Ulga dla podrażnionej przez słońce skóry - pianka Panthebiotic

28 czerwca

Ostatnie wysokie temperatury dają się we znaki, oprócz skwarnych dni mamy do czynienia z tropikalnymi nocami. Z pewnością wiele z Was miało już okazję do opalania, i może pochwalić się pierwszą opalenizną. Dla mnie lato oznacza unikanie słońca, i stosowanie bardzo wysokich filtrów, bo mam niesamowicie wrażliwą, jasną karnację, która niestety nie lubi się ze słońcem. Co roku powraca do mnie problem podrażnień, bo zdarzają mi się one czasami nawet po kremach z filtrem 50 SPF i muszę szukać ratunku w kosmetykach łagodzących oparzenia. Ratunkiem w takich sytuacjach jest łagodząca pianka Panthebiotic, która wycisza skórę, przynosi jej ukojenie i przyspiesza proces regeneracji. 
W jakich sytuacjach sprawdzi się pianka Panthebiotic?
Panthebiotic to ratunek dla podrażnionej słońcem skóry oraz uszkodzonej na skutek zabiegów laserowych i kosmetycznych. Pianka stanowi naturalną odżywkę drobnoustrojów na skórze, które poprzez wzmożone namnażanie szybciej odbudowują uszkodzony mikrobiom.
Delikatna pianka Panthebiotic to formuła 3 składników aktywnych: wysokoskoncentrowanego Panthenolu (10%) z innowacyjną formułą Biolin (prebiotyki) oraz opatentowaną formułą Leucidal (postbiotyki). 
Jakie działanie wykazuje pianka Panthebiotic?
Pianka przynosi ukojenie i delikatne schłodzenie poparzonej i podrażnionej skórze. Zastosowana w krótkim czasie od pojawienia się podrażnienia, eliminuje schodzenie skóry czy też pojawienie się ran.  To kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie letniej, wyjazdowej apteczki, tym bardziej jak ma się dziecko. Filtry filtrami, ale bardzo łatwo jest przesadzić z opalaniem, a potem trzeba na szybko szukać czegoś ratującego od bólu. 
Wygodna w użyciu i niewielkich rozmiarów pianka zmieści się w każdej torebce czy wyjazdowej kosmetyczce, będzie towarzyszyć mojej córce również w trakcie wyjazdu na kolonie. Unikalna formuła pianka daje szybki ratunek poparzonej, i bardzo wrażliwej na dotyk skórze, szybko się wchłania i daje natychmiastową ulgę. 
 
Dajcie znać, czy borykacie się z problemami po opalaniu i czy sięgacie po tego typu kosmetyki.
 


Zobacz także

12 komentarze

  1. Nie mogę się opalać, więc i wszelkie poparzenia mnie dotyczą. Jak wychodzę na miasto to smaruję się filtrem 50, i to mi wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami zdarza mi sie , ze mam podrażnioną skórę po opalaniu, ale ostatnim moim odkryciem jest żel aloesowy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak samo jak Iwona, nie opalam się, smaruję filtrem SPF 50 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Staram się by nie spalić skóry ale wystarczy jeden raz zły taką prawda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już miałam kilka parzeń mimo filtrów, i taka pianka ratowała sytuację

      Usuń
  5. Coś dla mnie, ostatnio aż uczulenia od słońca dostałam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio mimo że miałam na nogach filtr 30SPF dostałam czerwonych kropek, które piekły :-(

      Usuń
  6. Mam swoją ulubioną piankę.. Uważam że taki kosmetyk powinie być w każdym domy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam dobrze tą pienkę i bardzo mi pasuje. Pomogła mi na skórę na dekoldzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam pianki tego typu ale ta jest dla mnie zupełną nowością.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pianki tego typu, to moje letnie must have :) Co prawda staram się nie przesadzać z opalaniem, ale nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać ;)

    OdpowiedzUsuń