Domowe SPA z kosmetykami od Topestetic - pielęgnacja twarzy, ciała oraz stóp

07 stycznia

Nowy Rok - nowa Ja... Macie jakieś postanowienia w związku z 2022 rokiem? Rzadko kiedy to robię, ale mimo wszystko obiecałam sobie, że będę więcej czasu poświęcać na drobne przyjemności dla ciała, bo do tej pory swoje ciało traktowałam po macoszemu, co odbiło się na jego kondycji. I tak oto moim postanowieniem jest OBOWIĄZKOWE domowe SPA w każdy weekend, dzięki któremu nie tylko się wyciszę, ale zregeneruję i dopieszczę ciało, które w sezonie zimowym woła o porządne nawilżenie. Z pomocą przyszedł mi mój ulubiony sklep z wyselekcjonowanymi kosmetykami - Topestetic,  w którym korzystając z pomocy pani kosmetolog, stworzyłam zestaw do domowego SPA, dzięki któremu kompleksowo zadbam o potrzeby mojego ciała. 
Topestetic, kosmetyki, pielęgnacja twarzy, pielęgnacja ciała
W skład zestawu wchodzą kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała i stóp i każdy z nich spisuje się u mnie świetnie, bo nie tylko przynosi mi ukojenie i relaks, ale stopniowo przywraca mojej szarej skórze promienny blask. 

Zacznę od pielęgnacji twarzy, bo to na niej najszybciej widać oznaki zmęczenia czy niewłaściwej pielęgnacji. Biorąc pod uwagę potrzeby mojej suchej i zmęczonej cery, zdecydowałam się na maskę silnie rewitalizującą PCA skin, która dedykowana jest skórze szarej, ziemistej i zmęczonej. Przyznam się, że zanim wrzuciłam ten kosmetyk do wirtualnego koszyka, poczytałam najpierw o marce PCA skin, bo w ogóle jej nie kojarzyłam. Jak się okazało Laboratorium PCA Skin jest wiodącym producentem wysoce skutecznych i profesjonalnych zabiegów terapeutycznych oraz kosmetyków do pielęgnacji skóry. Od 30 lat obecne w podręcznikach do dermatologii estetycznej i publikacjach branżowych jako twórca zaawansowanych formuł pilingów chemicznych. 

Maska rewitalizująca z ekstraktem z papai, miodu i owoców, ma za zadanie delikatnie złuszczyć martwy naskórek i przywrócić skórze jej blask. Przeznaczona jest do wszystkich typów skóry, szczególnie szarej, matowej oraz z pierwszymi oznakami starzenia. Maskę nakładamy na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu i po ok 5 minutach zmywamy ją. Ja zanim usunę ją z twarzy, delikatnie ją wmasowuję, dopiero potem spłukuję letnią wodą i nakładam krem. Taki zabiegi wykonuję raz w tygodniu i jest to sobota, bo tak sobie założyłam że to będzie mój dzień SPA. Maska ma lekką, żelową formułę i jest bardzo wydajna, wedle zapewnień producenta ma wystarczyć na 60 dni. Po jej nałożeniu nie wyczuwam żadnego ściągnięcia czy napięcia skóry, skóra mnie nie mrowi, nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Jakie uczucie mam po jej zmyciu? Otóż cera jest niesamowicie przyjemna w dotyku, mięciutka i gładka, a uczucie to jest jeszcze spotęgowane, kiedy nałożę na twarz krem na dzień. Biorąc pod uwagę bogactwo jej składników aktywnych, widać wyraźnie, że idealnie wpasowała się w potrzeby mojej skóry.
Jakie składniki aktywne znajdziemy w tej maseczce?
  • Ekstrakt z papai – zawiera enzymy, które delikatnie rozpuszczają martwy naskórek.
  • Wyciąg z cytryny, trzciny cukrowej oraz owoców pomarańczy i jabłka – źródła naturalnie występujących alfa-hydroksykwasów (AHA) o działaniu złuszczającym.
  • Ekstrakt z zielonej herbaty – przeciwutleniacz zawierający dobroczynne witaminy, minerały.
  • Witamina E – przeciwutleniacz, zmiękcza skórę.
  • Miód – zatrzymuje wilgoć.

