Lirene Jestem ECO – moc młodych roślin, wkład w naturalne piękno

24 sierpnia

Troska o środowisko naturalne nie tylko oznacza ograniczenie zużycia plastikowych toreb, wymianę pieca czy segregowanie śmieci. To także dokonywanie świadomych zakupów, które w mniejszym stopniu wpłyną na zanieczyszczenie naszej plany. Dlatego marka Lirene wprowadziła nowatorską na rynku masowym, stworzoną w duchu LESS WASTE serię Jestem ECO. W linii znajdziemy trzy unikalne kremy dopasowane do różnych potrzeb skóry oraz uzupełniające pielęgnację serum olejkowe oraz odżywkę dla wrażliwej skóry okolicy oczu oraz ust. Oparte na składnikach aktywnych pochodzących z pędów, kiełków i pąków roślin formuły zamknięte zostały wyjątkowe, wymienne wkłady dopasowane do słoiczka.
Marka Lirene, chcąc zostawić przyszłym pokoleniom czysty świat, od wielu miesięcy prowadzi projekty mające na celu poprawę stanu środowiska naturalnego:

- w nowych liniach wprowadzanych na rynek zrezygnowano z celofanu chroniącego opakowania produktów;
- wprowadzono zamknięcia tub pozwalające zminimalizować dodatkowe folie ochronne;
- zmniejszane są gramatury opakowań;
- wprowadzono nowe opakowania o mniejszym wpływie na środowisko: papier z certyfikatem FSC w kartonikach, szkło ze stłuczki szklanej czy opakowania z tworzyw pozostawiających mniejszy ślad środowiskowy (I’M GREEN);

Lirene Jestem ECO - innowacja w zakresie opakowań
Lirene Jestem ECO to linia, dzięki której ograniczono produkcję plastikowych opakowań do kremów, dzięki zastosowaniu innowacyjnej koncepcji wymiennych wkładów. Teraz wystarczy mieć tylko jeden słoiczek, do którego pasują wymienne wkłady z kremami Jestem ECO.

Jak korzystać z kremów Lirene Jestem ECO?
1.       Umieść wkład w pustym słoiczku.
2.       Po zużyciu kremu wyjmij wkład i zachowaj pusty słoiczek.
3.       Kup kolejny wkład i umieść ponownie w pustym słoiczku.

Część surowców użytych do wykonania słoiczka i wkładów są pochodzenia roślinnego, które można w 100% recyklingować.
Kartonik wykonany jest w 90% z makulatury. Wybierając ten produkt wspierasz recykling i ograniczasz wycinanie drzew. Opakowania naszych kosmetyków nadają się do recyklingu, segreguj je po zużyciu. 

Lirene Jestem ECO to także:
  • >96% naturalnych składników
  • VEGAN FRIENDLY - wszystkie kremy są wegańskie, z certyfikatem VEGAN na opakowaniu
  • EKOLOGICZNE OPAKOWANIA - kartoniki z papieru makulaturowego z certyfikatem FSC
  • WYPRODUKOWANE PRZY UŻYCIU 100% EKO ENERGII - do ich wyprodukowania wykorzystano tylko energię odnawialną
Na jakie kosmetyki się zdecydowałam?
Nie ukrywam, że największe zainteresowanie wywołały u mnie kremy z wymiennymi wkładami, i takim sposobem zaczęłam testowanie kremów nawilżającego i regenerującego, których można używać zarówno na dzień, jak i na noc.


NAWILŻAJĄCY KREM NA DZIEŃ I NOC KIEŁKI OWSA 99% składników pochodzenia naturalnego
Naturalne oleje długotrwale i intensywnie nawilżają, aktywnie zapobiegając przesuszaniu i przedwczesnemu starzeniu się cery.
Olej z kiełków owsa – bogaty jest w lipidy, witaminę E i ceramidy; nawilża, odmładza.
Ekstrakt z owoców miechunki – jest źródłem betakarotenu i witamin; widocznie opóźnia procesy starzenia.
Olej z konopi – wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry.

REGENERUJĄCY KREM NA DZIEN I NOC PĄKI JARZĘBINY 

Poprawia kondycję, wygląd i funkcjonowanie skóry. Staje się ona gładsza, jędrniejsza i ma ujednolicony koloryt poprzez zmniejszenie widoczności przebarwień.
Ekstrakt z pąków jarzębiny – energetyzuje skórę, dzięki czemu wygląda świeżo i zdrowo.
Olej z kiełków pszenicy – bogaty w witaminę E, chroni przed wolnymi rodnikami, wygładza.
Olej arganowy – działa antyoksydacyjnie i przeciwzmarszczkowo.

Pierwsze co zwróciło moją uwagę w przypadku obu kremów, to ich niesamowicie masełkowata i świetnie nawilżająca formuła. Z jednej strony są to kremy bardzo silnie odżywcze, ale z drugiej na tyle lekkie i szybko wchłaniające się, że nie ma mowy, aby w jakikolwiek sposób zapchały skórę, czy tez uniemożliwiły jej oddychanie. Oba kremy są uniwersalne i można je stosować zarówno na dzień jak i na noc, przy czy podczas wieczornej rutyny nakładam ich odrobinę więcej i zostawiam do wchłonięcia. 
Świetnie spisują się pod makijaż, zwłaszcza teraz, kiedy jest gorąco i makijaż potrafi spływać. 
Są na tyle lekkie, że w połączeniu z podkładem nie obciążają skóry, dając jednocześnie przyjemne i wyczuwalne nawilżenie mojej suchej skórze.
Bez względu na to, czy przed ich aplikacją sięgnę po serum czy też z niego zrezygnuję, bardzo dobrze przygotowują skórę do dalszej pielęgnacji, optycznie ją wygładzając i ujędrniając.
Naturalny skład pełen roślinnych ekstraktów i olejków przypadnie do gustu zwłaszcza osobom wrażliwym, których skóra różnie reaguje na drogeryjne kosmetyki. 

