Jak dbać o farbowane włosy oraz wzmocnić paznokcie? Zbliżenie na markę Phyto Paris - Topestetic.pl

03 lutego

Od wielu lat regularnie farbuję włosy, co niestety odbija się na ich kondycji. Okresowo są bardzo suche, łamliwe i kruche, pielęgnacja specjalistycznymi kosmetykami pomaga na pewien czas, bo moje włosy po chwilowej "ekscytacji" nowym produktem, uodparniają się na jego działanie i wracają do stanu wyjściowego. Dlatego właśnie, składając nowe zamówienie w sklepie Topestetic, nie tylko postawiłam na profesjonalne kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji i odbudowy włosów farbowanych, ale zdecydowałam się także na wzmocnienie włosów i paznokci od środka. Takim oto sposobem trafił do mnie zestaw produktów Phyto Paris - szampon upiększający kolor, keratynowa maska oraz kapsułki na włosy i paznokcie.
O marce słów kilka
Założycielem marki jest Patrick Alès, który stworzył ją w 1965 roku, wykorzystując najbardziej zaawansowaną wiedzę naukową w służbie włosów, zapewniając użytkownikom wyjątkowe produkty z 95% składników pochodzenia roślinnego.
To właśnie w 1965 roku Patric Ales, podczas otwarcia swojego pierwszego salonu fryzjerskiego, po raz pierwszy publicznie zaprezentował kosmetyki Phyto. Salon zlokalizowany na Polach Elizejskich i działający do dziś, miał tak znane klientki jak Brigitte Bardot, Catherine Deneuve czy Jacqueline Kennedy Onassis.
W 1967 roku stworzył on PHYTOTHERATHRIE - przełomową koncepcję leczenia włosów poprzez rośliny, która do dziś jest nierozerwalnie związana z marką.
W swoich kosmetykach Phyto Paris wykorzystuje rośliny pochodzące głównie ze swoich upraw, a proces ich tworzenia nie zanieczyszcza środowiska. Aby kosmetyki były w 100% bezpieczne i skuteczne, marka współpracuje m.in. z toksykologami, naukowcami i specjalistami z francuskiego Instytutu Pasteura. 

Phytomillesime Shampoo szampon upiększający kolor
Jak już wspominałam, regularnie farbuję włosy od kilkunastu lat, wskutek czego wymagają one specjalistycznej pielęgnacji i kosmetyków dopasowanych do ich potrzeb. Bardzo często moje włosy robią szorstkie i matowe, a co za tym idzie suche i łamliwe, bo otwierają się łuski włos i zmniejsza się ich naturalne nawilżenie. To dla mnie sygnał, że pielęgnacja jakiej do tej pory używałam już nie działa, i muszę sięgnąć po coś innego. 
Wybierając szampon Phytomillesime byłam ciekawa, czy faktycznie będzie podkreślał blask włosów farbowanych, czy w jakikolwiek inny sposób sprawi, że kolor moich włosów będzie "odświeżony". 
Zacznę od tego, że ma on roślinny skład i  znajdziemy w nim:
wyciąg z szarotki alpejskiej o działaniu przeciwutleniającym, nadający włosom miękkość;
wyciąg z owoców i kwiatów jabłoni, które w połączeniu z ekstraktem z hibiskusa wygładza i scala łuski włosa;
ekstrakt z jabłka Red Love, który chroni włókna oraz kolor włosów zapobiegając jego blaknięciu. 
Z kwestii technicznych uprzedzę Was, że opakowanie szamponu NIE JEST PLASTIKOWE, a metalowe, więc uważajcie, żeby nie postawić jej zbyt mocno na wannie w trakcie mycia włosów (ja tak zrobiłam podczas pierwszego mycia i się zdziwiłam, co tak "łupnęło" ). Takie opakowanie wymusza też dozowanie kosmetyku, bo nie możemy nacisnąć na butelkę, tylko szampon wylewa się przez spory otwór w butelce. 
To co zaskoczyło mnie podczas mycia to jego delikatne pienienie się, co wywołało moje pierwsze wątpliwości, czy mimo braku obfitej piany będzie skutecznie mył włosy. Okazuje się, że spisał się idealnie, niewielka piana radzi sobie z myciem i oczyszczeniem skóry głowy, a także usuwa resztki produktów do stylizacji włosów.
Kolejne wątpliwości dotyczyły roślinnego składu, który nie zawsze radził sobie z moimi suchymi włosami, a czasami wręcz wzmagał uczucie szorstkości. Na szczęście tutaj nic takiego się nie stało, mało tego, roślinne wyciągi scalały łuski moich włosów bo już po kilku myciach zauważyłam poprawę ich kondycji - były o wiele lepiej nawilżone, zyskały miękkość i gładkość, której na co dzień im brakuje. 
A co z upiększaniem koloru? Otóż w składzie jest kompleks Color Locker, który przeciwdziała wypłukiwaniu koloru. Kompleks ten tworzy bowiem barierę ochronną i wiąże pigmenty uniemożliwiając ich wypłukiwanie podczas mycia włosów. Faktycznie, mogę potwierdzić, że kolor jaki nałożyłam niespełna miesiąc temu, a który zazwyczaj szybko mi się wypłukiwał, teraz wygląda bardzo dobrze, nadal jest pełen blasku i świeży, jakby włosy były dopiero co farbowane.
Reasumując: jestem pozytywnie zaskoczona działaniem szamponu Phytomillesime, bo nie tylko odżywia włosy farbowane, którym brakuje nawilżenia, ale pozytywnie wpływa na kolor, nadając mu blask i chroniąc go przed wypłukiwaniem. Włosy po jego stosowaniu są odżywione, sprężyste i gładkie.

