Najzabawniejsza komedia kryminalna minionego roku - Śledztwo od kuchni, czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie autorstwa Karoliny Morawieckiej

21 stycznia

W niewielkim podkrakowskim miasteczku, a konkretnie na zamku w Pieskowej Skale, dochodzi do morderstwa, ginie młoda kelnerka, której śmierć początkowo jest uważana za nieszczęśliwy wypadek. W momencie, kiedy niezbyt rozgarnięta policja nie daje sobie rady z tą zagadką, do akcji wkracza Karolina Morawiecka, wdowa po aptekarzu, której zmysł detektywistyczny, niesamowity upór i niczym niezachwiana wiara w swoje umiejętności przyniosą mnóstwo zabawnych sytuacji. Wkrótce miasteczkiem znowu wstrząsa (prawie) zbrodnia. Tak dłużej być nie może, wdowa wspólnie z zakonnicą, siostrą Tomasza (nie pytajcie o którego Tomasza chodzi...), postanawia odnaleźć mordercę, który ośmielił się zakłócić spokój w jej miasteczku. Wdowa to połączenie Sherlocka Holmesa, Herkulesa Poirota i panny Marple, czyli jak się można domyślić, mieszanka wybuchowa, którą tylko zakonnica jest w stanie odrobinę studzić. Zagadki piętrzą się, pytań jest coraz więcej, a czytelnik z zapartym tchem obserwuje kolejne intrygi.
"Śledztwo od kuchni..." to niezwykle udany debiut literacki Karoliny Morawieckiej, która głównej bohaterce użyczyła swoich personaliów, co jest niecodziennym zabiegiem literackim. Autorka puszcza niejednokrotnie oko do czytelnika, prowadząc z nim arcyciekawy i żartobliwy dialog w formie przypisów, skupiając się głównie na przybliżeniu postaci nieszablonowej wdowy jak choćby tutaj: 
"Zapewne dziwisz się, droga Czytelniczko!, drogi Czytelniku!, jak to możliwe, że w przeciągu dziewięciu godzin Karolina Morawiecka przeczytała dwa kryminały. Może nawet podejrzewasz naszą bohaterkę o niechlujną lekturę. Pragnę wyjaśnić, że nic bardziej mylnego! Cóż, tak naprawdę tego drugiego nie skończyła. Zasnęła na stronie osiemdziesiątej..."

Ale zacznijmy od początku... W podkrakowskiej Wielmoży, na zamku w Pieskowej Skale śmierć ponosi jedna z kelnerek, która tak niefortunnie spada z murku okalającego zamkowy dziedziniec, że od razu żegna się z ziemskim padołem. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności na miejscu pojawia się Karolina Morawiecka, wdowa po aptekarzu, właścicielka wiecznie śliniącej się dożycy o słodkim imieniu Trufla (odegra ważną rolę z późniejszym śledztwie), która z werwą przejmuje stery dowodzenia śledztwem. Bo musicie wiedzieć, że "Morawiecka (...) spośród wielu cech, które wprawiały ją w zadowolenie bądź dumę (nie pozbawiając jej przy tym, oczywiście, wrodzonej skromności i pokory), niezwykle sobie ceniła umiejętność zachowania zimnej krwi. Oraz dar dobrej rady, którą dzieliła się z bliźnimi, czy tego chcieli, czy nie." 

Wkrótce do wdowy dołącza wścibska zakonnica o jakże dziwnym imieniu Tomasza, bo przecież każdy Sherlock musi mieć swojego Watsona. Ten duet śledczy zostawia daleko w tyle nieco zdezorientowanego podkomisarza Adama Cegłę i nieopierzonego aspiranta Rafała Batorego. Od tej chwili czytelnik zostaje wręcz zasypany domysłami obu kobiet, aczkolwiek ich tok rozumowania potrafi wprawić w osłupienie nawet doświadczonego policjanta. Przesłuchują kolejnych świadków, zbierają dowody, drążą, zadają niewygodne pytania, ale mimo tego ani o krok nie przybliżają się do rozwiązania zagadki.
Jakby tego było mało o mały włos nie doszłoby do kolejnej tragedii, bo ledwo z życiem uchodzi Bogu ducha winna nastoletnia Kasia Pietras. Dodam jeszcze, że gdyby nie wywęszyła jej Trufla, z którą Karolina Morawiecka była na spacerze, dziewczyna jak nic stałaby już u wrót Piotrowej bramy. 
Nie zdradzając zakończenia, powiem Wam, że kluczem do rozwiązania zagadki morderstwa kelnerki, jest cytat ze znienawidzonej przeze mnie lektury szkolnej, a dokładnie słowa jakie wypowiada jeden z bohaterów tej książki, Stanisław... :-)