Kolejny aspekt, który przykuwa uwagę i oddziałuje na zmysły, to urzekające zapachy, pozbawione sztucznych nut, otulające i rozpieszczające zmysły. Zapachy są tak piękne, że któregoś wieczora mąż próbował odgadnąć, jakiego kosmetyku użyłam, że tak ładnie pachnę, oczywiście nie zgadł. :-)
Gdybym miała wybrać faworyta spośród oby tych kremów, to szczerze mówiąc nie potrafiłabym dokonać wyboru, bo na oba kremy moja skóra zareagowała świetnie, a dodam, że moja sucha skóra jest kapryśna i szybko przyzwyczaja się do danego kosmetyku, przez co przestaje on już tak dobrze działać jak na początku,
Zarówno nawilżający jak i regenerujący krem, otula skórę niezwykle miękkim i przyjemnym filmem, który zabezpiecza skórę przed ucieczką wody, głęboko nawilża ale też regeneruje ją i cudownie wygładza. 

Dopełnieniem codziennej pielęgnacji są wegańskie wody micelarne, zawierające 94% składników pochodzenia naturalnego. 
Bio Woda micelarna CZYSTEK to propozycja dla posiadaczek cery wrażliwej i naczynkowej, bo jak wiecie, czystek m.in. zmniejsza skłonność do zaczerwienień i wyrównuje koloryt skóry.
Bio Woda micelarna OGÓRECZNIK skierowany jest do posiadaczek cery suchej i bardzo suchej, bo dzięki obecności bogatego we flawonoidy, witaminy i sole mineralne, nie tylko odświeża, ale głęboko nawilża i wygładza skórę.
Obie wody spisuję się idealnie jako toniki, przemywam nimi twarz nawet kilka razy dziennie, kiedy jest tak gorąco jak teraz. Jeśli chodzi o zmywanie makijażu, to więcej uwagi trzeba poświęcić oczom, gdyż wody potrzebują odrobinę więcej czasu niż tradycyjnie kosmetyki do demakijażu, jednak ogromnym ich plusem jest fakt, że nie podrażniają oczu, nie wywołują zaczerwienień ani szczypania. 
Po usunięciu makijażu z ich pomocą, czuć nie tylko odświeżenie i taką lekkość skóry, ale przyjemne nawilżenie i wygładzenie, bez efektu napiętej skóry. Polecam je zwłaszcza tym osobom, które szukają łagodnych składów, dobrego działania i perfekcyjnego odświeżenia w ciągu dnia.
 Znacie kosmetyki Lirene ECO? Czy w swojej pielęgnacji sięgacie po kosmetyki naturalne?


Zobacz także

23 komentarze

  1. ciekawe rozwiązanie z tymi kremami ciekawe czy to się sprawdzi marce na dłuższa metę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj piękna szata graficzna tych kosmetyków nie miałam tej linii, serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajny pomysł z tym pustym słoiczkiem, zdarza mi się zatrzymywać, pompki, atomizery małe butelki i słoiczki, czasami się przydają

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawe kosmetyki. Jeśli seria jest na prawdę eko to chętnie bym ją wypróbowała na sobie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozwiązanie z wymiennymi wkładami kremów bardzo mi się podoba. Oby sprawdziło się to na dłuższą metę. Chętnie poznam tą linię kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię kosmetyki z Lirene, ale z tej serii jeszcze nic nie miałam. Bardzo fajny pomysł z tymi wymiennymi wkładami kremów:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mega ciekawa seria, ja z Lirene nie miałam chyba jeszcze nic ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już kiedyś kupowałam tylko wkłady, fajnie, że kolejne marki stosują ten sposób! Z Lirene jeszcze nie miałam tej linii. SIęgnę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znałam wczesnej tej serii :) muszę koniecznie ją wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cala linia kosmetyków jest cudna. Naprawdę muszę skusić się na nie. Uwielbiam jak kosmetyki są dobre i przy tym zachęcają samym widokiem

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz słyszę o tej serii, ale jak eko to biorę w ciemno ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię kosmetyki marki LIRENE, zawsze dobrze się u mnie spisują. O tej linii słyszę po raz pierwszy i jestem zainteresowana tą wodą z ogórecznikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam już gdzieś ta serię i prezentuje się nieźle :) Fajna inicjatywa z tymi wymiennymi wkładami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lirene ma świetne kosmetyki. Przekonałam się o tym nie raz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię te kosmetyki Lirene z naturalnym składem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tej serii nie znam, ale ogólnie lubię lirene i mam kilka perełek z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiedziałam. Nawet, że mają taką serię. Ciekawa jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Swietna seria chetnie poznam ja blizej :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Czasem sięgam po kosmetyki naturalne 😁 Nawet bym powiedziała, że teraz sięgam po nie o wiele częściej niż wcześniej 😁

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszy raz spotykam tą serie u Ciebie. Podoba mi się pomysł marki na Eco :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta linia naprawdę niesamowicie mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Słyszałam o tych wymiennych wkładach - bardzo fajna opcja. 😊

    OdpowiedzUsuń