Koreańska pielęgnacja z maseczkami Mediheal - nowości w ofercie sygnowane przez KatOsu

12 października

Boom na koreańskie kosmetyki i zaawansowane rytuały pielęgnacyjne Koreanek trwa w najlepsze. Spośród wielu ciekawych kosmetyków, hitem pielęgnacyjnej rutyny nadal pozostają tkaninowe maseczki, które szybko pozwalają zadbać o naszą skórę, przywrócić jej witalność, jędrność i świetne nawilżenie. Spośród wielu koreańskich marek, których maski próbowałam, moim zdecydowanym faworytem jest Mediheal, których ostatnie nowości, sygnowane przez KatOsu postaram się Wam przybliżyć.
Mediheal koreański kosmetyk kbeauty
O marce słów kilka
Mediheal to koreański producent masek, które od 10 lat są nr 1 na wschodnich rynkach, a ich formuły są opracowywane na uniwersytecie w Seulu. Obecnie marka ma w swoim portfolio ponad 250 masek, ale niestety tylko ich znikoma część jest dostępna w Polsce.
Wyjątkowość masek Mediheal polega na tym, że ich płachty tworzone są metodą nanotechnologii i inspirowane medycyną estetyczną. Ich formuły są dobrane do potrzeb skóry i zawierają sprawdzone od wieków w medycynie azjatyckiej ekstrakty roślinne oraz najnowocześniejsze w kosmetologii oraz wyjątkowe substancje aktywne takie jak: glutation, czy AGG2. Maski Mediheal są cienkie, komfortowe i idealnie nasączone, dzięki czemu przylegają do twarzy niczym druga skóra.
Wśród ich nowości pojawiło się kilka ciekawych masek, a ich Ambasadorką na rok 2020 została KatOsu.

Maska Lightbean to maska dedykowana cerze pozbawionej blasku, ze skłonnością do przebarwień, narażonej na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych. Bogata formuła esencji w masce zawiera stabilną postać witaminy C, witaminę E, witaminę B3, witaminę B6, kwas hialuronowy, trehalozę, beta-glukan, betainę oraz ekstrakty wierzby białej, z liści aloesu, portulaki pospolitej i kadzidłowca, dzięki czemu intensywnie nawilża, odżywia, rozjaśnia i przywraca witalność skórze.
Maska wykonana jest z cienkiej, hipoalergicznej 100% bawełny, dzięki czemu świetnie przylega i daje efekt "drugiej skóry". 
Na masce wytłoczone jest logo marki, które w miarę noszenia jest bardziej widoczne. Nie muszę zaznaczać, że maska jest bardzo silnie nawilżona, i nawet po upływie 15 minut od jej założenia, po zdjęciu czuć jeszcze, że jest wilgotna. Na cerze zostaje film, który należy delikatnie wklepać, to samo radzę zrobić z resztkami esencji z opakowania, skorzysta na tym nasza skóra szyi i dekoltu.
Ta maska jest idealna w sytuacji, kiedy jesteśmy zmęczone, mamy za sobą nieprzespaną noc czy naszej skórze brakuje witalności. Maska Lightbean delikatnie rozjaśnia skórę usuwając z niej oznaki zmęczenia, a dodatkowo świetnie nawilża, dają ukojenie skórze wysuszonej czy obciążonej noszeniem makijażu.

Maska Light z serum to dwuetapowy mini zabieg kosmetyczny przeznaczony dla cery ze skłonnością do przebarwień. Na czym polega ten zabieg? Otóż pierwszy etap to nic innego jak  nałożenie maski w płachcie, która przylega do twarzy, niczym druga skóra, drugi  to wmasowanie w skórę twarzy, szyi i dekoltu ampułki z serum zawierającym skoncentrowane substancje czynne.
Formuła esencji działa antyoksydacyjnie, przeciwstarzeniowo, odżywczo, nawilżająco i rewitalizująco, a to dzięki zawartości m.in. 3 rodzajów aminokwasów i wyciągów roślinnych. Serum w ampułce, dzięki obecności glutationu, rozjaśnia przebarwienia i wyrównuje koloryt skóry. 
Maskę wyróżnia 3 - warstwowa struktura, wykonana metodą nanotechnologii z polimeryzowanej 3D biocelulozy z kokosa, co sprawia, że jest wyjątkowo cienka i komfortowa w noszeniu nawet w trakcie prac domowych.
Ten rozjaśniający zabieg polecam osobom, które po sezonie letnim borykają się z przebarwieniami, nierównym kolorytem skóry i ogólną szarością skóry. Ten zabieg to również sposób na dopieszczenie skóry i poprawienie jej kondycji, zwłaszcza teraz, kiedy jest narażona na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych czy zmiennych temperatur. 

