Wegańskie nowości Love Beauty and Planet - żel myjący i maseczka w płachcie

05 lutego

Markę Love Beauty and Planet miałam przyjemność poznać bliżej niespełna rok temu, kiedy to wchodziła na rynek polski. Od tamtego czasu prężnie się rozwija, wprowadzając coraz to nowsze kosmetyki tworzone na bazie naturalnych składników, poszerzając tym samym 5 pielęgnacyjnych kolekcji. Niedawno pojawiły się kolejne nowości i nie mogłam przejść obok nich obojętnie, do mojego koszyka wpadły żel do mycia twarzy oraz maska w płachcie z linii woda kokosowa i kwiat mimozy. 
Dla przypomnienia: w kosmetykach Love Beauty and Planet nie znajdziemy sztucznych barwników. Stworzono je na bazie składników pochodzenia naturalnego, ze sprawdzonych źródeł i miejsc z najdalszych zakątków świata, gdzie wytwarzane są w setkach małych gospodarstw. Dodane do kosmetyków masło muru muru pochodzi z Amazonii, organiczny olej kokosowy i woda kokosowa - z Filipin, masło Shea - z Ghany i Burkina Faso, a rozmaryn - z rejonu Morza Śródziemnego. Przepiękne zapachy to zasługa olejków eterycznych najwyższej jakości, a dostawcą składników zapachowych jest szwajcarski dom zapachowy Givaudan, jeden z największych na świecie producentów substancji zapachowych dla przemysłu kosmetycznego.

Wegan i wegetarian ucieszy fakt, że kosmetyki Love Beauty and Planet posiadają certyfikat niezależnej Europejskiej Unii Wegetariańskiej (EVU). Symbol V-Label gwarantuje, że kosmetyk nie zawiera składników odzwierzęcych i został sprawdzony pod kątem obecności substancji pochodzenia zwierzęcego na każdym etapie produkcji. Co więcej, butelki i słoiki wytwarzane są w 100% z plastiku pochodzącego z odzysku (PCR), a specjalna technologia pozwala na łatwe usunięcie z nich etykiety. 

Pośród styczniowych nowości, moją uwagę zwróciły produkty do pielęgnacji twarzy z linii woda kokosowa i kwiat mimozy.
Nawilżający żel do mycia twarzy Refresh&Hydrate to kosmetyk, który spodoba się każdemu, bez względu na typ posiadanej cery. Jednakże, największe uznanie zdobędzie wśród posiadaczek cery suchej czy odwodnionej, ponieważ dzięki lekko żelowej konsystencji świetnie nawilża skórę, wzmacniając tym samym barierę hydrolipidową naskórka. Bez problemu radzi sobie z dokładnym oczyszczeniem twarzy, będąc przy tym łagodnym nawet dla wrażliwej skóry, a to dzięki obecności substancji myjących pochodzenia roślinnego. Żel momentalnie usuwa uczucie suchości i spierzchnięcia, przywracając skórze komfort, miękkość i gładkość. 
Jego żelowa formuła gwarantuje długie stosowanie, nie dość, że jest wydajny, to jeszcze naprawdę niewielka ilość wystarczy na dokładne umycie twarzy i szyi. 
Nosząc na co dzień soczewki, zwracam ogromną uwagę na kosmetyki do demakijażu i oczyszczania, żaden z nich nie może mi podrażniać oczu, bo będę miała potem problemy z założeniem soczewek. Żel Love Beauty and Planet obchodzi się łagodnie i delikatnie z moimi oczami, nie wywołuje łzawienia czy pieczenia, nie ma też mowy o jakimkolwiek ich zaczerwienieniu. 
To jeden z tych kosmetyków, który ładnie wygląda, pięknie pachnie i świetnie działa na skórę - można brać w ciemno.
Jego cena regularna to 24,99 zł za 125 ml.