Jestem już po kilkukrotnym użyciu tej maski i jestem zachwycona pierwszymi efektami. Naskórek jest regularnie złuszczany, dzięki czemu skóra jest w zdecydowanie lepszej kondycji, niż przed jej używaniem, jest mniej zmęczona a i szarość z niej znika. Moim odwiecznym problemem jest nie tylko suchość ale właśnie widoczne zmęczenie i szara cera, tak jakbym była wiecznie niewyspana. Maska pomaga przywrócić skórze promienny blask i zdrowy wygląd, a dzięki usuwaniu martwego naskórka mam mniejszy problem z zablokowanymi porami. Cera jest wygładzona, nawilżona oraz przyjemna w dotyku. Śmiało mogę powiedzieć, że maska PCA SKIN jest idealna do zimowej pielęgnacji cery. 

Z pewnością wiele z Nas postanowiło zadbać nie tylko o kondycję swojej skóry, ale także o walkę z nadprogramowymi kilogramami, więc chciałam Wam przedstawić kosmetyk, który pomaga modelować sylwetkę, ujędrnia i zwalcza cellulit. Hot Chick Antycellulitowy balsam do ciała Be The Sky Girl to taki kosmetyczny trener personalny, z pomocą którego wymodelujemy sylwetkę, zadbamy o odpowiednie nawilżenie i uelastycznienie skóry. Balsam zasługuje na uwagę przede wszystkim ze względu na bardzo przyjazny skład, bo aż 98,3% składników jest pochodzenia naturalnego, a ponadto balsam jest w 100% wegański i cruelty free a tuba wykonana jest z trzciny cukrowej. 
A jakie składniki aktywne znajdziemy w balsamie?
  • ekstrakt z różowego pieprzu (Schinus Terebinthifolia Seed Extract) – działa wyszczuplająco i hamuje wzrost komórek tłuszczowych oraz zapobiega przekształcaniu ich w “skórkę pomarańczową”
  • ziołowy kompleks wyszczuplający, który działa tonizująco i aktywuje spalanie tłuszczu; w jego skład wchodzą ekstrakt z korzenia ruszczyka kolczastego (Ruscus Aculeatus Root Extract), ekstrakt z korzenia traganka błoniastego (Astragalus Membranaceus Extract) i ekstrakt z nawłoci pospolitej (Solidago Virgaurea Extract)
  • połączenie kofeiny, teofiliny i teobrominy (Caffeine, Theophylline, Theobromine) - pobudza mikrokrążenie oraz ułatwia usuwanie toksyn i nadmiaru wody z organizmu; przyspiesza proces spalania tłuszczu, dzięki czemu wspomaga zmniejszenie tkanki tłuszczowej, szczególnie w okolicach ud, pośladków i brzucha, a co za tym idzie działa antycellulitowo,
  • ekstrakt ze skórki cytryny (Citrus Medica Limonum Peel Extract) i olejek ze słodkiej pomarańczy (Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil) – zwiększają elastyczność i jędrność skóry
  • olej makadamia (Macadamia Ternifolia Seed Oil), olej babassu (Orbignya Oleifera Seed Oil) i olej z pestek śliwki (Prunus Domestica Seed Oil), olej jaśminowy (Jasminum Officinalis Oil) – działają ujędrniająco, uelastyczniająco, regenerująco, nawilżająco,
  • ekstrakty z wiciokrzewu japońskiego i zwyczajnego (Lonicera Caprifolium Flower Extract, Lonicera Japonica Flower Extract) - wygładzają i ujędrniają skórę, wzmacniają jej barierę ochronną i jednocześnie naturalnie konserwują kosmetyk,
  • witamina E (Tocopherol) - naturalny przeciwutleniacz, witamina młodości, odżywia, regeneruje i nawilża skórę.
W jaki sposób używać balsamu, aby efekty działania były jak najlepsze?
Z racji tego, że balsam wykazuje działanie antycellulitowe, a to akurat jest dla mnie bardzo ważne, używam go na dwa sposoby:
po pierwsze: nakładam go dwa razy dziennie zarówno na uda, jak i brzuch oraz pośladki, i aby wzmocnić działanie, podczas wmasowywania go sięgam po roller, który dodatkowo uelastycznia i napina skórę. Należy pamiętać, aby nie naciskać zbyt mocno rollera, bo moją pojawić się siniaki lub zaczerwienienia;
po drugie: raz w tygodniu przed jego nałożeniem wykonuję szczotkowanie ciała na sucho, które pomaga w złuszczaniu naskórka, a co za tym idzie, wzmacnia działanie balsamu. 
Balsam po wmasowaniu w ciało przynosi delikatne i przyjemne ochłodzenie i co ważne, szybko się wchłania, nie zostawia lepkiego filtru, a ciało otula przyjemnym, cytrusowym, energetyzującym zapachem. Regularne stosowanie balsamu pozwala nie tylko przywrócić skórze odpowiednie nawilżenie, ale także elastyczność, jędrność i wygładzenie, co pozwala walczyć z cellulitem. 
 
