczko nawilżające i byłam dość zadowolona. Krem pod prysznic z chęcią bym sprawdziła ma swojej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Żel Equilibra mnie bardzo ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze okazji poznać tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żel do mycia Tołpa używam, ale jakoś za wodnisty dla mnie jest i mam poczucie, że nie domywa dobrze. ROGE CAVAILLES czeka w kolejce jeszcze nie używałam, ale sporo czytałam pozytywnych opinii. Reszty ulubieńców nie znam :) Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam jeszcze tego żelu oczyszczającego z Equilibra a bardzo lubię tą markę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aloesowego żelu nie miałam, z Roge Cavailles miałam akurat olejek do kąpieli, świetny produkt, żelu z Tołpy jeszcze nie zdążyłam użyć, fajnie, że działa, maskę czarny detoks i balsam do Ciała Eveline uwielbiam i kupię kolejne opakowania, krem –maska na stopy bardzo polubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Balsam do ciała miałam, ale w innej wersji, Lubię ich balsamy, wydajne i całkiem dobrze nawilżają.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nie znam nic osobiście :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Nic niestety z Twoich ulubiencow nie testowalam, ale Organic bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajni ulubieńcy. Ja sobie odpuściłam za maj ponieważ zużywam cały czas resztki pootwieranych kosmetyków :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale widzę że muszę to zmienić i skusić się chociaż na żel aloesowy

    OdpowiedzUsuń
  15. Dawno już nie miałam nic z Equilibra :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Również lubię scruby od Organic Shop, ale migdałowego jeszcze nie miałam. Własnie planuję kupić jakiś srcub od nich, więc jeśli piszesz, że ładnie pachnie, to może się skuszę :D Malinę Nordycką od Eveline miałam, był ok, ale szału u mnie nie zrobił. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach scrubu jest super, miałam wersję wiśniową i tak ładnie nie pachniała :D

      Usuń
  17. Myślę, czy by sobie nie kupić tego żelu z Tołpy :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam żadnego z Twoich ulubieńców, ale każdy z nich mnie zainteresował :) Zwłaszcza krem pod prysznic, maseczka i krem-maska do stóp - muszę je kiedyś wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krem pod prysznic to taki fajny dodatek kąpielowy, nie ukrywam, że umila mi zarówno kąpiel w wannie jak i pod prysznicem

      Usuń
  19. O, przyznaję że nie miałam pojęcia że marka Organic Shop jest rosyjska, ale mnie zaskoczyłaś! Uwielbiam wszelkiego rodzaju peelingi i nie wyobrażam sobie bez nich mojej pielęgnacji, więc ten produkt zainteresował mnie najbardziej :D No i jestem ciekawa tego obłędnego zapachu!

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie peelingi Organic Shop goszczą bardzo często, uwielbiam je za zapachy i przyjazne składy, poza tym nie są agresywne dla mojej suchej skóry

      Usuń
  20. Cześć witam cię bardzo serdecznie w ten piękny ciepły czerwcowy wieczór Zacznę od tego że bardzo mi się spodobały aranżacje zdjęć przedstawiłaś kosmetyki bardzo fajnie i tak miła dla oka wielki pozytyw bardzo Zaciekawił mnie żel aloesowy i chętnie po niego sięgnę do przetestować właśnie za to lubię blogi kosmetyczne że zawsze można zobaczyć coś ciekawego i sięgnąć po to Pozdrawiam serdecznie Życzę przyjemnego wieczoru oraz super weekendu

    💁 odnowionaja.blogspot.com

    Zapraszam Cię serdecznie na bloga swej Przyjaciółki Agnieszki , która chwyta piękne chwile w swój obiektyw , ale również pisze życiowe przesłania z serca dla drugiego człowieka .

    Pozdrawiam serdecznie Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  21. tez bardzo polubilam ten zel z Tołpy! :) maseczka tez mi sie sprawdza, choc jest narazie w fazie testow

    OdpowiedzUsuń
  22. Wstyd przyznać, ale nie znam żadnego z Twoich ulubieńców ;-) Z kosmetykami tołpa miałam swego czasu okropne przeboje i teraz musieliby mnie chyba mocno zachęcić do wypróbowania od nich czegokolwiek. Ale sądząc po zachwytach w blogosferze, to może moja skóra zareagowała jakoś nadmiernie? Ciekawi mnie ten krem pod prysznic, słyszałam o nim wiele pozytywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosmetyków Tołpy aż tak dobrze nie znam, miałam zaledwie kilka i są ok, a jeśli chodzi o żel to jest bardzo przyjemny w stosowaniu, zaś czarna maska ma świetne działanie, porównywalne do maski Pilaten

      Usuń
  23. Equilibra żel mam w zapasach i jestem ciekawa czy też go polubie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj nie znam żadnego z tych kosmetyków, ale najbardziej zaciekawił mnie żel aloesowy ;) Bo jestem ogromną fanką aloesu w kosmetykach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żel aloesowy uratował ostatnio moją nogę, którą zdarłam wskutek upadku na żwirowej drodze. Nakładałam żel na skórę, i nie dość, że szybko się zregenerowała to na dodatek nie miałam suchych strupów

      Usuń
  25. Bardzo lubię markę organic shop - ten ich scrub jest świetny! Miałam okazję go stosować i sobie chwalę. Widze również tołpę - ich kosmetyki także należą do tych, które sobie cenię. Żel aloesowy to u mnie podstawa. Obecnie mam firmy kueshi :) miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o Kueshi słyszałam i czytałam, niestety nie miałam okazji póki co poznać ich kosmetyków

      Usuń
  26. Wow, sporo kosmetyków! Chętnie kilka z nich bym przestestowała, np. masło migdałowe czy aloesowy żel do twarzy. Moze na cos sie skusze :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam żadnego z Twoich ulubieńców, ale wszystkie chętnie bym wypróbowała :) Szczególnie jestem ciekawa jakby się u mnie sprawdziła czarna maska z Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Że też nie znam niczego z Twoich ulubieńców! Ciekawi mnie ta maska Tołpa, bo widziałam różne opinie na jej temat. Ja mam właśnie nieotwarty żel aloesowy Kueshi, który czeka w sumie na odpowiedni moment :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o masce czytałam głównie pozytywne opinie, ale długo trzymałam ją w zapasach, jednak po pierwszym użyciu wiedziałam, że będę do niej regularnie wracać, super oczyszcza nos i brodę :D

      Usuń
  29. wow ! sporo nowości dla mnie, znam wszystkie firmy , ale tych kosmetyków jeszcze nie miałam. z Tołpa w swoich zbiorach mam tylko jeden produkt, ale fajnie się sprawdza, więc jak tylko będę miała okazję to zacznę testować inne kosmetyki. bardzo lubię firmę equilibra i mam sporo kosmetyków, ale tego z aloesem do twarzy nie miałam, mam szampon aloesowy i bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
  30. Niestety nie miałam okazji korzystać z żadnego z wymienionych przez ciebie kosmetyków, ale zapowiadają się bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten scrub do ciała jest również moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Z każdej z tych firm coś miałam, ale niestety żadnego z Twoich ulubieńców. Sądzę, że niektóre z nich też spodobały mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  33. bardzo fajne zestawienie i przyznam bez bicia że nie miałam ani jednego.

    OdpowiedzUsuń
  34. Widzę tu same nowe marki, jak mam być szczera to nie znam zupełnie żadnej z nich. Chociaż nie, jednak eveline znam wręcz bardzo dobrze i strasznie ją sobie cenię. Chociaż częściej od nich używam kosmetyków do makijażu.

    OdpowiedzUsuń