Maska W.H.P White Hydrating skierowana jest do posiadaczek cery poszarzałej, zestresowanej, odwodnionej i skłonnej do przebarwień. 
Maska jest wyjątkowa już pod względem wyglądu, bo zrobiona jest z wysokiej jakości węgla drzewnego (bonchotan), a więc jest czarna,  który wzbogaca skórę o wartościowe minerały i aniony.
Bogata formuła esencji zawiera m.in.: arbutynę, ekstrakty z jagód acai i mięty pieprzowej, wyciąg z porostu alpejskiego, witaminę B3, ceramidy, trehalozę i argininę, dzięki czemu działa oczyszczająco i rozświetlająco. 
Ta maska to zastrzyk energii nawet dla bardzo zmęczonej czy poszarzałej cery, dotlenia skórę, dostarczając jej niezbędnych witamin, a co za tym idzie, nadając jej zdrowy wygląd.

Reasumując: Maski Mediheal to szybki sposób na zadbanie i dopieszczenie swojej skóry, zwłaszcza teraz, kiedy po sezonie letnim borykamy się z przebarwieniami, a jakby tego było mało, to za moment będziemy zmagać się z niskimi temperaturami oraz skutkami ogrzewania. Z Mediheal możemy nie tylko nawilżyć skórę, ale usunąć z niej zmęczenie, wyrównać koloryt a przede wszystkim dostarczyć witamin, minerałów i wielu roślinnych składników. Spośród bogatej oferty, jestem pewna, że każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie.
Mieliście już do czynienia z tkaninowymi maskami Mediheal? Korzystacie z tego typu kosmetyków?


Zobacz także

21 komentarze

  1. Mnie ciekawia te maski, ale tak nie bedac upierdliwa zauwazylam ze niestety Katosu strasznie pogorszyla sie cera i teraz mam maly dylemat czy to moze te maski mialy cos w dzialaniu, mam nadzieje ze nie ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tej marki, ale przyznam, że zaciekawiły mnie te maski :D Własnie tez zdałam sobie sprawę z tego, że dawno nie oglądałam KatOsu ;o jakoś o niej zapomniałam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię maski w płachcie, z tej marki miałam tylko jedną i miło ją wspominam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. maski mediheal są po prostu boskie! ja uwielbiam prawie każdą

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam te maski i bardzo je polubiłam. W sumie matki mediheal są jednymi z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam maseczki, tych nie miałam, a zewsząd kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam maseczki z tej firmy. Każdą którą miałam, sprawdziła się u mnie doskonale.
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tych konkretnych masek nie miałam okazji stosować, ale inne tej marki owszem. Byłam z nich zadowolona i co jakiś czas do nich wracam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam już kilka razy nawilżającą maskę w płachcie tej marki i bardzo miło ją wspominam :) Dlatego z chęcią poznam również te :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Te markę znam, używałam kiedyś ich miseczek. Bardzo dobrze sie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  11. Maski uwielbiam je nakładać. Naprawdę przeróżne uzywalam, mam kilka moich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam okazję próbować tych maseczek. Świetne są 🧡

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham maseczki w płachcie a te są moimi ogromnymi ulubieńcami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie, że ta pierwsza maska została wykonana ze stuprocentowej bawełny. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam maseczki od MediHeal, a maska Lightbean to jedna z moich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
  16. czy jeszcze ktoś na świecie nie wie, że kocham maseczki? A tutaj jakieś, których jeszcze nie miałam!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak,korzystam, ale nie z tych konkretnych ;) Mam swoje ulubione, które wiem, że mnie nie uczulą ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Koreańska pielęgnacja to jest dla mnie mega dobra tematyka :) Ostatnio sporo o niej czytałam :)

    OdpowiedzUsuń