Na koniec chcę Wam przedstawić rewelacyjną maskę na stopy Bioxidea Miracle 24, która przywraca skórze miękkość, walczy z suchymi i pękającymi stopami, zmiękczając nawet zrogowacenia. Maska jest w formie bardzo wygodnych biocelulozowych, silnie nawilżonych skarpet, z wygodną taśmą, z pomocą której dopasowujemy ją do stopy i zaklejamy. Skarpety nasączone są wieloma składnikami aktywnymi, które tworzą swego rodzaju krem, który polecam wmasować w stopy i dopiero po ok 20 minutach zdjęć je ze stóp. Do najważniejszych składników aktywnych należą: olej z nasion korkosza barwierskiego, ekstrakt z owoców badianu właściwego,mocznik lekarski, ekstrakt z owoców badianu właściwego, arginina, ekstrakt z owoców cytryny, ekstrakt z korzenia Żeń-szenia, ekstrakt z owoców kolcowoju chińskiego (jagody goji), olej z nasion soi, ekstrakt z listownicy japońskiej oraz kwas hialuronowy. Bogactwo tych składników wykazuje działanie regenerujące, antyoksydacyjne, przeciwzapalne, odżywcze i zmiękczające.
Jak powinniśmy zakładać skarpetki, aby maksymalnie wykorzystać ich działanie?
  • dokładnie oczyść stopy, w razie potrzeby wykonaj peeling
  • przed otwarciem maski dokładnie rozmasuj opakowanie w dłoniach
  • po wyjęciu z opakowania każdą skarpetę załóż na stopę, wygładź jej powierzchnię i dopasuj do stopy zaklejając plasterkiem doczepionym do skarpet
  • relaksuj się ok 30 min, co jakiś czas wykonując masaż
  • pozostałości serum na stopach należy wmasować, nie myć stóp
Zastosowanie maski momentalnie przywraca skórze gładkość, również w przypadku zrogowaciałych czy popękanych stóp. Jeśli macie problem z suchą i szorstką skórą, pękającymi piętami, zrogowaciałym naskórkiem, zniszczoną czy łuszczącą skórą, a także z przebarwieniami czy nierównym kolorytem, to ta maska będzie dla Was idealnym rozwiązaniem. 
Ps. jeśli po całym dniu Wasze stopy są zmęczone, ociężałe i pulsujące z bólu, to koniecznie skorzystajcie z tych skarpetek, przyniosą ulgę Waszym stopom. 

Dajcie znać, czy znacie którąś z marek, które Wam zaprezentowałam. Czy znacie sklep Topestetic?


Zobacz także

10 komentarze

  1. Miałam ta maskę do twarzy była świetna z przyjemnością po nią sięgałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maska do twarzy to zdecydowanie mój ulubieniec spośród całej trójki

      Usuń
  2. Nie znam żadnego z tych kosmetyków, ale cieszę się że jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żadnego z tych kosmetyków nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza maseczka bardzo mnie zainteresowała i chętnie bym ją wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tych markach ale domowe spa to coś na co warto sobie pozwolić :)
    Mila blog

    OdpowiedzUsuń
  6. O porsze jakas nowa marka. Jest dużo takich produktów, które nie miałam w ręku. Musi się to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam markę Be The Sky Girl. Miałam kilka produktów i miło je wspominam. Lubię robić zakupy na topestetic :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie znam tych produktów, ale jak będę miała możliwość, to spróbuję.

    OdpowiedzUsuń