BasicLab Familias - dermokosmetyki do zadań specjalnych dla całej rodziny

01 lipca

Pielęgnacja skóry wrażliwej, w tym tak problematycznej, jak łojotokowa, wymaga odpowiednio dobranych kosmetyków, z dobrymi składami ale i łagodnymi formułami. Dobrym rozwiązaniem są dermokosmetyki, które nie tylko nawilżają głębsze warstwy skóry, ale przede wszystkim są w stanie złagodzić podrażnienia i stany zapalne, z jakimi boryka się głównie mój mąż.Od pewnego czasu goszczą u nas kosmetyki BasicLab z linii Familias, których dwa kremy do twarzy dbają o wybitnie problematyczną skórę mojego męża, zaś krem do rąk przynosi ulgę moim suchym i spierzchniętym dłoniom. 
BasicLab to dermokosmetyki łączące w sobie naturę z zaawansowaną technologią. Produkty pozbawione są parabenów, SLS, SLES, Metyloizotiazolinonu i Phenoxyethanolu. Kosmetyki z gamy Familias są na tyle łagodne, że mogą być stosowane już od pierwszego miesiąca życia, bo oba kremy do twarzy, które chcę Wam dziś przybliżyć zawierają aż 99% składników pochodzenia naturalnego!

Sięgając po kosmetyki tej marki nie spodziewałam się jakichś oszałamiających efektów, a to dlatego, że wielokrotnie gościły u nas dermokosmetyki, z większym lub lepszym efektem. Przypomnę tylko, że mój mąż ma zdiagnozowaną skórę łojotokową, zaś moja córka atopową, więc możecie się domyślić, pielęgnacja ich skóry, zwłaszcza twarzy, to nie lada wyzwanie. Ich cery dosyć szybko przyzwyczają się do stosowanych kosmetyków, i początkowo dobre efekty, niestety z czasem są coraz słabsze, a skóra wraca do stanu wyjściowego. 

Testom w wykonaniu mojego męża zostały poddane dwa kremy: krem nawilżający do twarzy lekka konsystencja i krem nawilżający bogata konsystencja. Widząc w jakim stanie znalazła się skóra mojego męża (okropne czerwone płaty łuszczącej się skory, stany zapalne i bolące wręcz obszary czoła i policzków) od razu poleciłam mu stosowanie bogatego kremu do twarzy. Sam krem ma zaskakująco kremową, odżywczą i naprawdę bardzo głęboko nawilżającą konsystencję, która przy panujących ostatnio upałach, do stosowania na dzień była wręcz za odżywcza, ale wszystko po kolei. 
Krem dedykowany jest do pielęgnacji skóry suchej i bardzo suchej, ale jak wspomniałam, używał go mój mąż ze skórą łojotokową i śmiało mogę powiedzieć, że to najlepszy dermokosmetyczny krem, z jakim mieliśmy do czynienia. Przede wszystkim jego bogata formuła radzi sobie ze wszelkimi objawami suchej cery, z łuszczącą się i podrażnioną skórą, która przy większym nacisku powoduje ból.  Cera odzyskuje zdrowy wygląd, ustępują wszelkie nieprzyjemne objawy jak wysuszenie, łuszczenie czy zaczerwienienia, a nawilżenie utrzymuje się długo, bo na skórze zostaje wyczuwalny, aczkolwiek nietłusty film nawilżenia. 
Krem zawiera aż 99% naturalnych składników, więc absolutnie nie ma takiej opcji, żeby coś złego się po nim działo, wręcz przeciwnie, jego stosowanie przywraca zachwianą równowagę w gospodarce wodnej skóry, a wszelkie stany zapalne goją i to w stosunkowo szybkim czasie. 
Za ukojenie podrażnień i przywrócenie skórze zdrowego wyglądu odpowiadają takie składniki aktywne jak:
nawilżające i łagodzące masło shea i aloes
kojąca skórę i redukująca mikropodrażnienia alantoina
nawilżające i wiążące wodę w naskórku pantenol i trehaloza
Krem początkowo był stosowany zarówno na dzień, jak i na noc, dzięki czemu zaczerwienienia i uczucie pieczenia ustąpiły po niespełna tygodniu regularnego stosowania. Jednak, kiedy na dworze zrobiło się naprawdę gorąco, krem był używany wyłącznie wieczorem. 
Z czystej ciekawości użyłam go kilkanaście razy właśnie na noc, i powiem Wam, że cera jest po nim mięciutka i bardzo dobrze nawilżona, i mimo swojej niesamowicie bogatej konsystencji dosyć szybko się wchłania. 

Nawilżający krem do twarzy o lekkiej konsystencji został włączony do pielęgnacji  mojego męża, kiedy temperatury na dworze były na tyle wysokie, że krem o bogatej formule okazał się za bardzo odżywczy do stosowania na dzień.
W przypadku tego kremu nie mamy już natłuszczającego i odżywczego masła shea, dzięki czemu krem jest zdecydowanie bardziej lekki i z powodzeniem można go pod makijaż. Wśród składników aktywnych oprócz aloesu, pantenolu i alantoiny, znajdziemy jeszcze wodę różaną, która odświeża skórę i zapobiega odwodnieniu. Krem dedykowany jest skórze wrażliwej, a także mieszanej i normalnej, jednak powiem Wam, że sprawdza się również na mojej suchej, i łojotokowej męża. Tutaj również pojawiło się niesamowicie łagodzące działanie, bo podrażnienia stopniowo znikały, a zaczerwienienie i pieczenie skóry już nie wróciło. U mojego męża cera zregenerowała się i wygładziła, stała się przyjemnie miękka w dotyku, wszelkie przesuszenia zniknęły i w końcu mogłam powiedzieć, że jego cera wygląda naprawdę dobrze. 