"Śledztwo od kuchni..." czyta się z zapartym tchem, akcja jest niezwykle ciekawa, a żartobliwy, czasem troszkę ironiczny ton narracji wywołuje uśmiech na twarzy, a niekiedy wręcz wybuchy niekontrolowanego śmiechu. Autorka wykreowała postać domorosłej, pewnej siebie i wścibskiej pani detektyw, przed którą nic się nie ukryje. Wdowa kieruje całą uwagę na siebie, steruje działaniami innych, wpływa na rozwój wypadków, ale robi to z wielką gracją, wiarą w swoje umiejętności i z determinacją znalezienia mordercy, bo przecież nie urodził się jeszcze taki, kto by sobie z nią poradził i cokolwiek przed nią ukrył.
To mistrzowskie połączenie intrygi rodem z kart książek Agathy Christie, arcyciekawego śledztwa jakie zwykł prowadzić błyskotliwy i inteligentny Herkules Poirot oraz osobistego uroku i wprowadzającego w błąd niewinnego wizerunku panny Marple. 
Ta książka to jedna z najlepszych komedii kryminalnych jakie miałam okazję czytać, a to jest nie tylko moje zdanie, bo podobnego zdania są czytelnicy serwisu Książki roku zamiast kwiatka. "Śledztwo od kuchni..." głosami czytelników zajęło trzecie miejsce w plebiscycie na książkę 2018 roku! Cudowny debiut, i ogromne wyróżnienie dla autorki. :-) GRATULACJE!
Ps. Książkę możecie kupić w bardzo przystępnej, promocyjnej cenie m.in. TUTAJ. 

INFO O AUTORZE


A Wy po jakie książki najchętniej sięgacie? Co ciekawego obecnie czytacie?


Zobacz także

24 komentarze

  1. Ostatnio bardzo wciągnęłam się w autorstwo Kiery Cass ☺ Po tę książkę chętnie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście nie lubię kryminałow.. Ale książki zapowiadają się ciekawie.. Może się skuszę..

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham kryminaly i wlasnie szukam cos nowego w stylu Aghata Christi, lece poszperac w czelusciach netu moze uda mi sie ta pozycje dorwac :D

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się już sam tytuł ! z chęcią bym ja przeczytała!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja najczęściej sięgam po kryminały, obecnie czytam "Nos pinokia" L.P. Twojej propozycji nie czytałam, ale zabawny ma tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię czytać kryminał więc chętnie zobacz,e bo sam tytuł mnie przekonał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. po Twojej recenzji mam ochotę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz słyszę o tym tytule

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię kryminały a ta książka ma trochę niestandardowych bohaterów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestandardowi bohaterowie to mocna siła tej książki :-)

      Usuń
  10. Ostatnio sięgam po kryminały, lubię też te, w których nie brak wątków komediowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta książka fenomenalnie łączy w sobie wątki kryminalne i komediowe :-)

      Usuń
  11. Zainteresowalas mnie ta ksiazka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O jeju! Jak nie przepadam za kryminałem, tak ten wydaje się być na tylezabawny, że chyba go poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak nie przepadam za takimi książkami, to tą mnie zachęciłaś do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię takie książki a sam tytuł od razu mnie do tej książki przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba się skuszę na tą książkę. Wydaje się baaardzo przyjemną lekturą z wątkiem kryminalnym :) Muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tyle dobrych książek, niestety tak mało czasu i sesja jeszcze za pasem. Dużo bym oddała chociaż za chwilę z książką :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Polowałam na tę książkę przy konkursie, ale nie udało mi się jej zgarnąć :P
    ostatnio mam mało czasu na czytanie, jeszcze teraz córka chora to już w ogóle. muszę się spiąć i zacząć czytać, bo mam jeszcze trochę książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyznam że uwielbiam kryminały z dozą poczucia humoru a ten takim właśnie mi się wydaje... Skoro debiut jest tak udany, to wróżę tej autorce wielką karierę! A książki poszukam- jestem jej mega ciekawa:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię takie powieści, które nie tylko wciągają, ale i bawią :) Ostatnio mam bardzo mało czasu na czytanie, a kiedy już znajdę chwilkę, to raczej sięgam po tak zwane książki "użyteczne" ;) Ale tę z chęcią wpiszę na moją listę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio mam mało czasu na czytanie i zebrała mi się niezła lista, które bym chciała przeczytać. Tak wiec dopisuję i tę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tak na prawdę sięgam po każdy gatunek książek, jednak gustuję raczej właśnie w kryminałach, romansach, czy powieściach obyczajowych. Bardzo podoba mi się szata graficzna książki, która doskonale do niej pasuje.

    OdpowiedzUsuń