Phytokeratine Extreme Maska keratynowa maska odbudowująca
Ta maska to ratunek dla włosów suchych, zniszczonych i łamliwych. Dzięki obecności roślinnej keratyny, bogatej w 18 biomimetycznych aminokwasów wypełnia ubytki we włosie, odżywiając je na całej długości. Za cudownie kremową i lekko masełkową konsystencję odpowiada masło sapote dostarczające włosom kwasów omega oraz nawilżający olej z baobabu.
Maski możemy używać na dwa sposoby, w zależności od rodzaju posiadanych włosów:
w przypadku cienkich włosów, maskę trzymamy na włosach 2-3 minuty, rozczesujemy włosy i spłukujemy maskę;
w przypadku grubych włosów, maskę trzymamy przez 10 minut, rozczesujemy włosy i spłukujemy maskę.
Keratynowa maska pozytywnie mnie zaskoczyła już w trakcie rozczesywania włosów, jeszcze przed jej zmyciem. Otóż nie miałam najmniejszych problemów z moimi gęstymi i plączącymi się włosami, maska poradziła się z kołtunami po myciu włosów i zapewniła mi bezbolesne rozczesywanie. Po jej zmyciu wyraźnie czułam silne nawilżenie, miałam uczucie jakbym użyłam odżywki czy maski z silikonami, bo to właśnie one dają mi taki efekt na włosach. Stylizacja włosów przebiegała szybko i bez komplikacji, ale to co czekało mnie po wysuszeniu włosów to była ogromna niespodzianka.
Słuchajcie, dosłownie przeżyłam szok, bo dawno nie miałam tak gładkich, miękkich i sypkich włosów jak po tej masce. W dotyku były takie, jakbym odżywiła je jedwabiem, cudownie aksamitne w dotyku, aż z przyjemnością się ich dotykało. Nie były suche jak wiór, jak to zawsze jest po ich suszeniu na szczotce obrotowej.
Jakby tego było mało, to maska poradziła sobie ze sterczącymi antenkami na czubku głowy, ładnie je wygładziła i nie musiałam sięgać po produkty stylizacyjne. 
Ta maska jest genialna w każdym wymiarze tego słowa, a efekty widać już po pierwszym użyciu. Świetnie radzi sobie z suchymi i porowatymi włosami, odbudowuje uszkodzone włosy, przez co stają się mocne, nawilżone i pełne blasku.  Śmiało mogę powiedzieć, że to najlepsza maska do włosów, jaką kiedykolwiek miałam.