Jak już wielokrotnie wspominałam, pracuję w biurze i w ciągu dnia mam do czynienia ze sporą ilością dokumentów, przez co moje dłonie są bardzo suche, a niekiedy wręcz szorstkie i spierzchnięte (zwłaszcza w sezonie jesienno - zimowym). Kremy do rąk idą mi jak woda, zawsze na biurku stoi jeden, a drugi jest w torebce.
Krem nawilżający BasicLab Familias regeneruje suchą, szorstką i podrażnioną skórę, zawierając przy tym 98% składników naturalnych. To krem z gatunku tych, które nie znikają z dłoni chwilę po nałożeniu, zostawia solidny film, który zabezpiecza skórę przed wysuszaniem. Obecność masła shea zapewnia solidną dawkę odżywienia i regeneracji, aloes i olej ze słodkich migdałów zapobiegają odwodnieniu skóry. Jest idealny do codziennej pielęgnacji dłoni, zapewnia im wygładzenie i miękkość, regeneruje i łagodzi podrażnienia, ograniczając pojawianie się zadartych skórek wokół paznokci. Odkąd sięgam po ten krem, uczucie spierzchnięcia już się nie pojawia, a moje dłonie są fajne w dotyku, warto mieć go pod ręką.

Reasumując: Jeśli Wasza skóra jest problematyczna, oprócz suchości pojawia się tendencja do zaczerwienień, podrażnień czy łuszczenia się, to oba kremy nawilżające BasicLab Familias będą ratunkiem w przywróceniu skórze zdrowego wyglądu. Bardzo głęboko i długotrwale nawilżają, zmiękczają skórę i przyjemnie wygładzają, kojąc przy tym i wyciszając stany zapalane.
Krem do rąk z kolei to gwarancja miękkich, nawilżonych i zadbanych dłoni.
Znacie dermokosmetyki BasicLab? Sięgacie w swojej codziennej pielęgnacji po produkty dermokosmetyczne?


Zobacz także

30 komentarze

  1. Ja znam tylko płyny micelarne tej marki

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tych kosmetyków. Sądzę że musi się zmienic.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam i mam inną serię tej firmy, po prostu rewelacja kosmetyki są mega dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna seria, krem do rąk z chęcią poznam na jesieni. U mnie do tej pory najlepiej spisywał się Yope. Mój ukochany jesienią ma także problemy ze skórą dłoni i myślę, że sprawdziłby się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. suchość to największy problem mojej skóry, latem nie odpuszczam nigdy wieczornego balsamowania linia, linia BasicLab Familias jest idealnie dostosowana do moich potrzeb

    OdpowiedzUsuń
  6. Seria wygląda bardzo zachęcająco kremy to podstawa mojej pielęgnacji. Krem do rąk zawsze znajduje się pod ręką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie krem do rąk to obowiązkowe "wyposażenie" torebki :-)

      Usuń
  7. Markę znam jedynie od strony pielęgnacji włosów. Bardzo lubię te kosmetyki i z pewnością w przyszłości wypróbuję inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ciekawią jeszcze produkty do pielęgnacji twarzy

      Usuń
  8. seri produktów zdecydowanie nie dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tych kosmetyków akurat nie kojarzę, ale markę znam dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przydatne,mysle, ze skusilabym sie na krem do twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tych kosmetyków, ale chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam tę markę z produktów do włosów i płynu micelarnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. płyn micelarny chodzi mi po głowie, żeby wypróbować :-)

      Usuń
  13. tej serii nie znam jednak basiclab ma świetne kosmetyki zwłaszcza szampony

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam te kremy ale narazie używałam tylko jeden i jestem z niego zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój mąż już zużył ponad połowę obu kremów, tak jest z nich zadowolony :-)

      Usuń
  15. Przyglądam się tej marce już od jakiegoś czasu i widzę, że dużo osób chwali ich kosmetyki. Myślę, że zdecyduję się je poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam tez o ich kosmetykach do włosów, muszę się im przyjrzeć :-)

      Usuń
  16. O marce słyszałam same dobre opinie. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować ich produktów.. czas to zmienic.

    OdpowiedzUsuń
  17. awesome article :)
    have a nice day

    OdpowiedzUsuń
  18. Zupełnie nie znam kosmetyków tej marki. Jak dobrze odkrywać takie perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam dermokosmetyki BasicLab i również mogę je polecić. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo jestem ciekawa całej tej serii, szczególnie że wiele dobrego słyszałam o innych kosmetykach tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  21. great post!
    Love your blog, thank you for sharing.
    https://luxhairshop.com/blogs/lux-hair-shop-blogs
    (๑′ᴗ‵๑)I Lᵒᵛᵉᵧₒᵤ❤

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie mialam nigdy nic z tej firmy ale zaciekawilas mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. kusisz mnie bardzo, bo nie znam jeszcze tych kosmetyków...

    OdpowiedzUsuń