Jako fanka tkaninowych maseczek nie mogłam nie wrzucić do koszyka propozycji od Love Beauty and Planet, i takim oto sposobem maseczka Hydration infusion została poddana przeze mnie testom.
Z kwestii technicznych warto zaznaczyć, że maseczki (dostępna jest jeszcze wersja oczyszczająca z olejkiem z drzewa herbacianego i wetiwerią) wykonane są z naturalnych, biodegradowalnych włókien, które są przyjazne nie tylko naszej skórze, ale także planecie. Pozbawione są sztucznych barwników i są odpowiednie dla wegan. 
Tkaninowa maseczka jest bardzo mocno nasączona składnikami aktywnymi, ale w przeciwieństwie do koreańskich masek, nie pływa w esencji, w zasadzie jest jej minimalna ilość w opakowaniu. Nie zmienia to jednak faktu, że nakładając ją na twarz, trzeba to robić uważnie i sprawnie, bo esencja z niej kapie. Sama tkanina jest niesamowicie delikatna i przyjemna w dotyku, świetnie dopasowuje się do twarzy, a otwory na oczy, nos i usta są idealnie wymierzone. Po upływie 20 minut maseczka nadal jest wilgotna, może nie tak jak na początku, ale mimo wszystko nie wysycha całkowicie. Pozostałości esencji na twarzy należy delikatnie wklepać. Na skórze zostaje lekko lepki film, który w dotyku przypomina serum, stosunkowo szybko się wchłania, z powodzeniem zastępując pielęgnację nocną z użyciem kremu. Nawet moja wybitnie sucha skóra, po aplikacji maseczki, nie potrzebowała dodatkowego wzmocnienia w postaci nałożenia kremu. 
W jakiej kondycji była moja skóra po jednorazowej aplikacji maseczki?
Przede wszystkim była delikatnie napięta, zachowując przy tym dobre nawilżenie. Powleczona wyczuwalnym filmem, była wygładzona i miękka, a co za tym idzie, jedwabista w dotyku. Sądzę że tego typu zabieg sprawdzi się w szybkiej pielęgnacji przed imprezą, ale też jako dodatkowe uzupełnienie codziennej pielęgnacji twarzy.
Jej cena regularna to 15,99 zł za saszetkę
Kolejne spotkanie z kosmetykami Love Beauty and Planet uważam za bardzo udane. Obie nowości idealnie wpasowały się w potrzeby mojej skóry, dodatkowo uprzyjemniając pielęgnację swoimi pięknymi zapachami. Z pewnością do kosmetyków tej marki wrócę nie raz.
Znacie markę Love Beauty and Planet? Używałyście już ich kosmetyków?


Zobacz także

24 komentarze

  1. Ostatnio widziałam je w Rossmannie, kusiły :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawił mnie żel do mycia twarzy. Jak wykończę swój to przyjrzę mu się bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żel jest niesamowicie delikatny i aksamitny, świetnie nawilża skórę

      Usuń
  3. Ja jeszcze nie miałam okazji poznać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Markę kojarzę z blogów, sama jednak jeszcze nie miałam okazji testować. Zaciekawiła mnie ta maseczka. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam. Kiedyś od nich szampon i bardzo mi się podobał w dzialaniu

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam ta markę :) Czesto widuje ją w rossmanie i zawsze zachwyca mnie szata graficzna tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kusza mnie swoja szata graficzna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo popularna ta marka kosmetyków. Ta wersja by mi nie przypadła do gustu ze względu na kokos, ale może inne by były ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałem promocję w Rossmannie i zapomniałem się wrócić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że promocja jeszcze wróci, bo kosmetyki są super

      Usuń
  10. Uwielbiam wszystkie produkty z kokosem ❤️

    OdpowiedzUsuń
  11. Polubiłam się z kosmetykami tej marki, ale niestety - mój chłopak ma na nie uczulenie i nie każdego mogę używać ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie cierpię zapachu kokosu więc ta wersja nie jest dla mnie ale inne z chęcią wypróbuję .

    OdpowiedzUsuń
  13. O widzisz a ostatnio widziałam te markę w Hebe i się nad nimi zastanawiałam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam tę maseczkę w płachcie i przyznaję, że jest po prostu szałowa! Kocham ich zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jeszcze nie testowałam tej serii:) ale koniecznie wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam. I polubiłam się z tymi kosmetykami.

    OdpowiedzUsuń