Phytophanere Kapsułki na włosy i paznokcie
O tym jak ważna jest suplementacja w okresie jesienno - zimowym z pewnością dobrze wiecie, szczególnie w przypadku nawracających problemów z włosami, jak wypadanie, suchość czy kruchość, a także łamliwość paznokci.
O mojej kondycji włosów wspominałam Wam nieco wyżej, tutaj zaznaczę jeszcze, że stan moich paznokci wcale nie jest lepszy. Odkąd pamiętam, są cienkie, kruche i łamliwe, z tendencją nawet do pękania. Nakładanie lakierów hybrydowych niestety pogłębia ten stan, dlatego po dwutygodniowym noszeniu hybryd, zawszę robię sobie 2 tygodnie przerwy, i wzmacniam paznokcie odżywkami bez szkodliwego formaldehydu.
Aby wzmocnić taką kurację warto sięgnąć po suplement, który zadba kompleksowo o włosy i paznokcie, dostarczając im niezbędnych witamin i minerałów. W składzie Phytophanere znajdziemy kompozycję witamin (B, C, E), pozyskiwane z ogórecznika i ryb wód zimnych niezbędne kwasy tłuszczowe, a także drożdże i ekstrakty roślinne. Pełny skład znajdziecie na stronie Topestetic.pl
Tabletki należy stosować raz dziennie, przyjmując 2 kapsułki, najlepiej po jedzeniu, popijając szklanką wody. W opakowaniu jest 120 szt, tak więc taka kuracja starczy nam 60 dni, czyli 2 miesiące - jest to wystarczający okres czasu, aby zauważyć efekty ich stosowania. 
Z uwag technicznych: nie należy przekraczać porcji zalecanej do spożycia w ciągu dnia. Produkt nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety i zdrowego trybu życia. Kobiety w ciąży, matki karmiące oraz osoby zażywające leki lub chore, powinny przez zażyciem preparatu skonsultować się z lekarzem. 
Jestem w trakcie trwania kuracji, ale po miesiącu stosowania mogę śmiało powiedzieć, że widzę efekty ich zażywania. Szczególnie widać to w przypadku paznokci, ponieważ ewidentnie wzmocniły mi się - nie łamią się tak często jak do tej pory, a i po zdjęciu hybryd są w o wiele lepszej kondycji niż przed ich stosowaniem. Wcześniej był cienkie jak papier, wystarczyło lekko nacisnąć, a pękały, teraz do takich sytuacji nie dochodzi, co ogromnie mnie cieszy. W końcu moje paznokcie zaczynają wyglądać estetycznie i zdrowo, mam nadzieję, że kolejny miesiąc kuracji przyniesie jeszcze lepsze efekty.
Co do wpływu na włosy, to "jedyne" co zauważyłam, to ograniczenie wypadania włosów i kruszenia się włosów, co w połączeniu z działaniem keratynowej maski Phyto, daje świetny rezultat końcowy. Włosy odzyskują blask, są wyraźnie silniejsze, odporne na uszkodzenia (np. poprzez wieczne plątanie mi się włosów w szaliki i ich szarpanie) i wypadanie.
Stosując te kapsułki warto sięgnąć także po kosmetyki odbudowujące zniszczone włosy, wówczas efekt będzie jeszcze lepszy. 
Pamiętajcie, że ogromny wybór produktów Phyto Paris dostaniecie w sklepie Topestetic, w którym czeka na Was mnóstwo niespodzianek. 
Znacie markę Phyto Paris i ich kosmetyki? Sięgacie po keratynowe kosmetyki lub suplementy diety?


Zobacz także

26 komentarze

  1. pierwszy raz spotykam się z ta marką! ale wygląda bardzo podobnie do pantene. Mając włosy farbowane trzeba pamiętać o podwójnej pielęgnacji, chociaż ja odkąd pomalowałam włosy, to mam wrażenie, że wymagają ode mnie dużo mniej uwagi niż gdy miałam naturalne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już nawet nie pamiętam jak jest mieć niefarbowane włosy :P

      Usuń
  2. Mi by się przydało więcej blasku. Mam włosy mocno zmęczone farbowaniem i prostownicami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja swoje włosy obciążam lokówko-suszarką i farbowaniem :-(

      Usuń
  3. Bardzo lubię tę markę, ale suplementów jeszcze nie miałam. Chętnie też wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nawet nie wiedziałam że mają w ofercie suplementy :-)

      Usuń
  4. Bardzo mnie ciekawi ta maska. Od jakiegoś czasu, używam kosmetyków tego typu po każdym myciu i taka pielęgnacja bardzo odpowiada moim włosom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje włosy to ostatnio obraz nędzy i rozpaczy - ale właśnie zabieram się za nie na maksa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tymi produktami z pewnością uda ci się zregenerować włosy :-)

      Usuń
  6. suplementy mnie ciekawia, marke znam ,,ze slyszenia ''poki co sie na nia nie skusiłam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się przyda coś na wzmocnienie paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje paznokcie wołają teraz o pomstę do nieba, odstawiłam na dłuższy czas hybrydy :-(

      Usuń
  8. Jesli chodzi o markę to znam,ale tylko ze słyszenia. W końcu muszę zainwestować w ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raz na jakiś czas warto sięgnąć po profesjonalne kosmetyki :-)

      Usuń
  9. Te produkty na włosy to zdecydowanie coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe produkty. Marki w sumie nie znam, dopiero dzisiaj drugi raz czytam o ich produktach i widzę, że warto się zainteresować :). Działanie bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Phyto Paris ma ogromy wybór kosmetyków profesjonalnych, zajrzyj na stronę Topestetic, z pewnością coś wpadnie Ci w oko ;-)

      Usuń
  11. Nawet nie wiedziałam , ze maja u siebie suple ❤️ Super bo to bardzo ważne w dzisiejszych czasach 😊

    OdpowiedzUsuń
  12. Slyszalam o tej marce i chodzi mi po glowie aby poznac ja blizej :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zainteresowałaś mnie tą marką. Podoba mi się jej działanie i czuję się skuszona! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wzmocnienie organizmu to ważna sprawa. Marki nie miałam okazji poznać ale wydaje się spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz widzę takie produkty moim włosom przydałoby się na branie blasku .

    OdpowiedzUsuń
  16. Kapsułki na włosy i paznokcie to coś dla mnie :) O ile na włosy nie narzekam, to paznokcie strasznie mi się rozdwajają :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Tą keratynową maskę sobie przygarnę!

    OdpowiedzUsuń