Lirene Lab Therapy miodowa maska do masażu twarzy - profesjonalny zabieg w domowym zaciszu

03 września

Lirene Lab Therapy to nowa linia profesjonalnych kosmetyków o wysokim stężeniu składników aktywnych, porównywalna działaniem do zabiegów, jakim można się poddać w gabinetach kosmetycznych. Składniki aktywne (zamknięte w specjalnych mikrosferach) bazują na działaniu kwasów, a za ich odpowiedni transport odpowiada unikatowa technologia przenikania - Transdermalq, dzięki której kosmetyki działają nie tylko na powierzchni skóry, ale też w głębokich warstwach. Są w stanie zaspokoić cztery najważniejsze potrzeby: nawilżanie, rewitalizację, odżywienie oraz pielęgnację anti-aging. Dziś przedstawię Wam wyjątkowy kosmetyk z linii odżywczej, przeznaczony dla cery suchej i szorstkiej, potrzebującej głębokiej odbudowy.
Lirene Lab Therapy miodowa maska do masażu twarzy pielęgnacja
Maska miodowa do masażu twarzy, bo to o niej mowa, należy do linii odżywczej, mającej na celu przywrócenie skórze komfortu. W tej linii znajdziemy wyjątkowo bogaty koktajl składników olejowych i kwasów, pełnych witamin i minerałów:
  • ekstrakt z miodu - działa łagodząco i zmiękczająco
  • kwas cytrynowy - ma działanie antyoksydacyjne i rozświetlające, zapobiega starzeniu się skóry
  • kompleks Linoleique Exlusive - odżywia głębokie warstwy skóry, regeneruje zwiotczałą skórę, dzięki czemu odzyskuje ona sprężystość i zdrowy koloryt.
Zacznę od kwestii typowo "technicznych", bo w przypadku tych kosmetyków, design ma ogromne znaczenie i z pewnością będzie wpływać na decyzję o ich zakupie. Przede wszystkim każdy z kosmetyków, tak jak maska, zamknięty jest w kartonikowym opakowaniu, na którym znajdziemy wszystkie niezbędne informacje dotyczące składników aktywnych, sposobu użycia czy mających się pojawić rezultatów. W przypadku maseczki bardzo pomocna jest infografika, pokazująca w jaki sposób wykonać masaż, aby przyniósł on zadowalające nas efekty. To ważne, ponieważ nie dowiemy się o tym np. ze strony internetowej marki, instrukcja masażu jest tylko na kartonikowym opakowaniu. No dobrze, jak już poczytamy co i jak, to dobieramy się do sprawcy całego zamieszania, czyli szklanego słoiczka. Bardzo podoba mi się design linii, minimalistyczny, w ładnym, ciepłym kolorze brązu z błyszczącą, srebrną nakrętką. Już na pierwszy rzut oka widać, że kosmetyk pretenduje do miana wysokopółkowego, luksusowego, takiego, jaki możemy spotkać w profesjonalnych salonach kosmetycznych.
Maseczka zabezpieczona jest jeszcze dodatkowym plastikowym wieczkiem, co ma swoje uzasadnienie, bo specyficzna konsystencja wymaga ochrony przed wylaniem, ewentualnie zabrudzeniem wieczka. Po zdjęciu zabezpieczenia naszym oczom ukazuje się przepiękny, gęsty płyn w kolorze miodu, który tak naprawdę do złudzenia przypomina tę słodkość. Maseczka jest gęsta, w kontakcie ze skórą zachowuje się jak miodek, dokładnie przylega do skóry i nie spływa z niej, niemalże ją obkleja, niesamowicie przyjemne uczucie połączone jeszcze z cudownymi walorami zapachowymi. Wyczuwa się też pewną oleistość maseczki, dzięki czemu masaż jest jeszcze przyjemniejszy, a kosmetyk nie "szoruje" nam twarzy.
Samo nakładanie maseczki jest bardzo miłe, szybko i łatwo się rozsmarowuje i od razu uprzedzam, że jest bardzo wydajna, więc nie nakładajcie jej zbyt dużo, naprawdę szkoda marnować takie cudeńka. Samo jej zmywanie nie sprawia żadnego problemu, ponieważ zawiera ona emulgator, który w kontakcie z wodą szybko i łatwo zmywa się nie zostawiając żadnego filmu, a jedynie niesamowicie gładką skórę.
W jaki sposób wykonać poprawny masaż?
Przede wszystkim, maseczkę nakładamy na oczyszczoną SUCHĄ skórę. Wykonujemy 3 minutowy masaż zgodny z instrukcją na pudełku czyli:
- zaczynamy od policzków wykonując ruchy  na boki;
- następnie przechodzimy do czoła i masujemy w kierunku od brwi ku górze;
- kolejnym obszarem są okolice nosa, wykonujemy ruchy wzdłuż skrzydełek nosa ku górze;
- ostatnim miejsce poddawanym masażowi są okolice usta, zarówno skóra nad ustami jak i pod ustami.
Na pierwszy rzut oka wygląda to skomplikowanie, ale jak zobaczycie rysunki to stwierdzicie, że to banalnie prosta i w rezultacie bardzo przyjemna czynność. Poprawnie wykonany masaż nie tylko rozluźnia mięśnie, ale także ujędrnia skórę, rozpulchnia skórę, dzięki czemu składniki aktywne o wiele łatwiej wnikają w skórę, również w jej głębsze warstwy. Maskę pozostawiamy na 5-10 minut, po czym spłukujemy ciepłą wodą i osuszamy twarz ręcznikiem.
Jakie efekty zauważyłam podczas regularnego (dwa trzy w tygodniu) stosowania maski?
Dawno nie miałam kosmetyku, który by mnie tak zachwycił swoim wyglądem i działaniem i który byłby wprost stworzony do pielęgnacji mojej suchej skóry. Zacznę od tego, że sam masaż jest niezwykle przyjemny, po kilkunastu sekundach czuję, że robi mi się ciepło na twarzy, jakbym położyła na twarz ciepły kompres - bardzo relaksujące i odprężające uczucie.
Bardzo ważnym aspektem stosowania maseczki jest rozluźnienie mięśni twarzy, co po całym dniu pracy i pewnej dozy stresu objawia się u mnie w postaci "lwiej" zmarszczki. Poświęcenie kilku minut 2 razy w tygodniu sprawia, że moja cera nie tylko jest przyjemnie gładka, ale przede wszystkim pozbawiona napięcia, fantastycznie rozluźniona
Skóra po zmyciu maseczki jest przez pewien czas lekko zaróżowiona, ale ani nie piecze ani nie szczypie, uczucie ciepła też znika.  
A jak jest z kondycją skóry?
Otóż tutaj jest efekt WOW - cera nie dość, że jest bardzo mocno nawilżona to jeszcze zmiękczona i rozpulchniona, idealnie przygotowana do dalszej pielęgnacji. Uczucie odżywienia i niesamowitego komfortu, wręcz lekkości na twarzy jest bardzo mocno wyczuwalne, co w przypadku suchej skóry jest naprawdę rzadkim zjawiskiem. Już po kilku takich zabiegach zauważyłam, że moja cera stała się lekko rozświetlona, odżywiona, wygładzona i ładnie napięta, wygląda zdrowo i promiennie. 
Powiem Wam, że dawno nie miałam tak intrygującego kosmetyku. Już sama konsystencja zachęca do wypróbowania, a potem jest tylko lepiej. Miodowa - olejkowa maseczka idealnie nawilża, odżywia i ujędrnia skórę, przywraca jej komfort i równowagę. Polecam każdemu, kto szuka kosmetyku dającego efekt, jak po relaksującym zabiegu w salonie kosmetycznym.
Znacie kosmetyki Lirene Lab Therapy? Miałyście już może do czynienia z taką miodową maseczką?


Zobacz także

34 komentarze

  1. Kiedy przyjrzalam sie srodkowi maseczki, mam takie samo zdanie wyglada wspaniale i bardzo zacheca :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Konsystencja rzeczywiście bardzo przypomina miodek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kocham maski wszelkiego rodzaju - miałam coś podobnego i byłam zachwycona. Bardzo mnie nią zainteresowałaś, a jak piszesz że pięknie pachnie, to jestem kupiona! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. podejrzewam, że moja cera polubiłaby się z tą maską miodową.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo taka maska z masażem to czysta przyjemność ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie muszę wypróbować te maskę. Moja skóra potrzebuje głębokiego nawilżenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachęciłaś mnie. Muszę ją wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam, ale zaciekawiłaś mnie ta maseczką :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jak widzę konsystencje tej maski to już mi się podoba!
    i do tego fajnie się sprawdza! Cenię sobie takie kosmetyki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. konsystencja jest miodkowo - olejkowa, cudownie prowadzi się po skórze, aż się chce do niej wracać codziennie

      Usuń
  10. Zapewne ją kupię bo nie ukrywam że teraz jestem bardzo systematyczna w stosowaniu maseczek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Taka maseczka była by chyba moim ideałem pod warunkiem że dała by takoe same efekty jak u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz widzę ten kosmetyk, ale patrząc zarówno na jego opakowanie, jak i na konsystencję, bardzo chciałabym go wypróbować! Tym bardziej, że tak świetnie się u Ciebie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maseczka jest genialna, uwielbiam zarówno masowanie twarzy jak i efekt końcowy w postaci mięciutkiej skóry

      Usuń
  13. ma piękne opakowanie ;) ni słyszałam nic o tej masce ale wydaje się być bardzo ciekawa, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tej serii póki co jest mało informacji w necie, ale póki co gorąco polecam maskę, jest baaardzo przyjemna w stosowaniu

      Usuń
  14. Również posiadam tę maseczkę, ale jeszcze jej nie testowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekawa Twoich odczuć po jej stosowaniu :-)

      Usuń
  15. Takiej maseczki jeszcze nie używałam. Wiem, ze sam miód stosowałam kiedyś na twarz w celu pozbycia się wyprysków, ale nie przynioslo to dobrych efektów :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kiedyś robiłam domowe maseczki z miodem, ale tylko się nimi ubabrałam i zniechęciłam :P

      Usuń
  16. mam jeszcze w zapasach, ale dziś ją wyjmuję!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Idealny na jesienne wieczorne spa w domowym zaciszu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, to kosmetyk stworzony do domowej, niespiesznej pielęgnacji w nurcie SPA

      Usuń
  18. Ta konsystencja mnie mega kusi uwielbiam wszystko co miodowe :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja kończę tą drugą wersję, z kwasem szikimowym. Bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam tę drugą maseczkę, póki co czeka na swoje 5 minut :-)

      Usuń
  20. Fajny produkt. Moze wypróbuję . W pierwszej kolejności zachwycił mnie kubek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha kubek jako tło a jednak zwraca uwagę :-)

      Usuń
  21. Wszystko co miodowe to fajnie się u mnie sprawdza:>

    OdpowiedzUsuń
  22. Teraz miodek na czasie, więc idealna okazja by wprowadzić takie odżywcze kosmetyki do pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam jeszcze niczego z tej serii, ale czuję się zachęcona, bo Lirene bardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Zupełnie się nie spodziewałam, że aż tak fajnie wypadnie. Wizualnie wygląda trochę jak płynna perła :D

    OdpowiedzUsuń